Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> Prosba o kontakt z mamusią
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Prosba o kontakt z mamusią - Wysłany: Wto 13:37, 16 Cze 2015  
Edi_Passion




Dołączył: 16 Cze 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rogoznik
Płeć: Kobieta


Witam serdecznie.

Minął ponad rok od śmierci mojej ukochanej mamy. To był bardzo ciężki rok. Chciałam sama odejść - chciałam przezyc życie jak najszybciej aby z nią się jak najszybciej spotkać. Teraz już ni nie jest takie samo. Moje życie się obróciło o 180 stopni i uczę się go na nowo jest inne. Nie umiem się do końca w nim odnależć.

Prosże o pomoc. Nie chce zadreczać mamy pytaniami ale może ktoś ją zobaczy, może ona sama da mi jakiś znak przez kogoś, wiadomość....cokolwiek. Ja nie wiem jak teraz życ. Prosze o kontakt.

Edyta


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 17:39, 21 Cze 2015  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2007
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Witaj Edytko.

Wiem przez co przechodzisz ,byłam na tym samym etapie co Ty...
Strata Kochanej Osoby jest największą traumą jaka nas spotyka w życiu.W pewnym sensie łatwiej jest samemu odejsć ,niz zostać w niesamowitym bólu,tesknocie i bezsilnej rozpaczy.
Ale wszystko co nas spotyka jest "po cos". Patrząc z naszej perspektywy,perspektywy człowieka zrozpaczonego i załamanego nie jestesmy w stanie spojrzec na to co nas spotkało z pozycji Duszy.To ona sobie wyznaczyła taką drogę i takie doświadczenie.Wiem ,ze to zadna w tej chwili dla Ciebie pociecha,żadne ukojenie.Ja swoją załobę po Mamie przeżywałam wiele lat,też chciałam odejsc ,też nie widziałam sensu dalszego zycia.
Jeśli Edytko żyjesz, jeśli jestes ,to ma to sens,to jeszcze nie zakonczyłaś swojego celu na Ziemi.
Wiesz -bardzo trudno innym osobom nie zwiazanym uczuciowo ze zmarłym nawiazać kontakt.Myślę ,ze jeśli byłaś bardzo mocno zwiazana emocjonalnie z Mamą ( a chyba byłas) ,to z pewnością miałaś od Niej jakieś znaki. Choćby sny( Im najłatwiej porozumiewać się z nami właśnie w snach). Żałoba powoduje niesamowite wyciszenie.W tym właśnie stanie jesteśmy otwarci na kontakty .Mogą to byc sny, a mogą być inne zjawiska. U mnie było tego bardzo dużo.
Pomogły mi niesamowicie ksiażki,dzięki którym dowiedziałam się gdzie Ona jest, jak wygląda teraz Jej Świat.Na Polanie jest dużo materiału odnosnie Tamtej Strony, dużo spisanych doświadczeń innych osób,dużo literatury, artykułow,itp. Poczytaj, przeglądnij ,poszukaj czegoś dla siebie.
I pytaj, pisz, każdy Cię tu zrozumie, przytuli .

Freya


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 23:32, 21 Cze 2015  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4994
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Witaj Edytko,
przytulam najcieplej jak tylko potrafie.
Trzymaj sie tam mocno po drugiej stronie monitora i "Śnij o mnie" narazie tyle uslyszalam.

buziole
zamgla


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 9:28, 22 Cze 2015  
Edi_Passion




Dołączył: 16 Cze 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rogoznik
Płeć: Kobieta


Bardzo Wam dziekuje!

Potrzebuje takiego wlasnie kontaktu. Sama otwieram się na swiat duchowy. Moja mama była wrażliwą osobą i ja też taka jestem. Kiedy zmarła nie gniewałam się na Boga, nie byam zła ale zaczełam poszukiwać odpowiedzi. Nie przezytałam wiele ale przeczytałam Dowód, Mapę nieba, Wędrówkę Dusz, Niebo istnieje naprawde.

Kiedy w marcu 2014 roku dowiedzialam sie od lekarza - Pani mama ma raka i 3 miesiace zycia podcielo mi nogi. Nie moglam w to uwierzyc a z drugiej strony dotarło to do mnie tak dogłębnie, ze bardziej nie mogło.
Nie poddalam sie, zaczelam poszukiwac rozwiazan . Od lekarza do lekarza, najnowsze technologie, poszukiwania wyjazdu za granice, niekonwencjonalne metody....biedna mamusia nie wiedziala nic. Wiedziala ze to rak....ale nie ze az tak powazny. Ale ja nie mialam serca powiedziec jej tego co slyszalam od kolejnyh i kolejnych lekarzy. Wiedzialam ze by sie zalamala a tak to jeszcze bylo widac nadzieje w jej oczach. Ta wlasnie nadzieja dobijala mnie jeszcze bardziej. I to ze nam ufała...ufała bardzo

Ona przez całe zyie zyla dla innych a kiedy sama potrzebowala pomocy nikt nie potrafił jej pomoc.

Długo o niej sniłam i rzeczywiscie były to sny z przekazem ""Zyj dobrze", "Zobacz juz moge normalnie zyc - bez bolu", "Musze sie wyprowadzic - tata zaczyna nowe zycie, ale nie martw sie to normalne, tak ma byc", Czasam mnie przytuliła i czułam to całym ciałem.

Zadawałam pytania i dostawałam odpowiedzi, kiedys powiedzialam do siebie - Juz koniec, juz nie potrzebuje zadnych dowodów, wiem ze jestes tam to jest realne. I wtedy jak tak odpusiłam, przyszła do mnie tej nocy. Ale w taki sposób ze tylko ja ja mogłam widziec. Ani tata ani Babcia jej nie widzieli ale ja sobie z tego sprawy nie zdawałam. Potem babia ja zauwazyła ale stało się to w aki sposób ze ugieło mi nogi i po prostu badłam na kolana i na twarz i wtedy ogarnelo mnie pewne uczucie....nie umiem go opisac. To jak kumulacja wszystkich uczuc razem - miłosci, nadzieji, wiary, - wszytkiego. Kiedy sie obudziłam czyłam to przez pół dnia albo dłużej. Wtedy dotarło do mnie ze ja takiego uczucia nigdy nie znałam, wiem co to miłosc, wdziecznosc, złośc, rozpacz, żal - znam je wszystkie, ale tak mocnego uczucia jeszcze nigdy nie czułam.

Zastanawiam się tez czy mama mogla zostawic czesc swojej energi we mnie. Bo mimo rozpaczy, zalu, faktu ze nie wiem jak sobie zycie poukładac, ze jestem oziebła emocjonalnie - ja mam energię. Wstaje i działam. Kiedys jeszcze jak mamy nie było popadałam w depresje z powodów różnych. Ale czesto nie miałam siły juz na prace i wtedy ona mi pomogła. Teraz mam wiecej siły niż kiedys i to trwa już rok i zastanawiam się czy ona oddała mi czastke swojej energii....mogła?



Znaki przychodziły różne. Wierze w nie, tylko tak jakbym potrzebowała jakiegos sygnału zaswiatów, jakbym czuła że ona jeszcze mi chce coś przekazać. Może jakas prawde. Może to ja tak bardzo pragnę usłyszeć - nie mam do Ciebie zalu ze mi nie powiedziałas. Nie wiem co to jest ale to jest taka silna potrzeba - jakas intuicja e ona chce sie ze mna skontaktowac, przez kogos...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 9:33, 22 Cze 2015  
Edi_Passion




Dołączył: 16 Cze 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rogoznik
Płeć: Kobieta


Freya - czytałam wczesniejsze (nie wszystkie) Twoje posty i wiem, ze straciłas mamę. To co piszesz jest mi bardzo bliskie. Czytalam też w którym poscie (rozmowa z dziewzyna która straciła chopaka Andrzeja) O pieknym uczuciu którego doswiadczyłas w snie i chodziłas z nim 2 dni. To bardzo tozsame z tym czego ja dostwadczyłam.

Wiesz, ja sie tak bardzo boje ze ona powoli juz przestaje do mnie przychodzic w snach...przez pare miesiecy sniła mi się niemalże codziennie. Cieszyłam sie zasypiając....


Za_Mgla Bardzo dziekuje za usiski i "snij o mnie". Czekam na kazdy sen....


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 10:03, 22 Cze 2015  
Edi_Passion




Dołączył: 16 Cze 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rogoznik
Płeć: Kobieta


Druga sprawa to zauważyłam ze jak bardzo otwieram sie na swiat dusz to przytrafia mi się ze przyjdzie do mnie jakas zła dusza. Zdarzyło sie tak 2 razy. Po smierci mamy przyszedł do mnie jakis demon (wygladał troche jak dementor) zaczałmnie dusic, nie mogłam oddychac, Szybko sie obudzilam (bo to było przez sen). Tak jakby mimo ze spałam, było jakies 3 cie oko kóre widziało przez zamkniete powieki. Widziałam to cos i co mi robiło. Jak wstałam to jeszcze długie chwile odczuwałam ciężkość płuc - on mi je uciskał rękoma.

Dzisiaj w nocy dokładnie ro po tym jak przyszedł ten pierwszy...

Otwarłam sie na sen o mamie po tym co przeczytałam od za-mgłą. o 2 nad ranem os mnie bardzo szarpneło za prawa łydkę. tak przeciągło po łóżku (w snie). Obudziłam się i szybko poszłam do góry.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 18:44, 27 Cze 2015  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2007
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Edi_Passion napisał:


Otwarłam sie na sen o mamie po tym co przeczytałam od za-mgłą. o 2 nad ranem os mnie bardzo szarpneło za prawa łydkę. tak przeciągło po łóżku (w snie). Obudziłam się i szybko poszłam do góry.


Mama Cię wyciągałaSmile
Miałam to samo.
Ech, starsznie mi bliskie to wszystko o czym piszesz.
Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> Prosba o kontakt z mamusią Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin