Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> czy mogę pomóc mojemu nieżyjącego ukochanemu? Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post  - Wysłany: Śro 17:23, 27 Lis 2013  
Lav




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Dziękuję za te wszystkie rady. Będę uważała na siebie.
Co do weryfikacji to Andrzej zawsze gdy chciał mnie przytulić mówił właśnie:" chodź do mnie", więc myślę, że to On. Przy najbliższej okazji spróbuję zweryfikować. Pomysł już mam. Mnie śni się w różnych miejscach, więc sprawa stałego miejsca spotkań odpada.
Na razie cisza.
Zdaję sobie sprawę,że te spotkania się skończą i jestem na to przygotowana.
Jestem też dumna z siebie, że w końcu z Nim rozmawiałam Smile Myślę, że następnym razem zadam bardziej mądre pytanie Smile
Całuje i pozdrawiam gorąco Was :-*


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 8:37, 02 Gru 2013  
Lav




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Kolejny kontakt.
Tym razem na jakimś zlocie motocyklowym. Wszędzie dużo ludzi, wynajęty pokój i On.
Od kogo się dowiedziałam,ze przyjechał na ten zlot. Wchodzę do pokoju i... siedzi sobie przy stole, na którym stoi flaszka wódki i kieliszki. Obrazek stały w czasie jego przyjazdów do Polki, podczas powitań kolegów...
Pierwsze co przyszło mi do głowy to nie szukać kontaktu fizycznego bo bardzo to potem przeżywam. Doszłam do wniosku,że przez ten kontakt przypominam sobie wszystko o czym chcę zapomnieć. To jest zbyt bolesne.
Andrzej tego kontaktu dziś tez nie szukał, chyba wyczuł,że ja nie chciałam się zbliżać.
Ogólne moje wrażenie z tej sytuacji jest takie: przybył skądś i i tylko na chwilę i odchodzi gdzieś dalej. Zachowywał się jak przed wyjazdem w nieznane. Rozmawialiśmy chwilę. odpowiadał jak to On ogólnikowo,zdawkowo.Zapytałam jak się czuje, opowiedział po swojemu:" jakoś leci",ale czuję że nie był szczęśliwy z powodu tej następnej podróży.Raczej czuł się niepewnie. Nie wiedział co Go czeka.
Już podczas snu z Jego pogrzebem, czułam,że to jakby jakieś pożegnanie.
Teraz to wiem na pewno. On tak jakby przygotowywał mnie do rozstania. Czuję że będzie rzadziej przychodzić i że nie będą to już tak emocjonujące sny. Można by powiedzieć, że powolutku się rozstajemy.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 9:09, 02 Gru 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Witaj LAV,
nie panikuj!

Przypomnij sobie, czy byl jeszcze ktos oprocz Was.
Symbole:
wodka, kieliszki, stol, bohater przyjecia, goscie.
to przedstawienie Tych, ktorzy juz odeszli, tak jakby kolacja zapoznawcza dla Ciebie, alkhol, u mnie byla nalewka w karafce, ktorej nie dostalam jeszcze, za to siedzialam sobie przy stole i moglam poznac wiele osob z mojej rodziny sprzed dobrych kilkudziesieciu lat jak nie sprzed stu lat badz jeszcze wyzej.
Symbolika, badz informacja zwal jak zwal sluszy nam do rozpatrzenia calej sytacji jaka ma miejsce. Nie byl msutny, a zadumany, bo jak na zdrowa Dusze przystalo, ona ma sie rozwijac, wiec pezyjmuje, badz odrzuca dalsza droge do rozwijania siebie i jak w Twoim przypadku i Ciebie. To nie jest tak, ze odchodzi i juz, On idzie dalej. w jaki sposob nasz malu umysl ma zrozumiec dalsza podroz Duszy, no jakies pozegnanie musi byc, zebysmy zauwazyli. wez pod uwage to, ze Oni sa zupelnie na innym poziomie niz my. i to co nam przekazuja moze byc przez naszego interppretatora odebrane bardzo roznie.
Wiec badz dumna, ze bralas w tym udzial.
Jego wyglad moze sie ciapke zmienic Wink przy nastepym spotkaniu nie panikuj, kiedy bedziesz odbierala takie cos, ze On Ciebie nie widzi. On Ciebie widzi, Ty mozesz jeszcze Go nie widziec. I teraz tak Kochana, do roboty nad soba dalej ( no przeciez nikt nie powiedzial, ze bedzie lekko, mi tez tego nikt nie powiedzial) rozwijaj sie dalej i nie blokuj.
A ciekawskim przytakuj i rob swoje.
Dzisiaj snila mi sie Babcia, ze robila w kuchni pierogi na Świeta, wiec doszlam do wniosku, ze posprzatam jej w domu. nie rozmawialysmy ze soba bo nie bylo czasu. takie akcje trzeba tez zaakceptowac, no pewnie, ze chce sie przytulic, poczuc jej Moc - oj ma power w sobie. no ale jak gary to gary nie ma zmiluj.



buziole
za_mgla


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 9:54, 02 Gru 2013  
Lav




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Jesteś NIESAMOWITA!!!!


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 11:26, 02 Gru 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Oj Lav bardzo krepuja mnie takie slowa w moja strone, poniewaz duzo skromnosci i pokory we mnie przed tymi "dziwnymi" rzeczami, ale jak mnie wezmie to siadam i pisze. dlatego mozna dopatrzyc sie w moich slowach literowek - to tak jakby z automatu bylo napisane, gdzie nie jest pismem automatycznym.
Skoro moge powmoc to dlaczego nie? Jezeli potrafie, a dzieki temu jeszcze ktos dostanie cieply masaz skolotanej i przetraconej Duszy to jeszcze bardziej mi sie chce byc tutaj i pomagac.
Oj Lav dziekuje za te slowa, od razu prostuje sie poobijany kregoslup, moze troche jeszcze trzeszczy, ale prostuje sie, prostuje...



buziam


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 11:43, 06 Gru 2013  
Lav




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


A dziś siedzę sobie w galerii ns kawie i... odpaliłam net z telefonu i moje gg. Partze na ekran a tam wyświetlił mi się kontakt Skinjr. Nie wierzę, wchodzę w archiwum rozmow. Wyskoczyl błąd serwera. Wvhodze spowrotem w kontskty i przeglądam. Nie ma tego kontaktu nigdzie. Co najśmieszniejsze to Andrzej mial na gg taki nick, ale ja Go tak nie zapisywalam. Na innych strpnach też logowal sie z reguły jako Skin. Uśmiechnęłam sie do siebie i mówię cichutko. Pamietsm Kochanie, ,pamiętam i myślę o Tobie Słońce moje. Nieźle hehe


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 9:57, 07 Gru 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Tak Lav,

dokladnie tak, rozne sposoby na to, aby nas poinformowac o swojej "obecnosci". Rozne, dziwne rzeczy sie zdarzaja.....Pamietam, kiedy mi telefon zadzwonil tylko raz, wyswietlil sie numer Babci, wiec oddzwaniam do Dziadka, bo pewnie to On, a tam cisza.
pozniej dowiaduje sie, ze Dziadka to w domu nie ma od paru dni, na jakas wycieczke pojechal.....

przytulam


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 14:40, 07 Gru 2013  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


za_mgla napisał:


dokladnie tak, rozne sposoby na to, aby nas poinformowac o swojej "obecnosci". Rozne, dziwne rzeczy sie zdarzaja....


Zapach piwonii...Ale tak mocny,jakby mi je Mama pod nos podłożyła.

Było to w momencie kiedy z kimś rozmawiałam na Jej temat.
I poczułam Ją przy sobie.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 16:20, 07 Gru 2013  
Gość









To mi przypomniało pewne zdarzenie.
Wracałem ze spotkania z osobą niezwykle dla mnie ważną w rozwoju duchowym, która była dla mnie jak ojciec.
Byłem oszołomiony spotkaniem, bo dużo się w trakcie mówiło o ojcu Pio, a nawet przyszedł moment, w którym ojciec Pio wszedł pomiędzy nas i udało mi się i Go zobaczyć i rozmawiać z Nim i doznać od Niego uzdrowienia w pewnej sprawie.

Byłem oszołomiony, bo zdawałem sobie sprawę, że klimat spotkania mógł nas - mnie w szczególności - wkręcić w tę wizję.
Jechałem pomału samochodem, był środek zimy 30.12.2006.
Pomyślałem, że jeśli ta wizja była prawdziwa, to niech mi Ojciec Pio da jakiś znak. I nagle poczułem intensywny zapach kwiatów, ni to fiołków, ni to hiacyntów - w samochodzie, w którym zazwyczaj czuć było tylko zapach dymu z papierosów.
Rozejrzałem się, obok na fotelu pasażera siedział On - w białej sutannie z kapturem na głowie, przyglądał mi się z zatroskaniem jakby chciał powiedzieć "uważaj jak jedziesz, jest ślisko".
Po chwili zniknął. Zapach kwiatów pozostał w samochodzie jeszcze długo ...
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 16:51, 07 Gru 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Przepiekne spotkanie naprawde!

Dwie noce temu, kiedy byla burza sniegowa z piorunami dowiedzialam sie o niej dzieki Babci. spalam zmeczona jak pani bóbr po pracy, swiadomy sen wymuszal duzego skupienia, poniewaz wciaz sprzatam system, zalatwiam sprawy dotyczace mnie po nocach i tez tak bylo tej nocy, jedno wielkie sprzatanie i praca z energiami, dlonie wciaz gptpwe do pracy, tworzenia z energii miejsc energetycznych dla schronienia, dla oczyszczenia, dla dowiedzenia sie czegos, dla zagladania w takie strefy, ze chyba jednak trzeba bylo zaliczyc tyle, bo tak na lajcie to nie ogarnelabym niczego. bylo bardzo duzo istot, bardzo duzo symboli, w pewnym momencie czytalam symbole, pracowalam w energii i ogladalam wszystkich dookola. do ogarniecia mialam jakby cztery podstawy, w ktorych cos bylo do zrobienia.
trafilam w duza grupe jakby ludzi, siedzieli wszyscy w jednym kierunku, patrzyli sie w jednym kierunku, rozmawiali o tym samym, w koncu wstal chlopak i przewrocil sie, podbieglam do Niego wymiotowal, nakryl sie paleta euro, jakby chcial sie chowac. wygrzebalam go ztamtad, trzymalam za czolo, zeby nie udusil sie wymiocinami, trwalo to jakis czas, uslyszalam, ze juz wystarczy. odeszlam, jakas dziewczyna bardzo podobna do mnie o bardzo negatywnej energii ciagnela silnie za przegub dloni, zebym jej pomogla, ale kiedy zaglebilam sie telepatycznie w owa istote to odczytalam, ze jej sie tak bardzo podoba, wiec oderwalam z trudnoscia swoja dlon od nitki, ktora krepowala coraz bardziej moje ruchy uffffff. a pozniej, pozniej to byl grzmot i cisza ( teraz wiem, ze burza) w czasie gdy trwala cisza w astralu podeszla Babcia, Ciotka, ktore jakby naraz powiedzialy to samo
- jestem wdzieczna za Antka
wtedy otoczony balonem energii zlotej i zielonej podszedl do mnie moj wujek Antek, ktory przytulil mnie i momentalnie zniknal, w sekunde zmienil wymiar. postalam tak jeszcze troche i obudzilam sie na zegarku byla 02:23.
W ogole to myslalam, ze mi sie wydaje hehehehehe, ze w pracy mamy ducha, pomiedzy regalami, miedzy paletami widzialam chlopaka, ktory wchodzil w towar <szok> i rozplywal sie. zwalilam raz na garby zmeczenia, za czwartym razem juz mi sie nie wydawalo. ale jak o to zapytac ludzi tam pracujacych????
wiec zagaduje
- po co ten pan od bhp tak gania za chlopakami, zeby kaski mieli pozakladane?
tez wymyslilam pytanie.
- a to dlatego po trzy lata temu zginal tutaj chlopak mlody, uderzyl wozkiem w regaly ,a te jak domino poskladaly sie, przygniatajac chlopaka. wyjmowali go sposrod palet...
troche zbladlam...
wczoraj juz Go nie widzialam, kiedy robilam za przemoczona sniezke.


pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 8:54, 08 Gru 2013  
Lav




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Te historie dla zwykłego, człowieka są bardzo niesamowite. Ja od jakiegoś czasu już przestałam się dziwić. Opowiadam dużo mamie o tym forum i ludziach tu będących i cieszę się, że ona już nie traktuje mnie jak dziwoląga. Nie boję się już o moim innym życiu i doświadczeniach ze sfery duchowej, opowiadać. To kolejna rzecz, która wpłynęła pozytywnie na moje życie.
Opowiadajcie, uświadamiajcie, że jest nie tylko "tu i teraz" bo jest jeszcze "tam i...zawsze"
Sciskam


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 9:46, 08 Gru 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Witaj Lav,
rozumiem Ciebie doskonale, móc porozmawiac na te dziwne tematy z kims to juz dla nas bardzo duzo.
Pamietam doskonale te wielkie znaki zapytania na twarzach rodziny i znajomych. Te Ich mysli zadziwienia i pewnej obawy o mnie, czy czasami nie zwariowalam, a moze jakas lekka schiza sie obudzila. I wiesz to nawet nie chodzi o Duchy, a o samorozwoj duchowy tak bardzo silnie zakazany przez kler i nie.
Kiedy sluchalam od bylego malzonka, ze moze jakis szpital, badz kaftan to mowilam skarkastycznie o inwalidzie duchowym, ktory najpierw musi kler wyslac do szpitala, a kiedy to sie jemu uda to i ja pojde. a w tym czasie robilam swoje, delikatnie pokazujac palcami, co stalo sie w Jego snie, kto przyszedl do Niego, to zauwazyl, gorzej bylo kiedy - dla niego gorzej bylo - kiedy wzielam sie za bioenergoterapie. jakos nie porafil tego zaakceptowac, bo jak to? mozna pomagac i nie zarabiac na tym?
kiedy ludzie zaczeli przynosic ziemniaki, mieszanki mleczne dla dziecka, albo wskoczyl przekaz pocztowy, to chodzil i wolal, ze robie z Niego jakiegos nieudolca. tlumaczyc przestalam po jakims czasie, klocil sie chlop sam ze soba...
A pisze to ldatego, poniewaz Kochana Lav roznie bywa, najlepiej wyposrodkowac to jakos, te wszystkie wiadomosci przesiac i mowic tak z polowe, a reszte przemilczec. Chyba, ze spotkasz kogos bardzo zasmuconego to wtedy mozna, a nawet trzeba pokrzepic.
Najlepiej to zaufac swojemu odczuciu z kim mozna porozmawiac, a kogo z tym tematem ominac szerokim łukiem.

pozdrawiam, sciskam i buziole
za_mgla


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 10:53, 08 Gru 2013  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Ja nie mówię.Ludzie wokolo w ogóle nie kumają.Zauważyłam zreszta ,że tzw. "sprawy duchowe" są bardzo cieżkie do przekazania.To jak rozmowa ze ślepym o kolorach.Dopóki ktoś nie przezyje tego czegoś,dopóty nie zrozumie o czym mowa. A słowa są zbyt ubogie by wytłumaczyć, oddac to, co sie dzieje z człowiekiem w środku.Często doświadczamy na płaszczyźnie emocjonalnej , a to już trudno opisać...

Pozdrawiam:)


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 14:38, 08 Gru 2013  
Gość









Ewa,
Twoje wizje są godne wielkiego szacunku.
Bo nie przypadkiem doznajesz je właśnie Ty. Przecież czymś tam zapracowałaś na to lub wciąż pracujesz.
Nie napisałem tego by Ci podbić ego, wydaje mi się, zresztą, że jesteś coraz mniej wrażliwa na takie pułapki. Napisałem bo to co Ci się przydarza, jest naprawdę rzadkie i warto to kierunkować.
Kierunkować nie tyle by wyciągać z tych darów korzyści dla siebie, tylko przede wszystkim by nie zwariować, nie dać siebie zwariować i nie zacząć żyć nie zweryfikowanymi wizjami wreszcie by wykorzystywać dary dla powiększania dobra.

Zrozumiałem, że w końcu nie prowadzisz wymarzonego gabinetu. Możesz napisać dlaczego tak jest? Bo wiem, że chciałaś go mieć. Pytam nie z ciekawości, pytam bo chcę sobie poukładać mechanizmy. U mnie jest bowiem podobnie. Nie mam gabinetu choć już jestem tak blisko, że w zakresie działalności mam usługi paramedyczne. Zarabiam na życie swoje i Bliskich w inny sposób. Widziałem też u moich znajomych, z ogromnym potencjałem do uzdrawiania, z szerokimi wizjami przyszłości, ze nawet jeśli zainwestowali czy chcieli zainwestować w gabinety i centra uzdrawiania, to nie wychodziło im to.

Ta praca ma się odbywać poza jupiterami światła?
Dlaczego?

Kiedyś sporo mówiłem ludziom z otoczenia o swoich zainteresowaniach, działaniach. Oczywiście starałem się o tym mówić do tych, którzy rokowali, że coś zrozumieją i zaakceptują jak fakty, będąc ludźmi racjonalnymi. Kiwali głowami na znak zrozumienia, po czym odsuwali się na bezpieczną odległość. A że moje "pole rażenia" dość szerokie, to odsuwali się całkiem w oddalony cień.
Dziś nie mam już parcia na obszerny "comingout". Jest jak jest. Jestem sobą,. ludzie są sobą. Nie mnie ich zmieniać, nie uprawiam sensacji. Kogo trzeba to uzdrowię, warunkiem jest, że ta osoba sama się do mnie zwróci o pomoc. A jak nie, to nie. Ot, podobnie jak na Polanie. Jak mnie stąd wyrzucano i nie chciano to wyszedłem bez skargi. Gdy mnie zaprosiłyście z powrotem przyszedłem i jestem.
Boska równowaga Smile
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 19:20, 13 Gru 2013  
Lav




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Byłam dziś na wizycie kontrolnej u ginekologa. Torbiel się troszkę zmniejszyła a mięśniak mimo,że nie zmniejszył to nie urósł i.... według pana doktora zmienił strukturę. Stał się bardziej elastyczny, rozmiękczył. Tak więc, wiadomość na Gwiazdkę chyba dobra nie?
Jeszcze raz dziękuję Ci Mgiełko za pomoc. Wiem,że na pewno to również twoja zasługa. Dziękuję :-*
Ps. Dzięki takim wiadomościom chce się żyć!


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> czy mogę pomóc mojemu nieżyjącego ukochanemu? Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 5 z 7  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin