Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Budowa energetyczna; równowaga / zakłócenie; doenergetyzowania pola energii; -> Ustalanie regul pracy w oparciu o wiedze/doswiadczenie/serce Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Ustalanie regul pracy w oparciu o wiedze/doswiadczenie/serce - Wysłany: Pią 5:41, 26 Lis 2010  
Grey Owl
Gość








Kopiuje tu posty, ktore wczoraj juz zostaly w tym temacie napisane, gdyz widze ze temat bedzie kontynuowany i potrzebuje osobnego miejsca.



Włodek napisał:
Jeśli się odprowadzi poprzednie wcielenie to jego wiedza i umiejętności są wpisywane do naszej podświadomości i możemy z tej wiedzy korzystać.
Nawet świadomie nie musimy tego pamiętać,ale jak przyjdzie nam coś zrobić , to nagle często ze zdziwieniem przekonujemy się że to umiemy. albo bardzo szybko się tego uczymy a wcześniej się nie udawało.
I właśnie ten z 7 fokusa jest jakby wcześniejszą Tobą.
Mamy takich zablokowanych wcieleń tysiące i stopniowo się nam będą przypominały właśnie choćby przesyłając energię która nam może szkodzi, ale pozwala się dowiedzieć że jest problem i należy go rozwiązać.
Oni prawdopodobnie cały czas nam przesyłają energię ale jak już jesteśmy gotowi bo odpracowaliśmy jakąś sytuację, to jakby w nagrodę można namierzyć , poczuć energię od danego wcielenia i go odprowadzić.
Czyli jest nam dane odpracować jakąś część karmy,albo odpracowaliśmy i możemy przestać odbierać skutki skutki karmiczne które naprodukowało dane wcielenie.
Jeśli się na przykład pomaga innym bezinteresownie, to jest to bardzo dokładnie odpisywane od naszej karmy i wynagradzane na różne sposoby ,odpowiednio do zasług , nie zależnie czy o tym wiemy czy nie.
Jeśli chorujemy na jakąś chorobę która jest spowodowana właśnie energią przesyłaną przez poprzednie wcielenie , na którą ono chorowało, to po jego odprowadzeniu może nastąpić poprawa zdrowia.
Jeśli ktoś umie rozmawiać z duszami to może poznać historię danego wcielenia, ale lepiej jest to robić jak jest odprowadzone do wyższego fokusa.
W niższych są często pełni negatywnych energii i można oberwać , albo wyzywają itp.
Zresztą do fokusów od 7 w dół się nie wchodzi i nie kontaktuje, bo tam jest tak ciężka energia że można ugrzęznąć na dobre.
Dlatego Monroe ich nie opisywał i jedynie nazwał poziomem minerałów , roślin , zwierząt.
Smutne jest że ludzie tak nisko energetycznie upadają tak w poprzednich wcieleniać jak i obecnie.
To Ci których np nazywam czarnymi magami.
Oni mają świadomość dobra czy zła na poziomie np zwierzęcia i dlatego szkodzą innym bo nie mają tzw wyrzutów sumienia. nie myślą w tych kategoriach.



Natalka napisała:
Dla mnie ,a przynajmniej ja tak uwazam ze czarna magia to cos złego,voodoo klątwy i te sprawy ,to cos zeby zaszkodzic innym poprzez jakies czary,zaklęcia,złożeczenie itp.Ja w tym zyciu sie tym nie zajmuje ani nie mysle o tym ale z tego co pisze Włodek w poprzednim zyciu musiałam sie tym zajmowac skoro gdzies moje ja jest na pozycji straconej i błąka se tylko ja tego za bardzo nie moge rozumem ogarnąc co pisze Włodek,czemu to za mną łazi,czego ode mnie chce?co ja mam z tym teraz zrobic skoro nikt nie wnika w 7 fokus?



Grey Owl napisała:
Niestety, ale nasz kochany Wujek Wlodek uzywa swego specyficznego jezyka w trakcie udzielania objasnien ludziom niewprowadzonym w temat, co Ich tylko wystrasza.

Wlodek ma swoje prywatne nazewnictwo dla roznych poziomow wibracyjnych przestrzeni energetycznej, ktore nie pokrywaja z podzialem Monroe i Moena, ktorego my sie tu trzymamy, mimo ze tez uzywa okreslenia focus. Monroe/Moen nazywajac te poziomy poziomami mineralow, roslin, czy zwierzat, nie ZALUDNIAL ich czarnymi bytami. To sa TYLKO Wlodka interpretacje, i ja osobiscie sie z nimi nie zgadzam.

Sam Wlodek w swych prywatnych zainteresowaniach zajmuje sie tym tematem, by nie powiedziec pasjonuje, i dlatego czasem zahaczy tymi zainteresowaniami w wypowiedziach na Polanie.
Nie sa to jednak pasje zalozycieli Polany.

Wujek Wlodek byl juz parokrotnie proszony, by uwazal z tymi swoimi skrotami w wypowiedzi, bo moze przyniesc wiecej szkody niz pozytku pomagajac.



Włodek napisał:
Wszystko co pisze o fokusach jest zgodne z rzeczywistością.
Ludzie na poziomie duszy tak zaniżają wibracje że trafiają do naprawdę niskich fokusów- poziomów częstotliwości, przeważnie na własne życzenie, przez niskie uczucia , rozbudowane ego i inne działania.
Zdarza się też że nagły wypadek, ciężka choroba , wzbudza strach, cierpienie, zwątpienie ,powodują że wibracje spadają i dusza po śmierci zostaje uwięziona właśnie w bardzo niskim fokusie, a z tych po niżej siódmego jest trudno się samodzielnie wydostać bo energia tam panująca jest tak gęsta jak smoła i bardzo silnie obezwładnia, zawęża świadomość do tego stopnia że dusza nie wie że istnieje jasność i można do niej dążyć.
Jeśli się to zaneguje i uzna że to co piszę jest nie prawdą to automatycznie nie ma możliwości niesienia pomocy duszom- wcieleniom które tam ugrzęzły bo znów nasza świadomość jest na taką wiedzę zamknięta.
Po co pomagać duszom z niskich astrali jeśli się jest" pewnym "że ich tam nie ma?
Tam są tak ciężkie warunki energetyczne że Monroe nie opisywał tych poziomów aby tam się tam nie zapuszczać nawet myślami i ja ich też nie opisze.



Grey Owl napisała:
Napisales Natalce : "To Ci których np nazywam czarnymi magami. "
I o to mi chodzilo. O Twoje nazewnictwo mogace zmylic, a wrecz przestraszyc w nowym dla Nich temacie.

Wedlug Monroe`a i nie tylko, sa to poziomy tak niskie energetycznie, ze ich MOC SPRAWCZA nie moze byc porownywana z mocami Magow obojetnie jakiej barwy.
Nie ze strachu przed czarnymi magami tam nie wchodzili. Mysle, ze to Twoja nadinterpretacja.
Opisuja bowiem spotkania - w swych ksiazkach nam tu znanych i wielokrotnie cytowanych - z silnymi energetycznie bytami destrukcyjnymi, ktore jak obsmiali podczas tego spotkania swym BRAKIEM STRACHU wlasnie, to byty odchodzily. Pamietam nawet komentarz jednego z nich : "No to nie bede twoim bogiem..."
Magowie dysponuja duzymi mocami, wibruja wysoko niezaleznie od tego jakim idealom sluza. Rozni ich miedzy innymi spin (kierunek) wibracyjny, no i podstawowa ideologia : fascynacja wladza.
Dlatego tak nalezy uwazac, gdy wladza zaczyna fascynowac za bardzo.

Ja osobiscie dlatego unikam wchodzenia w przezywanie uczuc dumy z posiadanych znajomosci astralnych i mozliwosci.
Zreszta inni sensytywni zaraz tez by to odczuli i dali mi znac. I przejelabym sie tym powaznie.



natalka napisała:
Prosze nie kłóccie sie z moje powodu,chce uzyskac prostą odpowiedz co ja mam teraz zrobic z tym czyms czym kolwiek to jest?co to oznacza dla mnie ze co...że byłam w tamtym życiu obrzydliwie zła?.......

Jak mam sie również bronic przed moją złą babuchą która moją rodzine przeklina i żle nam życzy???Przed wampirami energetycznymi pakuje sie w bańke a przed nią jak?



Grey Owl napisała:
Bardzo Cie przepraszam Natalko za moje dodane 3 grosze. Calosc tej dyskusji przeniose jutro do nowootwartego tematu, by Ci nie zasmiecac Twego dzialu. A zaczekam do jutra, bys Ty i zainteresowani zdazyli to przeczytac, ze dyskusje przeniose.

Wlaczylam sie tylko po to, by Cie uspokoic w Twoich powaznych obawach.
Bo nikomu nie wcinam sie z MOJA pomoca, by w koncowym tego efekcie przejac nici prowadzenie sprawy.
Moim skromnym zdaniem doradzalabym Ci kontynuacje wspolpracy z Mgielka, ktorej pomoc tak jest prowadzona, by jej wypowiedzi nikogo nie straszyly, a wrecz dodawaly odwagi.
Przepraszam tez Mgielke za ten wtret, bo z nikim go nie uzgadnialam.

pozdrawiam serdecznie Smile



Freya napisała:
Włodek napisał:

Zdarza się też że nagły wypadek, ciężka choroba , wzbudza strach, cierpienie, zwątpienie ,powodują że wibracje spadają i dusza po śmierci zostaje uwięziona właśnie w bardzo niskim fokusie, a z tych po niżej siódmego jest trudno się samodzielnie wydostać bo energia tam panująca jest tak gęsta jak smoła i bardzo silnie obezwładnia, zawęża świadomość do tego stopnia że dusza nie wie że istnieje jasność i można do niej dążyć.

Z tym stwierdzeniem się nie zgodzę!
Po śmierci ciała fizycznego dusza NIGDY nie zostaje zostawiona samej sobie! Choćby nie wiem jak była "skażona złem",wyczerpana(brak energii),przestraszona itp.Dusze nie gubią sie w jakimś ograniczonym astralnym planie i doskonale wiedzą ,ze uwolniły sie od ziemskiego zycia.Jeśli nie chcą ( lub w swym przeswiadczeniu nie mogą) wrócić do Świata Dusz, to mają wolną wolę, niemniej jednak specjalni Przewodnicy nieustannie wypatrują sygnałów ,że taka dusza jest gotowa do powrotu.
Mamy prawo do samostanowienia nawet odnośnie doświadczenia smierci! Przewodnicy duchowi szanują nawet błędne decyzje.
Natomiast jesli chodzi o dusze "zanieczyszczone" w goszczących je ciałach( te które w ciągu zycia ziemskiego stały się destrukcyjne dla siebie i innych),to takie dusze decydują sie na czasowe dobrowolne wykluczenie ze Świata Dusz.Wtedy są izolowane- przebywają w odosobnieniu( nawet kilkaset lat).Przez ten okres ich energia zostaje zregenerowana, uzdrowiona, a same dusze przechodzą proces zrozumienia, ze będą musiały zadośćuczynić za uczyninone krzywdy.

Tak wiec nie sądze ,zebysmy musieli się bać ,ze po śmierci trafimy w takie miejsce ,ze nikt i nic nam nie pomoże. Zawsze mamy wolną wolę i mozemy skorzystać z pomocy , lub ją odrzucić( ale to tez jest odrzucenie czasowe).Predzej czy poźniej podejmujemy decyzję powrotu.


Jolu przepraszam za mój wkręt.Przenieś to wszystko w odpowiedni temat:).
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 16:27, 27 Lis 2010  
Grey Owl
Gość








Chce podyskutowac tutaj na temat koniecznosci uzyskania zgody Osoby zainteresowanej na dzialania energetyczne wobec niej, bo tu wszyscy pomagajacy roznimy sie zdaniem z Wlodkiem i trzeba dazyc do zgody, by i tu byla ZGODA miedzy nami.

Moze wyjasnie to logicznie matematycznie, bo Wlodek jest umyslem technicznym.

Gdyby taka zgoda nie byla konieczna, to nie mielibysmy razem z samym Wlodkiem w czym pomagac na Polanie i na innych planach, bo przez miliardy lat Istnienia wszystko zostaloby zalatwione juz w ten sposob przez Istoty nieporownywalnie wieksza obdarzone moca sprawcza, niz Wlodek i caly ciag Istot z ktorymi wspolpracuje i my pozostali tez.

Sam Wlodek uwaza zreszta, ze mozna NAWET zmieniac swoje przedurodzeniowe ustalenia zatwiedzone przez WJ i Wyzszych Pomocnikow, dotyczace wlasnego zycia. Dyskutowalismy juz o tym z Nim.
Jest wiec i SAM zwolennikiem osobistego podejmowania decyzji i ich zmiany NAWET w sytuacjach, gdy bedzie to szkodliwe dla poslugujacego sie swoja wolna wola, niezgodna z wola jego Wyzszych Opiekunow i WJ.
Jest tym zwolennikiem, ale WYBIORCZO. U siebie.
Rezerwuje wiec wybiorczo rowniez i prawo do bledu, ale sobie.
Na danie na to zgody innym nie chce sie jak na razie z nami zgodzic i mimo naszych sprzeciwow systematycznie lamie te nasze sprzeciwy w tej sprawie tlumaczac to zgoda naszych rzekomych WJ, czy Opiekunow.

Nie przyjmuje tego tlumaczenia do wiadomosci, bo jesli JEGO Opiekunowie licza sie z jego blednymi decyzjami, to i NASI sie licza.
Ergo : nieprawda jest, ze Wlodek uzyskuje na te dzialania zgode naszych Wyzszych, lecz TYLKO MU SIE WYDAJE ZE JA DOSTAL.
Jesli takie przekazy ma - to nie od Nich, a od egregorow wlasnego EGO, lub od Istot Wyzszych TEZ gotowych lamac te zasady.

Bardzo prosze inne Umysly na Polanie o sprawdzenie poprawnosci mego rozumowania argumentacyjnego.

Pozdrawiam serdecznie Razz
Sowa
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 15:15, 01 Gru 2010  
Grey Owl
Gość








Jesli moge zrozumiec dlaczego nikt nie sprawdza poprawnosci mego rozumowania, gdyz wystarczy tu odczuwana niepewnosc wobec osob, ktore dluzej dzialaja na forach o zblizonej tematyce do polanowej - o tyle nie moge zrozumiec milczenia Wlodka.

Milczenia tu, milczenia na skypie i milczenia w postach o statusie PW.

Nie moge zrozumiec dlaczego czlowiek, ktory jak nam opisuje, odwaznie i skutecznie odpowiada na astralne niebylejakie zagrozenia jakie stwierdza, jednoczesnie nie potrafi zdobyc sie na odwage i argumenty, gdy przyszlo odpowiedziec na merytoryczne zastrzezenia moje i paru innych kolegow.

Czyzby dlatego, ze my jestesmy REALNI ?
Coraz czesciej takie wyjasnienie przychodzi mi do glowy.
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 20:46, 09 Sty 2011
PRZENIESIONY
Czw 17:02, 13 Sty 2011
 
MW




Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 829
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta


dziewczyny przed chwilą byłam na COiU i wpisała się Namali.......ufff jestem w szoku, coś czuje ze teraz to forum będą omijać ludziska szerokim łukiem,

( to tak na szybko wiem że nie w temacie )


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 21:03, 09 Sty 2011
PRZENIESIONY
Czw 17:04, 13 Sty 2011
 
Paul 023




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z nieba xD
Płeć: Mężczyzna


MW napisał:
dziewczyny przed chwilą byłam na COiU i wpisała się Namali.......ufff jestem w szoku, coś czuje ze teraz to forum będą omijać ludziska szerokim łukiem,

( to tak na szybko wiem że nie w temacie )


To samo pomyślałem sobie dzisiaj jak byłem na CUiO.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 21:29, 09 Sty 2011
PRZENIESIONY
Czw 17:06, 13 Sty 2011
 
MW




Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 829
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta


Paul przepraszam za dyskryminację nie świadomą Smile to a propo użycia słowa "dziewczyny" pozdrawiam Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 21:37, 09 Sty 2011
PRZENIESIONY
Czw 17:07, 13 Sty 2011
 
Paul 023




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z nieba xD
Płeć: Mężczyzna


Nie masz za co przepraszać nic się nie stało Very Happy hehehe Smile

Pozdrówka


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 22:56, 09 Sty 2011
PRZENIESIONY
Czw 17:08, 13 Sty 2011
 
Ewa Fortuna




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 1583
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

Płeć: Kobieta


Tez to czytalam W moze miec problemy Confused


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 12:01, 10 Sty 2011
PRZENIESIONY
Czw 17:09, 13 Sty 2011
 
AO




Dołączył: 18 Lis 2010
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z HORYZONTU ZDARZEŃ
Płeć: Mężczyzna


Ja też byłem na COiU i powiem Wam,że jakoś tak właśnie W.odbierałem od początku,dowłód jest w temacie "nawiedzony dom".
Słów kilka do Freyi-to jeśli tylko po przeczytaniu książki Bytofa odrazu miałaś ld to myślę,że te ćwiczenia nawet w minimalnym stopniu spowodowały by u Ciebie ogromną częstotliwość świadomych snów.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 22:50, 13 Sty 2011  
Grey Owl
Gość








Dopisek z 17.01. godz. 14.15

Na skutek wyrazanych obaw, zrezygnowalam z publikowania tego opracowywanego postu na CUiO. W zamian tego napisalam Sprostowanie dla CUiO dot. przypadkow razacych manipulacji i naduzyc faktami, o ktorego zamieszczenie tam bede prosic.
Sprostowanie umiescilam juz w tym temacie pod biezaca data.


Tak jak czulam, temat jest kontynuowany, bo taka mial dynamike od samego poczatku.
Dlatego wklejam tu projekt postu jaki chce umiescic na forum CUiO, gdzie teraz intensywnie udziela sie Wlodek i gdzie od ok. dwoch tygodni przetacza sie spor ideologiczny z Wlodkiem o pryncypia pracy pomocowej.
Bardzo wszystkich prosze o ewentualne uwagi, sprostowania, uzupelnienia, refleksje...


Projekt postu.


Zdecydowalam sie poprosic o zamieszczenie tego tekstu na CUiO, gdyz uwazam, ze w swym ZAKLAMANIU i arogancji Wlodek posunal sie juz absolutnie za daleko.
Mianowicie pare dni temu w watku z opowiescia Namali napisal ze (podkr.moje) : " Tylko dwie osoby maja tutaj cos przeciwko niemu, a w tym jedna dlatego, ze Wlodek nie dal sie jej poderwac."
"


Jest to WIERUTNE KLAMSTWO Exclamation

Gdyz poza CUiO, z tego tylko co ja wiem, takich osob bylo w ostatnich dwoch latach PONAD DWADZIESCIA. Liczac po wlodkowemu, to oklamal Was o conajmniej ponad 1000%.
Wlodek wie, ze tylko niewielu z nas i to rzadko zaglada na CUiO. Moze liczyl, ze nikt nie zauwazy, albo z braku mozliwosci nie wypowie na CUiO ? Albo odpusci sprawe, bo nie jego podworko ?

A teraz juz moja opowiesc o przebiegu znajomosci z Wlodkiem.
Jest to w sumie opowiesc oparta nie na slowach, ktore moga byc pusta, czy zaklamana deklaracja przeciez, a NA OWOCACH dzialan, bo to jest najlepszy sposob jaki doradzal Jezus, by w swiecie pelnym polprawd nie dac sie zwiesc pozorom.
Np. ostatnio Wlodek napisal zdanie jakiego wczesniej nie formulowal : "ze nalezy tak pomagac, by osoba sama zaczynala dawac sobie rade". Jest to dosc pozno obwieszczona deklaracja i przeczy sposobowi w jaki rozmawia z ludzmi, gdy mnozy krytyczne uwagi co do ich pracy nad soba, szczedzac im pochwal i budujac rownolegle atmosfere wlasnej niezastapionosci i doskonalosci.

Wlodka poznalam jak zalogowalam sie trzy lata temu na CUiO. Dluzszy czas wymienialismy sporadycznie krotkie posty. Az do momentu, gdy dorobilam sie dwa lata temu dostepu do skypa.
Porozmawialismy wtedy pare razy towarzysko, takze i z Mgielka.
Potem Wlodek zaczal nam opowiadac, jaka ma zagwozdke na innym forum na ktorym dzialal juz wczesniej, gdyz zaczal zwracac dowodczej grupie tego forum uwage, ze pracuja czarnymi energiami. Do grupy nalezeli glownie panowie, a ich bardzo waznym wspolnym zajeciem bylo budowanie konstrukcji astralnych celem ratowania ludzkosci. Grupa stwierdzila, ze wrecz przeciwnie, to Wlodek uzywa ciemnych energii i wykluczyla Wlodka z tej przyczyny z forum.
I wtedy zaczela sie skypowa korespondencja pomiedzy Wlodkiem a "szefostwem" tego forum. Wlodek zwracal tym ludziom nadal uwage, oni odpowiadali, ze jest odwrotnie, Wlodek dzialal na nich z astralu, bo uwazal, ze ich ratuje, oni odpowiadali ze sobie tego nie zycza i budowali blokady, Wlodek odbijal swoimi blokadami i tak sie toczyla jakis czas ta prowincjonalna srodkowoeurpejska wojna gwiezdna pomiedzy zbawcami samozwancami.
Wlodek mi ich teksty do niego kopiowal na skypie, wiec nie wysysam tego z palca.
Ja goraco doradzalam mu, zeby zostawil tych ludzi, zapomnial o nich, a przede wszystkim nic nie robil, bo przeciez juz x razy powtarzali mu, ze sobie nie zycza jego pomocy. Ze tak robic jak on robi nie wolno, ze to wbrew zasadom wolnosci osobistej.
Nie przyznal racji tej mojej argumentacji, lecz w koncu sprawe zostawil z powodu beznadziei i zmeczenia tez...
Tak wiec, jest to pierwsze dodatkowe wiecej jak 5 osob, ktore mialy wielkie pretensje do Wlodka.

Niedlugo pozniej wpadlam na pomysl, by wzorem Moena, poprobowac eksploracji partnerskich, najlepiej w parze mieszanej, bo jak twierdzi Moen - wtedy ma sie lepsze wyniki.
Zaproponowalam wiec Wlodkowi wspolne wypady, bo polaczenie skypowe fantastycznie sie do tego nadaje.

Jedna z glownych przeszkod w osiaganiu dobrych wynikow w podrozach takze mentalnych, jest brak wiary w siebie i w to co sie widzi. Odrzuca sie nasuwajace sie obrazy, gdyz uwaza sie je za zmyslone. Jeszcze zanim im sie przyjrzy.
Poki ludzie sa na warsztatach, wspierani sa powtarzaniem tego przez prowadzacego i przez energie grupy. A potem, z uplywem czasu zwatpienie znow zaczyna brac gore, wycieczki staja sie rzadsze i mniej wyrazne, rwane... wreszcie nowonabyta umiejetnosc sie zarzuca...

Wspolpraca z Wlodkiem dawala mi wlasnie to brakujace wsparcie. Wlodek tlumaczyl, ze mam za malo energii, by wzniesc sie wyzej i doenergetyzowywal mnie zawsze przed udaniem sie we wspolna podroz. Zgadzam sie, ze byl to brak energii, ale jak teraz mysle, byl to szczegolnie brak energii plynacej z wiary w samego siebie.
W kazdym razie pomoc ta dzialala i cala reszta podrozy to bylo moje widzenie, slyszenie i opowiadanie o tym a vista Wlodkowi. Wlodek ze swej strony podpowiadal pytania, pomagal formulowac wypowiedzi do spotykanych rozmowcow i dopowiadal na glos swoje kwestie. Potem jeszcze ja wszystko opracowywalam pisemnie i umieszczalam na CUiO.
Gdy zdarzyla sie pod moja relacja ze wspolnej eksploracji gratulacja, slowa podziwu i podziekowanie skierowane tylko w strone Wlodka (byl to Demios), Wlodek ani slowkiem nie zajaknal o moim wkladzie. A ja odpowiedzialam wtedy Demiosowi tylko dwuznacznie : "Nie ma za co".

Potem wybralismy sie tez wspolnie z Wlodkiem na Wyprawe do Wieliczki, ktora zaproponowal i moderowal Zbyszek. Ja pozniej ochotniczo dokonalam porownawczej zbiorowki z wszystkich relacji. Mozna sobie to poczytac ; wrazenia byly niezapomniane Smile

Bardzo szybko sytuacja podczas naszych skypowych spotkan zaczela dryfowac w innym kierunku.
Wygladalo to tak : o umowionej godzinie, gdy mielismy wspolnie wykonac dla kogos kontakt, Wlodek prosil, by najpierw zagladnac do jakichs jego spraw. Duzo przy tym bylo mowione, a czas lecial. Bywalo, ze potem kontakt odbywal sie w pospiechu, lub byl przekladany na inny termin. Czesto tez w tym umowionym czasie Wlodek odchodzil do telefonu na "minutke", ktora robila sie kwadransem, polgodzina, albo rownoczesnie odpisywal komus. Nieraz czulam sie jakbym wizytowala zawiadowce stacji Wink , ktory ma wieksze sprawy tego swiata na glowie jak drobniutki kontakt dla kogos.
W sumie rzecz rozwinela sie tak, ze zeby miec kontakt dla kogos z CUiO, to bylam wciagana do wymiany przyslug : w zamian mialam cos zobaczyc, czy obadac dla Wlodka. Czyli kontakt/odzyskanie to byla jakby tylko moja sprawa, a nie wspolna i wypadalo mi sie za wspoluczestnictwo Wlodka rewanzowac. Poczatkowo tylko mnie to draznilo, ale zgadzalam sie, szczesliwa, ze potrafie teraz wykonac wiecej kontaktow w krotszym czasie, a w dodatku z ta brakujaca wczesniej pewnoscia w swoje mozliwosci.

Nastepnie do rozmow zaczely byc wplatane przez Wlodka rozne propozycje jakby werbunkowe : a to zrobienie pierwszego stopnia reiki, bo to poprawia energetyke, a z ta u mnie slabo. Jak sam powiedzial, udzielil mi pierwszego stopnia w trybie niezwyczajnym, przyspieszonym i dal w zamian linka do tekstow n.t. pierwszego stopnia, bym poczytala sobie.
Bardzo szybko juz kazde nasze spotkanie skypowe zaczynalo sie od sprawdzenia jego budowanych konstrukcji i koniecznosci wysluchania obszernych relacji (takze w liczbach i miarach) o jego dokonaniach. Potem dopiero byl czas (o ile mi zostal, bo ja musialam dopuszczac do kompa innych domownikow, oraz porobic tez cos dla rodziny w domu - a Wlodek nie) na kontakt dla proszacego na CUiO.
Potem drugi temat stal sie werbunkowy : ewentualne moje uczestnictwo we Wlodkowych dzialaniach na wielka skale globalna, ale gdy pospelniam warunki rozwojowe, a te byly dosc niewielkie, bo tak mowilo WAHADELKO Wlodka. Gdy moja MADROSC natomiast wspomniala cos czasem Wlodkowi o jego brakach rozwojowych - rzecz byla wyrzucana zaraz drugim uchem. Tak to dziala u Wlodka w 100% przypadkow. Wybiorczy daltonizm poznawczy.

A jakie ja zaczynalam miec uwagi co do Wlodka ?
A o takie :
Wlodku nie potrafisz sluchac drugiego, za duzo przerywasz.
Wlodku nie podobaja mi sie twoje zarty typu : "bede ci musial przetrzepac skore", "trzeba chyba miotly uzyc", "bede cie musial wsadzic pod stol" - Wlodku twoje zarty laczy ta sama konstrukcja jak w zdaniach przemocy. W zasadzie nie masz innych zartow tylko takie, to niepokojace Wlodku.
Lubisz sie chwalic, coz z tego ze zaczynasz to od slow : "nie chce sie chwalic", Wlodku lubisz tytuly i wladze. Nie podoba mi sie to.
Wlodku, to do starego matrixa nalezy zachlystywanie sie wladza, moca, wielkoscia i iloscia, mierzenie, liczenie, porownywanie, tytulowanie, hierarchizowanie, budowanie grona wybranych z przywodca, tajemniczosc, techniczne podejscie do zycia i istnienia.
Wlodku Epoka Wodnika, przemiany okolo roku 2012 jesli zmierza w dobrym kierunku, to bedzie to odkrywanie tego co bylo zakryte, jawnosc, transparentnosc, demokratyzowanie, wspolpraca, rozwoj uczuc wyzszych : milosci, empatii, wspolodczuwania, zrozumienia - czyli bagatelizowanej w ostatniej epoce rzekomo tylko zenskiej uczuciowosci.
Wlodek odpowiadal co najwyzej tak, tak... i wracal do swoich superwaznych watkow...

Podobnie dwukrotnie wypuscil NATYCHMIAST drugim uchem przekaz od Slonecznych Istot Swietlistych, ktore sa dla niego przeciez niby Alfa i Omega.
A bylo to tak : Wlodek nie potrafi widziec ani slyszec. Jest to jego zmartwienie, czemu nie dziwota. I chcial sie dowiedziec od ciagu Wyzszych Ja i Swietlistych, dlaczego nie ma otwartego trzeciego oka, a usilowania jakie w tym kierunku robi sa nieskuteczne.
Poprosil wiec mnie o kontakt ze Swietlistymi.

Wzbranialam sie, tlumaczac, ze jestem niedobrym kandydatem na posrednika, gdyz bylo nie bylo istnieje miedzy nami pewien spor ideologiczny i nie jestem tu osoba neutralna. Wlodek uznal jednak, ze on pozna, czy przekaz jest od Swietlistych, czy ode mnie.
Oki. Weszlam w wyzszy stan swiadomosci i przekazalam Wlodkowi :
"Jak sam wiesz masz przed obecnym zyciem przeszlosc zycia czarnego maga. Wiecej jak jedna. Zeby ci pycha znow nie zaszkodzila, uzgodnione z toba zostalo, ze trzecie oko bedziesz mial zamkniete".
Wlodek stwierdzil, ze przekaz jest od Swietlistych, bardzo pokornie i z Miloscia Im podziekowal... i po paru dniach zapomnial.

Po jakims czasie znow poprosil mnie o przekaz od Swietlistych, tym razem na temat : "Co jako najwazniejsze ma na teraz do zrobienia ?"
Przekazalam odpowiedz : "Juz mowilismy. Prace nad wybujalym ego, ktore sprowadza pyche. Nie mysl o trzecim oku."
Przekaz uznal Wlodek za pochodzacy od Swietlistych. Z wdziecznoscia i pelen Milosci podziekowal i ... zapomnial.
Niewiele czasu pozniej powiedzial do mnie : "Mozna zmieniac ustalenia przedurodzeniowe, wlasne postanowienia tez. Pracuje nad otwarciem trzeciego oka. Juz pojawia sie szparka."

I jeszcze co do obecnosci uczucia Milosci przez duze M, czyli jak mowimy nieraz w skrocie CBM (Czystej Bezwarunkowej Milosci). CBM Wlodek traktuje instrumentalnie, przekazujac od Istot Wyzszych do adresata, lub poprzez zrytualizowane teksty. SAM takie uczucie miewa chwilami jedynie podczas rozmow z Istotami Wyzej Rozwinietymi, czego bylam swiadkiem. JA OSOBISCIE nigdy ze strony Wlodka nie poczulam wysylanego do mnie podobnego uczucia. Takze empatii, czy wdziecznosci. Takze wobec kogos innego. Rowniez w tekstach wlodkowych. NIGDY.

Wracajac do dzialan werbunkowych.
Zaczely sie tez namowy na zrobienie u niego drugiego stopnia reiki. Najpierw odpowiedzialam, ze uwazam, ze byloby to nieuczciwie za szybko. Potem odmowilam mowiac, ze powinnam SAMA nauczyc sie dbac o swoja energetyke, a nie poprzez dzialania zrytualizowane. Kolejne dwa razy ujelam to juz wyrazniej : Wlodku uwazam, ze zbyt bardzo sie roznimy w pogladach, bys mogl byc moim mistrzem reiki. Splynelo, jak woda...
Wreszcie, gdy zaczal mnie juz objezdzac za to, ze nie robie drugiego stopnia powiedzialam : Wlodku, wielokrotnie ci mowilam, ze NIE CHCE. I zeby juz nie wracac do tego wiecej dodam wyrazniej : nie chce, abys ty byl moim mistrzem reiki.
"No trudno, jak nie chcesz..."

Do zwyczaju zaczelo nalezec podczas rozmow, ze slyszalam od niego iz za malo pracuje nad osobistym rozwojem, ze nie robie tego co mi doradza (w druga strone zapomnijcie, aby to moglo zostac uwzglednione !!). Ze dlatego nie wszystko moze mi mowic na zyczenie samych Swietlistych, ze stopien mojej jasnosci po krotkim podwyzszeniu znow spada, ze czakra koronna slabo otwarta, ze nie moge wznosic sie tak wysoko jak on, a on idzie coraz wyzej, juz pracuje z kilkudziesiecioma Slonecznymi, potem juz, ze pracuje z dwustoma. I stale prosil o podawanie mu liczb : ilu dzisiaj na Ziemi pracowalo nad tym samym celem co on, ile wczoraj, ile jest ciemnych osob personelu w czyszczonym przez niego szpitalu, ile metrow... a potem ile kilometrow liczy piramida... jaka jest wielkosc tego... tamtego...
Na okretke powtarzalam wtedy, ze jestem wrogiem mierzenia i liczenia i tak tez doradzaja wszystkie liczace sie u uznanych ludzi w branzy przekazy...
Co sie potem dzialo ? Zapominal...i znow prosil o liczby...

W koncu zdarzyla sie rzecz kuriozalna : gdy kolejny raz uderzyla we mnie seria jego wladczosci, poprzez ignorowanie praw drugiej strony stalym przerywaniem, dlugim niedopuszczaniem do glosu poprzez mnozenie nowych watkow, gdy na stare nie bylo jeszcze okazji odpowiedziec, tak jakbym mu byla potrzebna tylko jako publicznosc, objechalam za to Wlodka porzadnie juz rozwscieczona.
Co uslyszalam ?
"Przez ten twoj atak na mnie, przestraszylas wszystkie Nimfy rzeczne z rzeczki plynacej obok twego domu w Schwäbisch, bo wlasnie bylem z nimi polaczony agnihotra".
A po paru dniach dodal sankcyjnie : "Nimfy znalazly nowe schronienie, ale nie moge ci go zdradzic, bo mi zabronily. Mam teraz duzo pracy od nowa z nimi, bo znow zaczely sie bac ludzi."
Tak jakby emocje wielkiego oburzenia i buntu na cos czego sie jest swiadkiem, byly emocjami zabronionymi w swiecie rozwoju Ducha. Bylam bee.

I ostatni gwozdz do trumny naszej znajomosci.
Podgladanie kogos bez braku zgody i pomaganie bez zgody.
Opisalam na CUiO moje pierwsze samodzielne odzyskanie. Bylo to odzyskanie Karola i jak sie okazalo, bylam z nim zwiazana karmicznie.
Przenoszac sie na inne forum, przenioslam tez ten tekst jako moj archiwalny.
Nagle pod tym tekstem pojawil sie post Wlodka : "Karol juz odprowadzony."
Podziekowalam proszac, by juz nigdy wiecej bez mojej zgody nie robil nic w sprawach, ktore mnie dotycza.
Nawet o moj wiek nie zapytal sie od razu wprost, tylko najpierw mierzyl mi go wahadelkiem przy calkowitej mojej nieswiadomosci ze sobie mnie podglada, a potem pytal. Potem tlumaczyl, ze to "samo wyszlo".
Bo wahadelka nie pyta sie najpierw samemu, tylko samo od siebie gada ?

A ostatnia kropla, ktora przewazyla, ze postanowilam zerwac te watpliwa przyjazn i wspolprace byl fakt, ze poprosil mnie kiedys bym sprawdzila i opisala wyglad konstrukcji ochronnej G. jaka miala zrobic wokol swego domu.
A G. (ktorej b.zalezy na aninimowosci, ze wzledu na niezyczliwe reakcje srodowiska) jest trzecim okiem Wlodka. Poniewaz sama parokrotnie prosilam, by Wlodek poprosil G. by sprawdzila, czy dobrze cos widzialam, wiec spokojnie ogladnelam i opisalam konstrukcje G. Wlodek byl nia zachwycony, ale gdy poprosilam, by teraz sprawdzil u G. czy dobrze zobaczylam i tak faktycznie wyglada - odpowiedzial : "Nie, nie bede pytal, na pewno tak wyglada jak zobaczylas."
I wtedy dotarlo juz do mnie bez grama watpliwosci, ze Wlodek manipuluje nawet przyjaciolmi od serca (bo taka jest G.) i wrabia ludzi w etycznie naganne zachowania dla swoich osobistych celow.
I przyjazn oraz wspolprace uznalam za niemozliwa. Przestalam z Wlodkiem rozmawiac prywatnie.

Powtarzalo sie tez takie naganne nieproszone i tajne dzialanie i na Polanie, wiec i tu byly uwagi.
Wlodek ani niczego nie przemysliwal, ani nie rozumial, ani nie mial tez oczywiscie ochoty na dyskusje. Pozostal przy swoim, szczycac sie czasem faktem ze : "poglady ma ugruntowane", a "sporow nie lubi"...

W ten sposob, to kazda reklamacje, czy dzialanie w obronie mozna wmanipulowac pod pieniactwo, lub awanturnictwo - i wlasnie znow Wlodek uzywa tych manipulacyjnych chwytow - tym razem na CUiO.

Odpowiedzi merytorycznych w zasadzie 0.
Dyskusja nie - bo to spor.
Ale odpowiadac, ze pretensje i reklamacje do niego kierowane sa:
- atakiem astralnym ciemnych mocy,
- zemsta za odrzucenie,
- widomym wplywem dodatkowych porcji energii,
- zazdroscia o dzialalnosc na CUiO - mozna bez zadnych problemow, jakie mialaby KAZDA TROCHE wyzej rozwinieta duchowo osoba.
Bo nie slowa, a okreslone czyny lub ich brak.
Bo po owocach poznaje sie.

Poniewaz suma cech charakteru Wlodka jest taka a nie inna, wiec i na Polanie zaczely pojawiac sie problemy w zwiazku z Wlodka pomaganiem. Podobnego typu, ale czesto z osobami bardzo bezradnymi i nieswiadomymi swoich praw, a wiec tym samym i bezbronnymi.

Sprawa dojrzewala do rozwiazania takze i dlatego, ze WOLUNTARYSTYCZNIE poslugiwal sie ustalona w Instytucie Monroe`a terminologia focusow.
Z systematyki focusow pozostala jedynie nazwa. Reszte dopasowal sobie po swojemu. I pojawil sie balagan focusowy na Polanie. Taki wujkowy focus-pokus.
Wreszcie Mgielka, by ludzie wchodzacy na Polane nie czuli sie kolowani wlodkowymi focusami, wstawila w Slowniku systematyke focusow Moena.
A to co robi z focusami Wlodek, to juz jest kradzieza cudzego terminu. Cudzy termin moze byc uzywany tylko zgodnie z calym pozostalym kontekstem danym mu przez autora i z powolywaniem sie na niego.
To juz podpada bez zadnego sztucznego naciagania pod ochrone prawa autorskiego.

Proszony o merytoryczne wyjasnienia, proszony o korekte wykladni focusow, zachowan, pytany o sposoby w jakie dochodzi do swojej wiedzy - NA NIC NIE ODPOWIADAL.
Wreszcie dostal monit z prosba o ustosunkowanie sie merytotyczne, pod grozba udzielenia mu urlopu paromiesiecznego na doksztalcenie sie (w starej terminologii jest to ban czasowy). Jedyna odpowiedz jakiej zesmy sie doczekali brzmiala : "Szkoda, ze nie platny".

Czy Namali odpowiedzial Wlodek merytorycznie choc w jednym punkcie ? Skadze !! Zasugerowal, ze Jej niechec do Wlodka plynie z faktu, ze miala na niego chetke i jej to nie wyszlo. Tak sie zalatwia sprawy, gdy sie jest Istota Wyjatkowo Wysoko Rozwinieta. Aluzja, ze sprowadzeniem problemu do plci i odrzucenia. WSTRETNE !
I typowe dla nieinteligentnych ustrojow i myslenia totalitarnego.

U mnie procz kaca psychicznego i moralnego nic gorszego sie nie zdarzylo, ale to tylko dzieki temu, ze jestem juz dosc starym wyga, a poza tym w moim zyciu mialam okazje poznac prywatne i instytucjonalne twarze ludzi wladzy (wczesna mlodosc w komunizmie, brat oraz byly partner macho), tak wiec ani na chwile Wlodek nie zdazyl stac sie dla mnie autorytetem na ktorego akceptacji zaczeloby mi zalezec.
Takze dzieki temu nie pochlonelo mi to tak duzo czasu jak Tobie, bo na skypie bywalam tylko podczas 6-tygodniowych przerw w pracy, a w pracy dostepu do kompa nie mam.
Mam jednak pytanie ile to czasu dziennie kosztuje Wlodka ? I od ilu lat ?
I co z tego wynika jesli chodzi o jakosc zycia codziennego jego otoczenia... ? Rysuje mi sie tu smutna perspektywa krajobrazowa...

Nie mozna sobie pozwolic na to, by wyjsciowo Moenowskie w swych podstawach fora dryfowaly w strone polprywatnych przyczulkow dla Wlodka dzialalnosci i rekrutacji.
Zurlopowany u nas na Polanie, tym bardziej skupil sie na CUiO. Jest mu tym bardziej latwo, bo Roxy rzadko zaglada, gdyz zajeta jest calymi dniami sprawami zawodowymi i rodzinnymi, a ponadto Jej zainteresowania przesunely sie w strone innych rozwojowych kierunkow.

A tymczasem nieznany nikomu polski rozdzkarz, zbawca sektora Wszechswiata w czasach Apokalipsy 2012, jako jeden z wybranych do Wielkiej Dwunastki, dziala sobie pod przykrywka na cudzym terenie, ale dyskutowac i tlumaczyc sie na nim juz nie bedzie.
Nie jest tez sklonny do jakichkolwiek zmian, bo poglady zmieniaja tylko krowy.

Poza tym to osmiesza nas na zewnatrz i zalosnie zaniza poziom.
"Jest w 1/3 drogi do nieba" - potrafi sformulowac Wlodek. Poziom, jak na wykladzie dla dzieci w wiejskiej szkolce niedzielnej.
Wlodek z latami coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistoscia, coraz glebiej zanurzajac sie w wirtualny swiat monumentalnych dzialan, gdy wokol niego realna rzeczywistosc skrzeczy od lat zdekomponowana, nie naprawiana...
Na takie przypadki bardzo lasi sa przedstawiciele medycyny akademickiej i hierachii koscielnej. Dzieki takim przypadkom z radoscia dowala sie calej branzy zapominajac o czarnych statystykach zgonow w polskich szpitalach i o nieujawnianych naduzyciach kleru.
To tez zreszta swoista schizofrenia rozdwojenia, takie bicie sie w cudze piersi...

Podobnie wlodkowa rozbudowana wewnetrzna rzeczywistosc sama przekracza juz granice zdroworozsadkowe, a zarzucajac innym mowienie wierutnych bzdur, sprowadza na siebie gluchote na wszelkie tlumaczenia, porownania, odwolania do cenionych przekazow Jasnej Strony. Tak wiec sygnaly z zewnatrz nie imaja sie ani jego, ani jego pamieci...
Ego rozdete do granic i poza granice wypornosci otoczenia...
Wlodek, opetany misja wybranca i zbawcy milionow, oraz sporego wycinka Kosmosu, sam potrzebuje pomocy.
Ale sam musi to dostrzec, sam dojrzec do tego, bo nikomu, takze Wlodkowi nie wolno pomagac na sile.
Ale wolno nie chciec z nim juz razem dzialac, tak jak Nimfom w Schwäbisch wolno nie chciec mnie znac Smile .
Ale wolno ostrzec innych.
Gdy czytalam pierwsze entuzjastyczne relacje Namali, pomyslalam sobie : "Biedna. Kolejna osoba, ktora przezyje szok, gdy jej sie oczy otworza, ze podeszla za blisko Wlodka." Ale nie zrobilam NIC. Bo z gory wiedzialam - ze na 99% pewnosci - w tej pierwszej fazie zachwytu, Namali bedzie glucha na moje przestrogi, jak teraz pare osob jest gluchych na Jej.
Nie pomyslalam jednak wtedy, ze Namali moze za to az zaplacic dlugotrwalym rozchwianiem. A powinnam byla. Tak jak powinnam byla i uwzglednic ten 1% mozliwosci, ze komus takie ostrzezenie pomoze od razu.
Ponadto przestrogi maja to do siebie, ze nawet jesli sa poczatkowo zignorowane, gdy sytuacja dalej podobnie sie toczy - to wczesniej zignorowane, potem nagle przyspieszaja czas otwarcia oczu.

Decyzje udzielenia Wlodkowi Urlopu Naukowego (na nauke Smile ) poparlo na Polanie zdecydowanie co najmniej 15 starszych stazem i stale udzielajacych sie Polan (na w sumie nieco ponad dwudziestu udzielajacych). Czesc z nich miala z Wlodkiem mocno niesatysfakcjonujaca ich poziomem, wymiane korespondencji na PW, a inna czesc nie byla zadowolona z jego pomocy uwazajac ja za zadna, lub niepowazna. Tych osob bylo dziesiec w ciagu roku istnienia Polany.

Tu zacytuje fragment jednego PW w takiej sprawie :
"Co do Włodka.
Jak wiesz , ja po smierci M. próbowałam wszystkiego i wszędzie wołałam o pomoc. Trafiłam też do Włodka. Zaczęlismy rozmawiać na Skype.Ale juz po 2, 3 rozmowach stwierdziłam ,ze to nie ma sensu.Włodek wydał mi się niewiarygodny. Po prostu zbyt lekko podchodził do tematu.Pomachał wahadłem i już sprawa była załatwiona. To było na parwde nie poważne i Włodka skresliłam z listy ludzi , z którymi mozna porozmawiać , popracować .Wtedy pomyslałam "każdy ma swoją drogę która idzie w celu rozwoju. droga Włodka mi nie odpowiada, wysiadam".I po prostu dla mnie przestał istnieć.
Teraz gdy czytam CUio, to myślę,że Włodek to rodzaj /...tu ocenzurowalam... /,a wciaga przy tym ludzi ,którzy są w rozpaczy, chwiejni i zdezorientowani. Przecież to co on pisze to jest chore.
Takie jest moje zdanie. "

Wszyscy zglaszajacy uwagi dostrzegali w przypadku Wlodka, ze mamy do czynienia z przekroczeniem granic zdrowego rozsadku.
Lecz to wlasnie jednoczesnie, czyni tak niezwykle odpornym tym dotknietego na wszelkie sygnaly z zewnatrz i ich NATYCHMIASTOWE ignorowanie, zapominanie, i nie zliczanie ich, mimo takich wielkich ciagotek do liczenia i mierzenia we wszystkich innych aspektach zycia (sic!).

W zyciu nie napisalam tak dlugiego postu Rolling Eyes
Na zakonczenie dodam jeszcze, ze ten post do Was pisze calkowicie w swoim imieniu i z mojej wlasnej incjatywy dyktowanej wewnetrznym przekonaniem o potrzebie takiej wypowiedzi.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie Razz
Sowa


Ostatnio zmieniony przez Grey Owl dnia Pon 14:19, 17 Sty 2011, w całości zmieniany 7 razy
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 0:59, 15 Sty 2011  
Sara




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 997
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy

Płeć: Kobieta


Joluniu Smile

W nawiązaniu do naszej dzisiejszej rozmowy, ponizej zamieszczam moją gorącą, roboczą uwagę :

* ze wzgledu na fakt braku możliwosci wypowiadania sie na CUIO , czyli w praktyce brak mozliwosci wzięcia udzialu w potencjalnej dyskusji na temat dzialan Włodka, prosilabym Cię o wycięcie fragmentu dotyczacego mojej opinii w aspekcie jego niektórych dzialan
( poza tym swoje stanowisko w tej sprawie przedstawilam mu juz bezpośrednio , i nie chciałabym poruszać go na innym forum )

wielkie buziole Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 3:04, 15 Sty 2011  
Grey Owl
Gość








Poprawilam wiec jeszcze wiecej w mojej opowiesci co sama przezylam - wogole Cie skreslilam Laughing

Pozdrowka poranna
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 9:18, 15 Sty 2011  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Jolu jakas "zacme" dostalam.
wyslij, z uwagi na to, zeby wiedzieli, ze nie sa jedyni, a osoba naruszona emocjonalnie, energetycznie i znizona do punktu seksualno - maniakalnego nie czula sie zeszmacona.
wiem, ze opinie nie sa w naszym zawodzie bo dr nie mamy przed nickami, ale mi po prostu slowa Wlodka w udzielonej odp to nie mieszcza mi sie w moim dosc obszernym berecie.
pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 9:31, 15 Sty 2011  
Sara




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 997
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy

Płeć: Kobieta


Grey Owl napisał:
Poprawilam wiec jeszcze wiecej w mojej opowiesci co sama przezylam - wogole Cie skreslilam Laughing

Pozdrowka poranna



he, he, he, mam nadzieję, ze 'skresliłas' mnie tylko z tego tekstu Wink


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 9:44, 15 Sty 2011  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Sara napisał:
Grey Owl napisał:
Poprawilam wiec jeszcze wiecej w mojej opowiesci co sama przezylam - wogole Cie skreslilam Laughing

Pozdrowka poranna



he, he, he, mam nadzieję, ze 'skresliłas' mnie tylko z tego tekstu Wink


ha ha ha ha no faktycznie
kurcze, chyba za slaba kawe wypilam rano


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Budowa energetyczna; równowaga / zakłócenie; doenergetyzowania pola energii; -> Ustalanie regul pracy w oparciu o wiedze/doswiadczenie/serce Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 5  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin