Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> tutaj umieszczamy linki, sznurki i tasiemki do stron, ktore w wielkiej, bądź mniejszej chwili zmieniły coś w Nas, zadrgało ciekawością, bądź po prostu -> Rozbijanie jedynie slusznych stereoptypow... Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post  - Wysłany: Czw 12:24, 16 Lut 2012  
Grey Owl
Gość








Fajnie Mirku, żeś to napisał w liczbie mnogiej.

Ale przekonasz mnie prawdziwie Ty, i wszyscy walczący z taką postawą matek w dyskusjach, na demonstracjach, kazaniach, katechezach i czort wie jeszcze gdzie, gdy podobnie zaczną piętnować w dyskusjach, demonstracjach, kazaniach, katechezach i czort wie gdzie jeszcze - uchylanie się, a wręcz ZWALANIE przez płodzących z tymi kobietami ojców naturalnych - całości odpowiedzialności i konsekwencji na kobiety.
Jak długo żyję, nie doczekałam się tego. Jedynym chlubnym polskim wyjątkiem był międzywojenny Boy-Żeleński.

Parafrazując Levi Straussa, ot smutek strefy umiarkowanej...



Ostatnio zmieniony przez Grey Owl dnia Czw 12:40, 16 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 13:21, 16 Lut 2012  
Aga_w_chmurach
Gość








Nie słuchałam audycji, bo nie miałam takiej możliwości, ale oczywiście mam swoje zdanie w temacie.
Po pierwsze, chyba nie zachodziła w ciążę specjalnie, po to by ją usunąć, bo ma przyjemność w takich zabiegach. Możemy oczywiście powiedzieć, gdzie drwa robią wióry lecą, innymi słowy nie chcesz dziecka, masz zakaz bzykania, bo jak wiemy, nie ma 100% skutecznych środkó antykoncepcyjnych,
zakłada tu Pik, że z nią jest nie halo, nie do końca wiem, czy dobrze zrozumiałam - jest nie halo, bo nie chce mieć dzieci? to w końcu po co żyjemy, żeby się rozwijać czy żeby podtrzymać gatunek? Dla mnie nie jest nienormalna kobieta, która w inny sposób niż przez macierzyństwo chce się realizować w życiu.
Ja za Jolą - apeluję o większą tolerancję, o nie odbieranie jednostce jej prawa wyboru. Może spotka się to z oburzeniem, ale jeśli mam stwierdzać kto jest ważniejszy - matka czy embrion, ja przydam większe prawa matce.
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 14:09, 16 Lut 2012  
Gość









Aguś wszystko jak dałaś nam do zrozumienia, kojarzy Ci się z seksem, a kiedy o seks chodziło z aborcją Ci się skojarzyło Wink
Ja nie walczę. Bo to co każdy robi, to jego odpowiedzialność, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie. Najniebezpieczniejsza w tym wszystkim jest manipulacja jakiej dokonują media, feministki i inni sprowadzając rzecz do poziomu usunięcia guza nowotworowego.
Jak nie chcesz dziecka, to jak ono się pojawi oddaj je po urodzeniu do adopcji. Do tego czasu powinien być prawny obowiązek opieki nad kobieta w ciąży również po stronie tego co zapylił.
W Brazylii na lekcjach przystosowania do życia w rodzinie, ktoś wpadł, moim zdaniem, na fantastyczny pomysł. Wyprodukowano lalki, które o odpowiednich porach płakały, ze są głodne, moczyły się i trzeba było się nimi zajmować jak niemowlakami. Uczniowie mieli się połączyć w pary i przez tydzień taka lalką się opiekować jak nowi rodzice. Przypuszczam, ze przy takiej edukacji, to wiele par się najpierw zastanowi czy bzykać się aby się bzykać, czy brać za bzykanie odpowiedzialność.

Aguś, tolerancja to nie jest zgoda na zło.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Czw 14:10, 16 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 14:29, 16 Lut 2012  
Grey Owl
Gość








No wlasnie : drugiego dnia dyskusji, po upomnieniu sie, nastapilo pierwsze NAPOMKNIECIE o drugiej stronie lady, ale po uprzednim dowaleniu po staremu, jeszcze niektorym mediom i feministkom...

A kurcze i tak ciesze sie jak glupia, bo to taka rzadkosc... brawo_1
Przytulam Mireczku, o ile zechcesz do takiej sztachetki Pocieszanie
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 14:30, 16 Lut 2012  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


A moze by tak po prostu nie osądzać?
Która "lepsza"- ta co urodzila i oddała, czy ta która usunęła...
A moze by tak pozostawić wolność wyboru kobiecie, jej sumieniu.
Nie podsumowywac jej"lekcji", głupoty,braku w niej "oświeconej duszy",itp.

Uważam ,ze jesteśmy na to za ciency,i do Boga nam za daleko( a ponoć przecież nawet On nie osądza).

Nigdy nie stanełam przed takim wyborem( urodzić czy nie), ale jak co jakis czas przewala się temat w mediach,jednoznacznie uwazam ,ze nic nam do tego jak decyduje kobieta.To jej decyzja, to jej odpowiedzialnosć, jej zycie...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 14:46, 16 Lut 2012  
Aga_w_chmurach
Gość








Kojarzyć mi się może, bo czemu nie, aczkolwiek od kojarzenia do potrzeb nie musi być ta sama odległość, aczkolwiek nie do kojarzeń moja wypowiedź się tyczyła. Z uświadamianiem się zgadzam również, bo to daje możliwość podjęcia bardziej odpowiedniej dla danej jednostki decyzji. Mówienie, że lepiej urodzić i oddać, niż usunąć - cóż niestety musze powiedzieć, że tak tylko mężczyzna może powiedzieć, bo jednak nie ma pojęcia coznaczy nosić życie 9 miesiecy pod sercem, a potem zobaczyć maleństwo po jego urodzeniu. Z pewnością nie miałam identycznych odczuć do mojego dziecka gdy było fasolką i gdy się urodziło, chociaż od razu wiedziałam, że Jaś będzie, no na początku był Jędrkiem, a potem Zawiszą - gdy już znałam płeć, ale dość szybko ją znałam. I niestety z Twojej wypowiedzi wynika ocena kobiety, która nie chce urodzić dziecka - bo wskazujesz, że może donosić i poprostu oddać, czyli ta co usuwa nie ma uczuć, jest bezduszna, w domyśle może zabić może oddać. Dlaczego nie ma takich skrajnych poglądów i opinii, gdy chodzi o karę śmierci? W przypadku tak "młodego" życia nawet niewiadomo czy ciąża do końca będzie, bo jest mnóstwo samoistnych poronień, często nawet kobiety o nich nie wiedzą, a zabijany w świetle prawa skazanieć z pewnością jest "donoszony"
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 15:12, 16 Lut 2012  
Gość









Freya napisał:
A moze by tak po prostu nie osądzać?
Która "lepsza"- ta co urodzila i oddała, czy ta która usunęła...
A moze by tak pozostawić wolność wyboru kobiecie, jej sumieniu.
Nie podsumowywac jej"lekcji", głupoty,braku w niej "oświeconej duszy",itp.

Uważam ,ze jesteśmy na to za ciency,i do Boga nam za daleko( a ponoć przecież nawet On nie osądza).

Nigdy nie stanełam przed takim wyborem( urodzić czy nie), ale jak co jakis czas przewala się temat w mediach,jednoznacznie uwazam ,ze nic nam do tego jak decyduje kobieta.To jej decyzja, to jej odpowiedzialnosć, jej zycie...

Lepiej dla dziecka, a nie dla kobiety Freyu. To już nowa istota wbrew temu co się lansuje: "Mój brzuch i mogę z nim zrobić co zechcę".
Jak tak dalej pójdzie toi do 70 lat pracować będzie za mało kasy na emeryturę. Rządy Unii myślą krótkowzrocznie i jednotorowo. Wydłużanie wieku niczego nie zmieni, a adopcja i owszem.
Poza tym ja osadzam czyny, a nie ludzi. Nie zgadzam się z aborcją, czy to źle?
To idąc Twoim tropem myślowym, to nie nasza sprawa jak ktoś źle traktuje zwierzęta. Przecież to tylko zwierzę i jest własnością człowieka. A jednak sprawa zwierząt Cię rusza.
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 15:22, 16 Lut 2012  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Przeciez możesz sie nie zgadzać.Jestesmy wolnymi ludźmi.Każdy ma swój swiatopogląd.
Uwazam,że ingerencja w cudze życie tez ma swoje granice.
Ważne by nie piętnować tych kobiet,i by miały wolny wybór.
Nic na siłę,bo wrócimy do palenia na stosie.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 15:39, 16 Lut 2012  
Gość









Poczęte dziecko to już cudze, a nie matki życie. Dlaczego bronisz kobietę, a nie bronisz dziecka. Czy miałabyś szansę być tym kim jesteś gdyby Twoja mama podjęła wolny wybór?


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Czw 15:40, 16 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 16:00, 16 Lut 2012  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Mirek napisał:
Czy miałabyś szansę być tym kim jesteś gdyby Twoja mama podjęła wolny wybór?


Jeśli chodzi o mój wybór, to najchętniej bym się nie urodziła.
Jeśli jednak doszło już do tego aktu, to widocznie moja dusza załozyła sobie "urodzenie", a Mamy dusza-że mnie urodzi.I się dokonało.

Czyżbyś Mirku nie czytał,że dusza nawet w trakcie pobytu w łonie matki moze zmienić zdanie co do wcielenia(wycofuje się),i wtedy następuje poronienie,albo aborcja?



Mirek napisał:
Dlaczego bronisz kobietę, a nie bronisz dziecka.


Nie potrzeba nikogo "bronić", ani nikogo "oskarżać".Wszechświat jest doskonały.To tylko my - ludzie ograniczeni we własnej nieświadomości, widzimy wszystko dualnie i dzielimy na "dobro" i "zło".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Freya dnia Czw 16:16, 16 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 18:19, 16 Lut 2012  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Cytat:
hmm wchodze do wniosku, ze lepsza aborcja niz na przymus bycie mama, kiedy tego sie nie czuje. jezeli srodki antykoncepcji zawiodly - to juz "przygoda".


Mogę zrozumieć i zaakceptować aborcję, zwłaszcza, gdy antykoncepcja zawiodła.
Mimo, że jest to czyn destrukcyjny. Burzenie domu.

To, co mi się bardzo nie podoba, to duma, szczycenie się tym faktem.

Nie podoba mi się też postawa podejmowania seksu bez odpowiedzialności, na zasadzie: "zajdę, to przerwę".

Nie idzie się do łóżka na pierwszej randce: to też skrajna nieodpowiedzialność. Jeśli idzie się do łóżka na drugiej, to pomiędzy nimi był czas, żeby przemyśleć antykoncepcję.

Przez obydwoje.

Co do mężczyzny, w ogóle nie istnieje problem. Prezerwatywy są tanie i łatwo dostępne.

Z kobietą trudniej, ale.. jeśli to pierwszy partner, chyba czas pójść do ginekologa i dobrać antykoncepcję. Prezerwatywa przy "pierwszym razie" zawodzi.

Jeśli nie pierwszy raz.. antykoncepcja dawno powinna być dobrana. I przecież antykoncepcja dla kobiet nie równa się koniecznie pigułce hormonalnej. Jest kilka innych metod.

---------------
Z grubej rury teraz: jak on założy prezerwatywę, a ona cokolwiek: tabletka, wkładka domaciczna, globulka, krążek dopochwowy, szansa na zapłodnienie jest prawie zerowa.

A jak się jemu, czy jej, czy obojgu, nie chce, albo niewygodnie to przepraszam, kłaść na jednej szali wygodę a na drugiej nowe życie - ??? Coś tu chyba jest mało porównywalne...

I wracając do początku tego postu: jeśli się starali o antykoncepcję, a ona zawiodła, można zrozumieć aborcję.
Poza tym można zrozumieć aborcję, gdy mamy do czynienia z gwałtem lub chorobą matki, czy dziecka.

W innym przypadku... to egoizm, nieodpowiedzialność i - morderstwo ze szczególnym okrucieństwem - istoty, którą powołało się do życia - przez własne niedbalstwo, z wygody i egoizmu. Bo się nie chciało. Człowiek jest istotą rozumną, seks mu został dany dla przyjemności a rozum podobno po to, żeby myśleć.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 18:31, 16 Lut 2012  
za_tęczą




Dołączył: 28 Maj 2011
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: któż to wie...
Płeć: Kobieta


Mnie też nie przekonują argumenty, że "mogłoby mnie nie być" - podobnie jak Frei, nie sprawiłoby mi to żadnego zawodu.

Co do instynktu, cóż, bynajmniej nie należę do kobiet kochających dzieci, powiem szczerze - za obcymi dziećmi nie przepadam, denerwują mnie - z bardzo nielicznymi wyjątkami. Nie lubię kultu "Matki Polki", nie lubię wychowania bezstresowego itp. Może miałam sama za mało miłości w dzieciństwie.
Czy czuję się gorsza przez to, że instynkt macierzyński mi się "w swoim czasie" nie rozbuchał? Czy czuję się winna, że nie spłodziłam potomka, żeby pracował na moją emeryturę?
Otóż nie.
Teraz, w tym wieku, w jakim jestem, po tych doświadczeniach, jakie miałam, chciałabym mieć dziecko. Teraz dopiero umiałabym je kochać, czekać na nie, rozmawiać z nim, cieszyć się z jego obecności.
Ale teraz już wiem, że żadnego dziecka w moim życiu nie będzie. Już jest za późno.
W żadnym razie nie powoduje to mojej rozpaczy.

Także, panowie, to nie jest tak, że kobieta MUSI mieć instynkt i się rozmnażać, aby zyskać pełnię kobiecości.

Co do aborcji - nie wolno nam oceniać czyichś decyzji. Są takie okoliczności, o których żadnemu z nas się nie śni i nie śniło. Póki co, nie ma żadnej opieki nad samotną matką ciężarną, takie teorie to utopia.

Wydaje mi się, że ja nie byłabym w stanie zdecydować się na aborcję. Co nie znaczy, że bym tego nie zrobiła. Po prostu teraz tego nie wiem. Nie wolno traktować aborcji jako środka antykoncepcji - co jednak w przypadku, gdy antykoncepcja zawiedzie? Co w przypadku gwałtu itp.? Nie wiem, czy byłabym w stanie pokochać płód będący owocem gwałtu.

Zwłaszcza mężczyźni nie powinni, moim zdaniem, kategorycznie osądzać kobiet, ponieważ nie są w stanie, po prostu, wyobrazić sobie, jak czuje się kobieta w określonych sytuacjach.

I moim zdaniem, zupełnie inną kwestią jest dręczenie żyjących zwierząt, które mają świadomość i uczucia, niż aborcja. Ale ja nie jestem katoliczką.

A Ty, Mirku, to najwyraźniej zwierząt nie lubisz, często to się da zauważyć Twisted Evil

PS. W pełni zgadzam się z Pikiem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez za_tęczą dnia Czw 18:33, 16 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 18:37, 16 Lut 2012  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Cytat:
zakłada tu Pik, że z nią jest nie halo, nie do końca wiem, czy dobrze zrozumiałam - jest nie halo, bo nie chce mieć dzieci? to w końcu po co żyjemy, żeby się rozwijać czy żeby podtrzymać gatunek? Dla mnie nie jest nienormalna kobieta, która w inny sposób niż przez macierzyństwo chce się realizować w życiu.


Dwie sprawy: (1) jeśli nie będziemy podtrzymywać gatunku... przyroda odetchnie z ulgą Smile Ale podtrzymanie gatunku to podstawowa funkcja wszystkich żywych istot na ziemi. Inaczej nic by nie żyło.

(2) realizować w życiu? co to znaczy? Dla obojga płci - co to znaczy??? co się kryje pod takim pojęciem? Najczęściej tłumaczy się to na "zrobić karierę".
Wokół nas obecnie ludzie płci obojga - "realizują się w życiu". Czyli uczestniczą w wyścigu szczurów. Wskutek czego świat jaki jest, każdy widzi. A dzieci brak. Wszystko zrobiono, żeby ich było jak najmniej. Będziemy zapier* w pracy do samego końca życia i zostaniemy samotni w swych ostatnich latach. O taką - "realizację w życiu" - chodzi? To pustka.

Osobiście sam za późno (a może jeszcze nie...) parę spraw zrozumiałem... Dlatego to piszę... Bo powinienem już zostawić tę dyskusję. Taka pani Maria zrobiła sobie cnotę z błędu; dobra. Ale może ktoś zrozumie wcześniej niż ja, w swoich późnych czterdziestych latach życia, co jest naprawdę istotne, a co jest puste w środku.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pik33 dnia Czw 18:39, 16 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 18:47, 16 Lut 2012  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Cytat:

I moim zdaniem, zupełnie inną kwestią jest dręczenie żyjących zwierząt, które mają świadomość i uczucia, niż aborcja. Ale ja nie jestem katoliczką.


Nie trzeba być katolikiem, wystarczy poczytać podręcznik embriologii człowieka. W wieku, w jakim dokonuje się aborcji, płód ma całkiem dobrze rozwinięty układ nerwowy. Jeśłi już decydujemy się go zabić, powinno się go traktować z szacunkiem, nie przysparzać mu cierpienia. Tymczasem nikogo to nie obchodzi. Rozerwą żywe ciało na kawałki, zmiażdżą, wyssają. Może by tak najpierw uśpić, znieczulić to dziecko??? Kogo to obchodzi??? Panie ze statku aborcyjnego nazywają to "tkanką ciążową" - to jet nie mniejsza skrajność, niż katolicka "obrona życia od poczęcia", tylko w drugą stronę.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 18:53, 16 Lut 2012  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Hmmm, a czy spotkaliście się z teorią ,że dusza ma okresy opuszczania płodu ( i to kilka razy w ciagu życia płodowego ).Bo ja natknęłam się na to parokrotnie.
Nawet chyba Newton o tym pisał...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> tutaj umieszczamy linki, sznurki i tasiemki do stron, ktore w wielkiej, bądź mniejszej chwili zmieniły coś w Nas, zadrgało ciekawością, bądź po prostu -> Rozbijanie jedynie slusznych stereoptypow... Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 2 z 4  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin