Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> oczyszczenia energii; samoleczenie; chirurgia fantomowa; egzorcyzmy -> Rak - trochę inaczej Idź do strony 1, 2  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Rak - trochę inaczej - Wysłany: Wto 9:47, 13 Kwi 2010  
Sara




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 997
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy

Płeć: Kobieta


W ostatnich czasach staram sie być ' gospodarna ', i dlatego postanowiłam i tutaj , w namiocie ' Leczenia ', zamieścić swój post o mniej znanym spojrzeniu na raka , znalezionym przez wielu osób na swiecie .......


Według tej teorii , związanej z energetyką wszystkich naszych ciał energetycznych , a więc i ludzkim ( ciało ludzkie jest naszym - jako duszy- najgestszym ciałem energetycznym ) , rak pojawia sie w wyniku doznania dużego stresu ( lub duzej serii stresujacych zdarzeń ) dla danej osoby , w przeciagu do 7-9 lat do przodu od tego stresującego zdarzenia ....( czasami szybciej ...)

Zazwyczaj rozwija sie w słabej energetycznie okolicy , 'słabej' z punktu widzenia istniejących tam blokad energii w meridianach , powodujacych jakby 'niedożywienie' energetyczne tej okolicy ....

Każdej blokadzie , każdemu zatorowi energii w każdym z naszych cial energetycznych odpowiada zgodnie z tą teorią inny wzorzec / schemat myslenia w 'psychice' tej osoby ...

I dlatego przede wszystkim należaloby dotrzeć do tego wzorca, i przemysleć nasze podejście w tym temacie na nowo .

W ksiażkach L. Hay ( 'Lecz swoje ciało. Psychiczne podłoża fizycznych dolegliwości i metafizyczne sposoby ich przezwyciężania ') i K. Tepperweina ( 'Co choroba mowi o tobie' ) można znależć wykaz jednostek chorobowych w ciele ludzkim , i odpowiadajacych im wzorców myslenia ...


Niezaleznie od wzorów osłabiajacych energetyke danej okolicy , w przypadku raka działa wzorzec bezposrednio go w tej okolicy powodujacy ( to ta bardzo stesujaca sytuacja lub seria zdarzeń , obnizajaca skrajnie zasoby energetyczne organizmu , powodujaca , ze danej osobie burzą sie dotychczasowe fundamenty , na ktorych opierala sie jego filozofia zyciowa )



Cyt z Tepperweina dot 'ogólnie' przyczyn raka :


Cytat:
Rak - nieuporządkowana sytuacja osobista , zredukowana odpornośc, wewnetrzna izolacja, nagromadzenie negatywnych uczuc



Natomiast wg L. Hay :


Cytat:
Rak
Głęboka rana. Długotrwała uraza. Głęboki sekret lub żal zżerający od środka. Nienawiść. „Po co to wszystko?".



Jednym z najczęstszych , dodatkowych schematów myślenia, towarzyszących rakowi, jest nieumiejętnośc wybaczania sobie i innym ....Sytuacje, w ktorych wystepuje ten wzorzec, powodują największe zatory energii w meridianach .....

A te zatory najszybciej znikaja przy najzwyklejszym WYBACZANIU SOBIE I INNYM ...

Dlatego wybaczanie jest juz właczane przez wielu lekarzy do leczenia raka :

[link widoczny dla zalogowanych]

( tak samo usuwa sie u dusz niesamodzielnośc energetyczną w pozostałych ciałach energetycznych )



Czyli należałoby namowic chorą na raka osobę do rozpoczecia samemu tego procesu, albo , jeżeli posiada wzorzec, ze tylko Bog moze wybaczac, do pójscia do solidnej spowiedzi ( z zaznaczeniem, że nie idzie tam, bo sie juz 'żegna' - czyli trzeba by mu pokazać tą stronę o Tippingu ) )

Oczywiście bardzo ważna jest też przy pojawieniu sie raka odpowiednia DIETA , zawierająca bardzo dużo antyoksydantów ...

Tu polecałabym strony min :

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


BARDZO WAZNY JEST TEŻ BRAK STRACHU PRZED RAKIEM
...bo ten strach powoduje tak duzy stres, i wiekszy pobór energii, czyli mniejszą odpornośc psychiczna, a tym samym jeszcze większe zapotrzebowanie na energię , i gdy jej nie ma - choroba posuwa się szybciej ...


Czyli pomaga pozytywne myślenie we wszystkich odmianach ... ....


A tak wogóle to namawiam wszystkich do poczytania tych stron o raku :

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

w tym polecałabym przeczytanie stron o Żelaznych Regułach Raka :

[link widoczny dla zalogowanych]

bo jest na nich zawarte wg mnie wiele Prawdy na temat raka ...



We wszystkich stanach przerakowych ważne jest oczyszczenie organizmu , tu polecalabym metody proponowane np. przez G. Małachowa : 'Oczyszczanie organizmu '


Oczywiście po zdiagnozowaniu raka niezbędne jest też ' klasyczne ' leczenie w Poradni Onkologicznej , podane powyżej sposoby sa sposobami jedynie uzupełniajacymi......

Również sam proces odblokowywania zatorów w meridianach za pomoca rożnych metod , proponowalabym rozpocząc dopiero po rozpoczęciu klasycznego leczenia, aby wzmozone ilosci energii , plynace po usunięciu zatorów, nie spowodowały wiekszego rozwoju komórek nowotworowych ....

Proces zabijania komórek nowotworowych można dodatkowo wspomoc, poprzez wszelkiego rodzaju prace z energią , mające na swym celu 'odbieranie' energii z tych komórek, czyli ich usmiercanie ...( ale ten sposób polecałabym takze jako wspomagajacy )

Wg najnowszych osiagnięc medycyny klasycznej do walki z nowotworami zaczynają byc wlaczane takze geny :

[link widoczny dla zalogowanych]



Życzę powodzenia i nadzieji tym wszystkim, którzy walczą z rakiem Smile



~~~~~~

PS. Oczywiscie licze na to, że ten wątek sie rozrosnie, i kazdy z Was , kto znajdzie coś ciekawego w tym temacie, zamiesci to tutaj ...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sara dnia Wto 15:13, 13 Kwi 2010, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 10:18, 13 Kwi 2010  
rudeczka




Dołączył: 10 Mar 2010
Posty: 638
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


My walczyliśmy ale się nie udało....


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 10:21, 13 Kwi 2010  
polcia25




Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 734
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


my też walczyliśmy, wszyscy po kolei,
wg zaleceń i troszkę po swojemu
pozytywne myślenie modlitwa, autosugestyjne podawanie leków, ziół pod pretekstem skąd są
i też się nie udało ;(


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 11:12, 13 Kwi 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Witaj gospodarna Saro,

dziekuje serdecznie za umieszczenie tych informacji.
z czasem postaramy sie rozwinac te informacje jeszcze wyzej, z udzialem oczywiscie gospodarnej Sary.

przytulam
za_mgla


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 12:24, 13 Kwi 2010  
Ania131206




Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 183
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: wielkopolska
Płeć: Kobieta


no i my....tylko,ze nasz przypadek był niezwykle trudny...4 miesiącę...
ale mielismy jakąś książke tytuł'uzdrowic swoje zycie'chyba i był w niej wlasnie informacje dotyczace tym jakie choroby są czym spowodowane.czyli np.stresem,niewybaczonymi rzeczami,psychicznymi dołami,nienawiscia,pragnieniami itp.moja mama była wielkim zwollennikiem takich metod.do tego ,zioła,wody utlenione,czy syropy ze sliwek i rozne takie metody...
ale mimo to,ze nam sie nie udało wciąż wierzę,ze w tej chorobie cuda się zdarzają niezwykle często i nadzieji tracic nie mozna do samego końca..kazdy organizm jest inny..


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post Re: Rak - trochę inaczej - Wysłany: Wto 13:08, 13 Kwi 2010  
Adam




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 819
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


[quote="Sara"]
Cytat:
Według tej teorii , związanej z energetyką wszystkich naszych ciał energetycznych , a więc i ludzim ( ciało ludzkie jest naszym - jako duszy- najgestszym ciałem energetycznym ) , rak pojawia sie w wyniku doznania dużego stresu ( lub duzej serii stresujacych zdarzeń ) dla danej osoby , w przeciagu do 7-9 lat wstecz od tego stresującego zdarzenia ....( czasami szybciej ...)

Droga Saro, zgadzam się z teorią energetyki zakładającą istnienie warstw energetycznych, i ich wpływu na organizm człowieka, a także możliwości samoleczenia z wszelkich anomalii.
Jednak mam inne zdanie n/t etiologii raka, takie komórki stale nam towarzyszą, a ich uaktywnienie nie zależy wyłącznie od poziomu stresu, przykładem mogą być zatrucia chemiczne, napromieniowanie, ale to nadal włączniki. Moim zdaniem rak jak i inne śmiertelne choroby, jest wyborem formy zakończenia żywota dokonanym przed urodzeniem, natomiast remisja, jest szansą wydłużenia lekcji odbieranej przez związane z chorym osoby. Ja wiem że brzmi to okrutnie, ale bliscy chorego nieświadomie wydłużają cierpienie, i je podtrzymują kierując się przywiązaniem emocjonalnym (swoistym egoizmem), największą szansę na wyleczenie ma ten kto sam wybierze takie rozwiązanie, bo mamy w sobie mechanizmy obronne zdolne do zwalczenia każdej usterki nawet brak organu jest zastępowany siłą energetyki, co wygląda na cud (nazwany tak puki brak wiedzy o mechanizmie działania), odnotowano wiele wypadków spontanicznego posługiwania się organami ciała eterycznego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Adam dnia Wto 13:08, 13 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 16:08, 13 Kwi 2010  
Sara




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 997
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy

Płeć: Kobieta


Rudeczko, Polciu, Aniu -wspólczuję Wam Smile

Tak sobie mysle, że niekiedy juz jest za pozno, aby cofnac proces namnazania sie komórek rakowych....gdy sily obronne organizmu sa juz za małe na taka duzą ich ilośc .... wtedy nie pomoze juz usuwanie zatorów energii w meridianach przez wybaczanie ...

Ale wzorem Pollyanny widziałabym nadal w zastosowaniu wymienionych uprzednio metod korzysć dla dusz na przyszłośc : wtedy wybaczanie pomoze wg mnie podnieśc nasze wibracje, i pomoże dostać sie na wyzsze poziomy/focusy w internacie okoloziemskim ....taki sam efekt przyniesie oczyszczenie sie przez nas z niektorych negatywnych wzorćów ( negatywnych, czyli powodujacych powstawanie niskowibracyjnych czasteczek energii )



Adamie : sorry, rzeczywiscie nie uscislilam słowa 'rak' , a mialam na mysli
sytuacje, gdy tych komorek jest juz duża , znacząca ilośc ...

Bo tez sie spotkalam z pogladem, ze komórki rakowe pojawiają się cały czas w naszym ciele...jednak zazwyczaj ponoć sa uruchamiane takie sily obronne, ze sa niszczone na bieżaco ( przynajmniej tak to ponoc widza niektorzy onkolodzy ) ...

Przyczyny, z powodu ktorych 'rak' ( wieksza ilośc komórek rakowych ) sie pojawia, są rzeczywiscie szersze, niz tylko ogromny stres, burzacy nasze dotychczasowe fundamenty , na których opieralo sie nasze zycie - dzieki za przypomnienie o takich kancerogennych czynnikach, jak promieniowanie, czy wpływ okreslonych substancji chemicznych ....

W wielkim uproszczeniu wymienia je wikipedia :
[link widoczny dla zalogowanych]

Jednak rola tych czynników zaczyna byc wg mnie wieksza, gdy siły obronne organizmu maleją ...a maleja rowniez w sytuacjach ogromnego stresu ..czyli wielki stres przyspieszałby pojawienie sie wiekszej ilosci komórek rakowych ..


Ale mysle, ze masz racje, ze same czynniki rakotworcze , bez stresu , tez wystarcza ...w koncu siły organizmu nie sa niewyczerpalne ....

Cytat:
Moim zdaniem rak jak i inne śmiertelne choroby, jest wyborem formy zakończenia żywota dokonanym przed urodzeniem, natomiast remisja, jest szansą wydłużenia lekcji odbieranej przez związane z chorym osoby.



Mysle, ze wiele dusz juz wie, jakie jest powiazanie pomiedzy okreslonymi wzorcami /sposobami myslenia, a chorobami ciała ludzkiego, wiec zakładając sobie przerobienie na dane wcielenie tylko pewnych wzorców, a innych nie, dusze te przypuszczaja, na co bedą chorowały ich ciała ludzkie, i na co 'umra' ....

Mozna przeciez jeszcze w niebie przed danym wcieleniem zobaczyc to wszystko na Siatce Zdarzen, w Gobelinie czasu ...

Jednak tak sobie mysle na swój prywatny uzytek, że tylko w nielicznych przypadkach dusze planuja sobie zachorowac na raka, i bazujac na sytuacjach , ktore niesie ta choroba, przerobic jakies lekcje ...np. cierpliwości, nauczyć sie opanowywac ból .. itp ...

Mysle, ze w pozostałych przypadkach rak jest pewnym nie planowanym 'niepowodzeniem' danej duszy , tak, jak nie jest zawsze planowane przed wcieleniem zabójstwo kogoś ( kiedy dusza miała nauczyc sie cierpliwosci i opanowywania emocji ) , lub nie jest planowana aborcja ......

ale to oczywiscie tylko moje prywatne i subiektywne zdanie w tym temacie ....nie opieram go na zadnych procentowych danych statystycznych, pochodzacych z nieba, i moge się mylić .....

ciepełko Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sara dnia Wto 16:19, 13 Kwi 2010, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 16:55, 13 Kwi 2010  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


ja osobiście mając dziurę duchową w splocie i posiadając efekty w jej leczeniu mogę powiedzieć co mi pomogło. po pierwsze nie szukać: " jednej przyczyny choroby"

Nie powinno się traktować problemu zero jedynkowo, bo zmiennych może być wiele. Trzeba naprawiać wszystko co nam wpadnie w łapki.. a nie szukać jakieś konkretnej drzazgi w duszy... co się napatoczy trzeba rozwiązać, każdy zły schemat/meta - program... i w myśleniu, i w działaniu...bo każdy destruktywny schemat jest destruktywny i nie ma to żadnego znaczenia czy dotyczy tego raka czy innej dziury...poza tym instynkt wie co w jakiej kolejności ma być przerobione

okolice czakry mogą być wskazówką ALE np taki splot jak jest poraniony nie oznacza że np nie lubię pana z ważywaniaka i o nim źle myślę i powinienem przestać... ale że nie kontroluję myśli w ogóle.. i w każdej chwili powinienem się starać coś z tym zrobić.. a ujęcie takiego przykładowego problemu kompleksowo to stwierdzenie: nie kontroluję myśli... wysyłam jej non stop nie umiem przestać...łapię każdy mentalny syf z zewnątrz jak gąbka i też nie umiem przestać... nie umiem żyć bez myśli choćby przez chwilę... mam problem...

problemy trudno jest zauważyć bo są w Nas i zdają się być autonomicznymi częściami nas i rzeczywistości... trzeba ich szukać i dobre do tego są nauki ludzi godnych zaufania co je rozumieją..i posiadają pozytywne sposoby postrzegania życia (tunele rzeczywistości : -> http://www.polana.fora.pl/faq-i-slownik,7/slownik-synonimow-polany,625.html#8528 ) z których możemy wybrać te mechanizmy/metaprogramy które zdają się nieść więcej sensu i kreacji, jak nasze destruktywne programy.. to składa dobrze do kupy..

ktoś może zapytać: czy jeśli wezmę coś z postrzegania innej osoby to czy nie zatracę w tym siebie...?

- nie nie zatracisz...zawsze będziesz sobą co nie zrobisz.. a twoja indywidualność zawsze będzie niepowtarzalna.

jak wybierać te dobre mechanizmy/metaprogramy? jak je rozpoznać..?

- można np zastanowić się : czy ten metaprogram niesie w sobie jakieś destruktywne konsekwencje. czy jeśli spojrzę na świat tak jak ten ktoś kto widzę że sobie radzi, czy coś się rozpadnie poza moją iluzją/ego..
Jeśli nic się nie rozpada - czyli nie jest destruktywne - a konstruktywne to wtedy warto spróbować..

===========================

proponuje zacząć od wyrażenia woli w przestrzeń (choćby raz ale z pełną świadomością o co się prosi! i nie negować tego bo przestanie działać...lepiej zapomnieć byle nie negować ) :

-chcę być zdrowy/ zdrowa;
-to będzie cudowne życie
- chcę znaleźć jak najwięcej bodźców, które przyczynią się do tego bym chciał/chciała się leczyć [BO NAJPIERW POTRZEBA ISKRY - zrozumienie tego jest niezmiernie ważne. pierwszy krok to pozytywny radosny bodziec. a nie działanie z powodu brzemienia]
- chcę znaleźć osoby i informacje, które pomogą mi się uleczyć

mam też fajną książkę co dobrze robi na bajzel w bani - w myślach przede wszystkim...pomieszania i fabrykacje umysłu ...mogę przesłać na mail jak ktoś poprosi i go poda.

Cytat:
Natomiast wg L. Hay :


Cytat:
Rak
Głęboka rana. Długotrwała uraza. Głęboki sekret lub żal zżerający od środka. Nienawiść. „Po co to wszystko?".


to ciekawe pytanie...kiedyś będąc w bardzo głębokiej d*&%e przez godzinę dzwoniło mi w głowie... aż nagle ktoś powiedział: ten świat jest przed Tobą otwarty, możesz go tworzyć zgodnie z Twoją wolą. A kiedy zrozumiesz że świat stoi u Twoich stup i nigdy nic Tobie nie groziło, z radości aż się posikasz........

cisza.....

i nagle trzask...

-poco nam to wszystko ?

- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los
- bo taki jest nasz los


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 18:03, 13 Kwi 2010  
Sara




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 997
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy

Płeć: Kobieta


szaryprorok napisał:


jak wybierać te dobre mechanizmy/metaprogramy? jak je rozpoznać..?

proponuje zacząć od wyrażenia woli w przestrzeń (choćby raz ale z pełną świadomością o co się prosi! i nie negować tego bo przestanie działać...lepiej zapomnieć byle nie negować ) :

-chcę być zdrowy/ zdrowa;
-to będzie cudowne życie
- chcę znaleźć jak najwięcej bodźców, które przyczynią się do tego bym chciał/chciała się leczyć [BO NAJPIERW POTRZEBA ISKRY - zrozumienie tego jest niezmiernie ważne. pierwszy krok to pozytywny radosny bodziec. a nie działanie z powodu brzemienia]
- chcę znaleźć osoby i informacje, które pomogą mi się uleczyć



Wspomniana we wczesniejszych postach L.Hay również radzi zacząc od znalezienia wszystkich 'destruktywnych' programów/wzorców , które moga wpływac negatywnie na nasze zdrowie....

Oprócz propozycji cwiczen dotyczących zdrowia , zamieszcza w swoich ksiazkach mnostwo afrimacji, ktorych analiza pomaga szukac takich destruktywnych programów ....

Nie trzeba zreszta kupować jej ksiazek , kazdy z nas może poczytac sobie zgromadzone chocby tutaj afirmacje , dotyczace zdrowia :

[link widoczny dla zalogowanych]

i pisząc je, czy wielokrotnie wymawiając, sprawdzic, co nam ' fałszuje' w nich , jakie przebiegaja przez nas mysli, podczas ich wymawiania, co nam przeszkadza, abysmy uwierzyli w ich tresc , abysmy je wypowiadali szczerze od siebie, aby kazde slow w nich uzyte było naszym wierzeniem ...

Dla nie pracujacych z afirmacjami moze tylko podpowiem, ze pisze sie dana afirmacje, a obok pisze sie nasze mysli=reakcje na tresc tej afirmacji , i nastepnie pracuje się/analizuje z nasza reakcą - tworzy sie na jej bazie nastepną afirmację, i ja tez sie analizuje itd .....aż dotrze sie do najglebszego wzorca , ktory powodował , ze nie chcielismy byc np. zdrowi ...

Przyklada afrimacja : Otwieram sie na bycie calowicie zdrowym

Przykladowa reakcja ;

"w sumie nie chce byc całowicie zdrowy/zdrowa ...tak fajnie wszyscy w rodzinie biegaja wokoł mnie, jak jestem chora/y...jak bedę zdrowy, przestaną mnie zauwazac'

Nowa afrimacja :

Wszyscy mnie kochają jak jestem zdrowy
Jestem zaspokojony w potrzebie miłosci jak jestem zdrowy

Reakcja na nowa afirmacje :

Musze sprawdzić, czy rzeczywiście mnie kochaja, jak bedę zdrowa/y
Zapytam ich o to, czy mnie kochaja zdrowa/ego


Po sprawdzeniu i pogadaniu z rodzina okazuje sie, ze wszyscy mnie kochaja zdrowa/ym , czuje ta miłośc od nich , a oni wiedzą teraz, ze potzebuję więcej okazywania mi miłosci ....

Czyli mogę SZCZERZE powiedzieć afirmację :


'Wszyscy mnie kochają jak jestem zdrowy'

i szczerze, bez żadnej niecheci afirmacje :

'Otwieram sie na bycie calowicie zdrowym '

Oczywiscie to był tylko prosty przykład, w wiekszości afrimacje mnoza sie i mnoza ..ale naprawde pozowalaja dotrzec do prawdziwego wzorca /programu destruktywnego w danym temacie ...


Przykladowe materiały o afrimacjach i pracy z nimi sa zawarte tutaj :

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


Do poszukiwania destruktywnych programów polecana jest tez przez wielu metoda The Work ( autor K. Byron ) , regresing , medytacje czyli kontakt z WJ, czy metoda EFT ( opukiwania )....

czyli do wyboru do koloru ...

buzka Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sara dnia Wto 18:48, 13 Kwi 2010, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 18:04, 13 Kwi 2010  
Grey Owl
Gość








Noo nie, Szary Exclamation

Tak fajnie, konstruktywnie, po ustaniu dzwonienia Zdanie Na Wage Zlota, a potem nagle katarynka :
taki nasz los Question Exclamation

Zamiast sie posikac, mozna sie po.rac... Wink
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 19:04, 13 Kwi 2010  
Adam




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 819
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


szaryprorok napisał:

-chcę być zdrowy/ zdrowa;
-to będzie cudowne życie
- chcę znaleźć jak najwięcej bodźców, które przyczynią się do tego bym chciał/chciała się leczyć [BO NAJPIERW POTRZEBA ISKRY - zrozumienie tego jest niezmiernie ważne. pierwszy krok to pozytywny radosny bodziec. a nie działanie z powodu brzemienia]
- chcę znaleźć osoby i informacje, które pomogą mi się uleczyć


Każda forma deklaracji którą przytaczasz zakłada wynik w nieznanej przyszłości "chcę" to założenie (świadomość odpowie no dobra to dopiero będzie. Chcesz to jak się zdecydujesz daj znać.), i pojawią się pytania jak, kiedy, gdzie, i zanim dojdzie do czegokolwiek to właśnie się posikasz, lepsza forma deklaracji to
- Jestem wolny
- Jestem zdrowy
- Leczę się skutecznie i szybko
Gdy dodasz do tego, stan medytacji i wyobrazisz sobie rezultat jako dokonany, zmiany będą zachodzić w czasie a nie kiedyś, gdzieś.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 20:14, 13 Kwi 2010  
polcia25




Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 734
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


zastanawia mnie fakt wyboru przez dusze jeszcze przed urodzeniem formy oraz możliwości śmierci
czy jest taka ewentualnośc że dusze często żyją taj kaby to ując troszkę właśnym życiem? ja jako laik i osoba mało doświadczona jestem świadoma posiadania duszy nad rozwojem której wciąż pracuje ale niejako uznaje ją jako nieoderwalną częśc swojego umysłu<wiedza,emocje, doswiadczenie..>
chciałabym wiedzieć czy jest tak że dusza porzez życie na ziemi może żyć, podejmować decyzje niejako w oderwaniu od tego ziemskiego życia czyli prostując chodzi mi o to czy dusza podejmując pewne decyzje o życiu w ziemskim ciele i o śmierci może dokonywać bez porozumienia z ciałem?? czy moja dusza działa np w tym momencie bez porozumienia ze mną
wiem że dla niektórych wydać się może to śmieszne ale im bardziej się zagłębiam w lekturę waszych postów tym jestem pod coraz większym wrażeniem waszej wiedzy i zaangażowania
i tak mało jako zwykły matołek wiem Sad


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 20:55, 13 Kwi 2010  
Molly




Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wyszków
Płeć: Kobieta


ja czytam teraz książkę ,,Psychika i ciało'' Linda Wasmer Smith tematycznie nie odbiega od postu Sary;)jest w niej opisana dość szczegółowo medycyna psychosomatyczna...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 21:14, 13 Kwi 2010  
Adam




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 819
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


polcia25 napisał:

chciałabym wiedzieć czy jest tak że dusza porzez życie na ziemi może żyć, podejmować decyzje niejako w oderwaniu od tego ziemskiego życia czyli prostując chodzi mi o to czy dusza podejmując pewne decyzje o życiu w ziemskim ciele i o śmierci może dokonywać bez porozumienia z ciałem?? czy moja dusza działa np w tym momencie bez porozumienia ze mną

Pozwól że spróbuję odpowiedzieć na twoje rozterki, ale najpierw ustalmy czy dusza jest częścią umysłu, czy jest raczej czymś więcej, niezależnym bytem a ciało to jak środek transportu, umysł jest łącznikiem między ciałem i duszą, umysł poznając otaczający świat powinien kierować się odczuciami duszy dla której przejawiają się dwa stany komfort i dyskomfort, jednak natłok sygnałów płynących z zewnątrz i ciągły dialog umysłu skutecznie tłumi odbiór wrażeń wysyłanych przez duszę, w końcu przytłoczona, przestaje w ogóle nadawać, i górę bierze umysł, gdy spróbujesz wyciszenia medytacji to po jakimś czasie odczujesz coś czego umysł nie będzie w stanie nazwać ani zobrazować, to właśnie będzie sygnał jedności duszy i umysłu. Czy dusza może działać bez porozumienia z Tobą, zastanów się czym jest sen, czy przypadkiem nie jest przejawem wolności ducha, i przewodnikiem po przyrodzonej rzeczywistości. Można założyć że śmierć ciała jest w rzeczywistości obudzeniem ze snu, do prawdziwego życia, więc kiedy chcesz się obudzić? Jeśli mogę zwrócić Ci uwagę to nigdy przenigdy nie obrzucaj się epitetami.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 21:18, 13 Kwi 2010  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


Cytat:
Każda forma deklaracji którą przytaczasz zakłada wynik w nieznanej przyszłości "chcę" to założenie (świadomość odpowie no dobra to dopiero będzie. Chcesz to jak się zdecydujesz daj znać.), i pojawią się pytania jak, kiedy, gdzie, i zanim dojdzie do czegokolwiek to właśnie się posikasz, lepsza forma deklaracji to
- Jestem wolny
- Jestem zdrowy
- Leczę się skutecznie i szybko
Gdy dodasz do tego, stan medytacji i wyobrazisz sobie rezultat jako dokonany, zmiany będą zachodzić w czasie a nie kiedyś, gdzieś.



mało precyzyjnie się wyraziłem. o co mi chodzi, albo - lepiej - jak to czuję.

[po hemi sync gateway exp. , ćwiczenie: nonverbal comunication]

kiedy odbierasz niesłownie i nie myślowo, a energetycznie słowa:
-chcę
-pragnę

różnica jest taka że jak chcesz, koncertujesz się na tym i przyciągasz.

jak pragniesz to lamisz się na coś i ....spalasz...coś jak Werter i ból istnienia..

Czując to w ten sposób przyciągam i wiem że to się dzieje bo:
-moje życie jawi mi się jakoby ta teza była prawdziwa i dobrze czuję.
-czas jawi mi się względny, a nawet jawi mi się nieistotny. fakt sam to poznałem i niczego nie udowodnię...trzeba samemu spróbować Wink


"świadomość odpowie to dopiero będzie.Chcesz jak zdecydujesz daj znać"
jej cóż a pomieszanie... to kim jesteś skoro twoja świadomość jest czymś odrębnym? Jeśli tak to widzisz to trzeba najpierw poskładać się w jedną całość.. (chyba że sens tego co napisałeś jest inny i nie pojąłem tego - a to wielce możliwe Smile ... )

a co do : jak kiedy gdzie... to interpretator.. na niego polecam medytacje...jak skupiasz się na oddechu np po przez zazen to on się ucisza jak fale na oceanie umysłu.. by dotrzeć do środka trzeba zacząć od tego co najbardziej nasze...więc jest wybór: bicie serca i oddech..


a cóż mogę mu odpowiedzieć - interpretatorowi - teraz?
Jeśli jest problem i chcesz jeszcze pożyć to zaciśnij zęby bo gdy wilk wpadnie w sidła to i łapę sobie odgryzie by wolność zyskać. a po 1-2 miesiącach praktyki odczujesz przez chwilę że to działa - przez chwilę bo potem znowu interpretator zacznie hulać[mniej albo bardziej]. z czasem to całkiem się przeobrazi na leprze... ale do tego trzeba praktyki która jest sumienna...

praktyka jest celem w samym w sobie.... wcale nie chodzi o wyleczenie się...takie myślenie jawi mi się pomieszaniem...raczej chodzi o zrozumienie i rozwój....ledwo mi to przez gardło przeszło Very Happy też czasem mam z tym problemy...


UMYSŁ ZEN, UMYSŁ POCZĄTKUJĄCEGO
Shunryu Suzuki


Cytat:
W naszych buddyjskich pismach (sutra Samjuktagama, tom 33) jest powiedziane, że istnieją cztery rodzaje koni: doskonałe, dobre, słabe i złe. Najlepszy koń będzie biegał wolno i szybko, w prawo i w lewo, zgodnie z wolą jeźdźca, zanim ujrzy cień bata; drugi z kolei będzie biegał równie dobrze, jak robił to pierwszy, zanim bat dosięgnie jego skóry; trzeci ¬kiedy przy uderzeniu odczuje ból; czwarty pobiegnie dopiero, gdy ból dotrze do szpiku jego kości. Możecie sobie wyobrazić jaką trudnością jest dla czwartego konia nauczyć się biegać!
Kiedy słuchamy tej historii, prawie wszyscy chcemy być najlepszym koniem. Jeżeli nie jest możliwe być najlepszym, chcemy być drugim z ko¬lei; jest to, jak myślę, potoczne rozumienie tej opowieści i rozumienie zen. Być może myślicie, że gdy siedzicie w zazen, to odkryjecie, czy jesteście najlepszym czy najgorszym z koni. Świadczy to jednak o niezrozumieniu zen. Jeśli myślicie, że celem praktyki zen jest wyszkolenie was, byście stali się jednym z najlepszych koni, to będziecie mieli wielki problem. To nie jest właściwe rozumienie. Jeżeli praktykujecie zen we właściwy sposób, to nie ma znaczenia, czy jesteście najlepszym czy najgorszym ko¬niem. Jeśli weźmiecie pod uwagę miłosierdzie Buddy, jak myślicie - co będzie Budda czuł w stosunku do tych czterech koni? Będzie miał więcej współczucia dla najgorszego z nich niż dla najlepszego.
Kiedy jesteście zdecydowani praktykować zazen z wielkim umysłem Buddy, odkryjecie, że najgorszy koń jest najcenniejszy. Właśnie w wa¬szych niedoskonałościach odnajdziecie podstawę dla niezachwianego, po¬szukującego drogi umysłu. Ci, którzy potrafią utrzymać doskonałą fi¬zyczną postawę, przeważnie potrzebują więcej czasu, by osiągnąć praw¬dziwą drogę zen, rzeczywiste czucie zen, szpik zen. Lecz ci, którzy na¬potykają wielkie trudności w praktykowaniu zen, znajdą w nim więcej znaczenia. Tak więc myślę, że czasami najlepszy koń może być najgor¬szym, a najgorszy - najlepszym.





niektórzy mają nie za fajnie mają raka albo ciągle czują się że zwariują bądź chcą się zabić.. no i praktyka pomaga...ale jak się praktykuje jeden dzień to potem, po paru dniach znowu jest nie fajnie i psychiatryk - to jest najgorszy koń... trzeba dostać batem po tyłku by zrozumieć... z czasem wystarczy że bat wisi w powietrzu i już wiemy że praktyka dobra rzecz..nie ma co Smile ... a potem praktyka staje się normą bez bata ... wszystko jest normalne...bez pomieszania...i to jest życie tu i teraz...normalne ...naprawdę ...każdą chwilą i każdym oddechem

to moja droga... znajdźcie swoją..Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tęczowy Rigpa dnia Wto 21:34, 13 Kwi 2010, w całości zmieniany 3 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> oczyszczenia energii; samoleczenie; chirurgia fantomowa; egzorcyzmy -> Rak - trochę inaczej Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 2  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony 1, 2  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin