Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> Proszę o kontakt z moim zmarłym przyjacielem. Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post  - Wysłany: Sob 12:19, 10 Maj 2014  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Tak Kochana,kontakt odbywa sie poprzez Milość. Żadne słowa nie sa potrzebne!


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 18:41, 10 Maj 2014  
Ataner




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta


Kontakt poprzez miłość, słowa niepotrzebne... Przepraszam, ale nie rozumiem, dla mnie to jest abstrakcja...
Ja już tylko pragnę jakiegoś znaku od nich|; znaku, że są razem, że są - gdzieś tam - szczęśliwi...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 18:58, 10 Maj 2014  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Ataner
Kochałaś/kochasz Włodka.Poczuj tą miłośc, ona cały czas jest w Tobie.Wystarczy tylko pomyśleć o Nim,wrócić wspomnieniami do wspólnych chwil, do tego co Was łaczyło...z pewnoscią poczujesz tkliwość, tesknotę i ból,i wiele jeszcze innych emocji,które skladaja się na uczucie jakie jest miedzy Wami.Bo jest nadal-ze śmiercią nic się nie konczy.A czesto powstaje dodatkowo więź duchowa,ktorej nie było na Ziemi.
Wystarczy to poczuć, nie potrzeba słów, myśli odpłyną,"to" się dzieje z ich pominięciem.Przyciągniesz Go tym stanem.

Ale nie spodziewaj się jasnego przekazu,jakichkolwiek słów...
Jeśli Ci się przyśni , to bardziej "poczujesz" informację od Niego niż usłyszysz.On Ci "przekaże" swój stan.Będziesz miała gdzieś wewnątrz siebie pewność ,ze jest wszystko dobrze,pomimo braku słów.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 20:28, 10 Maj 2014  
To_masz_tu




Dołączył: 02 Sty 2010
Posty: 274
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Płeć: Mężczyzna


Ataner interpretacja snu jest bardzo prosta. Pokazując się wam z laską chciał wam pokazać, że zadbał o to w jakim celu robiliście tą laskę. On już ją wcześniej przygotował i opiekuje się Popisem. Nie masz się czego martwić jest pod dobrą opieką. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 7:48, 12 Maj 2014  
Ataner




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta


Dziękuję, moi drodzy.
Rzeczywiście, ma to sens. Ja Włodka wspominam bardzo często - choć ostatnio z wiadomych względów wspominam głównie Popisa... A sen o lasce - też wydawało mi się po przeanalizowaniu, że chodzi o to, że Wlodek otacza psa taką samą opieką, martwiłam się tylko, że - nie widzę ich razem, Wlodek w tym śnie byl sam i patrzył gdzieś przed siebie, jakby mnie nie widział...
Natomiast poprzedniej nocy przyśnił mi się Popis... Wreszcie! Chociaż też bez Włodka, po prostu wróciłam do domu, a Popis przyszedł, wspiął się łapkami o moje nogi (tak robił, gdy chciał, żeby go ponosić - on uwielbiał noszenie i przytulanie, choć bylo to trochę męczące, bo ważył 18 kilo), polożył uszy po sobie i patrzył mi w oczy. A ja sobie pomyślałam - jak dobrze, że znów jest zdrowy, nikt nie powie, że źle się nim opiekowałyśmy.... W tym momencie się zbudziłam - była 6 rano, pora naszego rannego spaceru. Było mi strasznie żal, że sen już się skończył, zamknęłam oczy i pomyślałam: "nie, to za krótko, ja chcę śnić dalej!" - i zasnęłam! I śniło mi się, że go głaszczę po grzbiecie, on stoi, a ja go głaszczę, głaszczę... Trwalo to jeszcze ok. 10 minut, zbudziłam się szczęśliwa (choć potem się poryczałam). Powiedzcie mi, kochani - czy to bylo to coś, co nazywa sie "świadomym śnieniem"? I dlaczego ciągle widzę ich oddzielnie, choć tak pragnę ujrzeć razem?

Z całego serca Was wszystkich pozdrawiam.

Ataner


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 8:03, 12 Maj 2014  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


no, no ładnie.
tak to był świadomy sen i kontakt z drugą stroną.
Piękne!




pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 9:27, 12 Maj 2014  
Kahlan




Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Skąd: Manchester
Płeć: Kobieta


Widzisz, Twój Popis dał Ci znak, że jest szczęśliwy Smile Ciesz się tym i żyj spokojnie.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 9:59, 12 Maj 2014  
Ataner




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta


Och, chciałabym mieć jak najwięcej takich snów...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 12:11, 12 Maj 2014  
Kahlan




Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Skąd: Manchester
Płeć: Kobieta


Wystarczy, że będziesz sobie o tym przypominała jak będzie Ci smutno.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 10:39, 13 Maj 2014  
Ataner




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta


Tak... przypominam sobie - i zaraz zaczynam ryczeć. Wiem, z żalu nad sobą, nad tym, że odeszli, że żyli tak krótko...
Drodzy moi, jak myślicie, czy jest możliwe, bym jeszcze w tym życiu po raz kolejny spotkała Popisa - to jest jego duszę w nowym ciele? Czy zdążyłby się odrodzić? I - jeśli tak - czy miałabym szansę rozpoznać, że to właśnie on? Bo w przypadku Wlodka w jednym moim życiu spotkanie takie nie jest raczej chyba możliwe, wierzę - ba, WIEM! - że będzie na mnie czekał tam, po drugiej stronie, gdy przyjdzie pora... Ale duszę Popisa chcialabym jeszcze na tym ziemskim padole odnaleźć...

Ciepło pozdrawiam wszystkich w ten zimny i mokry majowy dzień.

Ataner


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 10:43, 13 Maj 2014  
Kahlan




Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Skąd: Manchester
Płeć: Kobieta


Ja też cierpiałam na myśl o Pawle. I wiesz co? Zrozumiałam, że go blokuję. On cierpiał razem ze mną, a tego nie chciałam. Jak mi się przypominał to zamiast przypominać sobie o jego śmierci, zaczęłam rozpamiętywać jak nam było dobrze razem, jaka byłam wtedy szczęśliwa i że robiłam wszystko, żeby był szczęśliwy. Wtedy poczułam spokój bo wiedziałam, że jest mi za to wdzięczny, a to że umarł to po protu był jego czas. Ja mu umiliłam ten czas na ziemi.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 11:50, 13 Maj 2014  
Ataner




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta


Ale ja wcale nie rozpamiętuję jego śmierci, wczoraj na przykład wspominałam same dobre chwile, te najpiękniejsze z Włodkiem i Popisem... jak go w schronisku znaleźlismy (tzn. Włodek znalazł), jak biedak bał się całego świata, jak przekonywalismy go, że ludzie nie zawsze są źli, że go zawsze obronimy... Nie wiem, czy pisałam wczesniej (nie pamiętam), że Popis był przez kogoś znaleziony i przyniesiony do schroniska nieprzytomny, skatowany. Z połamanymi żebrami, łapami.rozharatana szczęką. Tylko dlatego, że byl mlody, podjęto próbę ratowania. W schroniskowym szpitalu spędził 3 miesiące, Wlodek byl pierwszym mężczyzną, któremu od czasu trafienia do schroniska pozwolił do siebie podejść, a potem wziąć na ręce... Gdy Popis zaczął odzyskiwać wiarę w ludzi (a długo to trwało) - okazał się tak cudownym psem, jakiego nigdy wcześniej nie miałam! Był niesamowicie wesoły,żywiolowy, energiczny, jeździł z nami wszędzie , uwielbiał wakacyjne wyprawy. Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja naprawde z nim rozmawiałam - mówiłam : Popis, chodź, chcę ci coś powiedzieć - i on podbiegal, nadstawiał uszu. Gdy go spytałam np. , czy chce iść ze mną na pocztę - szczekał w taki sposób, że ja rozumiałam: chce czy nie. Miał różne sposoby szczekania, mogłam zrozumieć, czy jest zły, czy się cieszy, czy np. pyskuje - bo i to umiał! Czasem żartobliwie śmialiśmy sie z jego zachowań - a on podchodził, szeroko rozstawial nogi - i zaczynał pyskować, autentycznie! Na spacery mogłam go brać bez smyczy, reagował na każde moje słowo. W domu nigdy nic nie zniszczył - wystarczylo jeden raz powiedzieć, że czegoś robić nie wolno. Kiedyś moja kuzynka nie mogła wyjść z podziwu nad Popisem, powiedziała : wiesz, chciałabym, żeby mój syn tak mnie słuchał, jak ciebie ten pies. Mówiłam mu, że idziemy do weterynarza - i on biegł przodem, wbiegal na schodki przed lecznicą i głośnym szczekaniem oznajmiał, że już jest. Wakacyjne wyjazdy byly planowane pod jego kątem - np. nad morze (które uwielbiał) w takie miejsca, gdzie jest dzika plaża, by mógł do woli szaleć w wodzie i piasku... Takie chwile wczoraj wspominałam. I skończyło się takim płaczem, że nie mogłam zasnąć.
Wiem, że nie wytrzymam i w końcu pojadę do schroniska uratować kolejne psie życie - ale chciałabym się łudzić, że dusza tego wspaniałego, radosnego psa wróci do mnie w innym...

Ataner


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 14:27, 13 Maj 2014  
Kahlan




Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Skąd: Manchester
Płeć: Kobieta


Skończyło się płaczem bo przypomniałaś sobie o momencie śmierci. O tym, że go już nie ma. Spróbuj myśleć, że patrzy na Ciebie ze spokojem bo widzi, że dajesz sobie radę. Pomyśl, że jest teraz szczęśliwy. Uwierz w to. Oni nie będą szczęśliwi jeśli Ty nie będziesz.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 10:46, 14 Maj 2014  
Ataner




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta


Nie, nie przypomniałam sobie o momencie śmierci - rozpaczam nad tym, co straciłam, czego już nigdy w tym życiu mieć nie będę, bo było tak niesamowite i wyjątkowe, niepowtarzalne ...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 11:47, 14 Maj 2014  
Kahlan




Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Skąd: Manchester
Płeć: Kobieta


I to miałam na myśli. Wybacz, nie potrafiłam tego ubrać w słowa. Myśl o tym jak niesamowicie było a nie, że było.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> Proszę o kontakt z moim zmarłym przyjacielem. Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 4 z 6  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin