Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> tutaj umieszczamy linki, sznurki i tasiemki do stron, ktore w wielkiej, bądź mniejszej chwili zmieniły coś w Nas, zadrgało ciekawością, bądź po prostu -> Szczepienia. Czy warto się szczepić? Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post  - Wysłany: Wto 15:43, 20 Maj 2014  
Gość









Gosiu najlepszym psychologiem dziecka jest jego matka. Psycholodzy akademiccy sami potrzebują pomocy. Często działają wbrew rozsądkowi.
Wiesz Gosiu ile zyskają te "normalne" dzieci chodzące do szkoły z Twoim dzieckiem? Wiesz jak bardzo to wpłynie na ich późniejsze, dorosłe życie? Żaden psycholog nie zdaje sobie z tego sprawy.
On będzie się czuć jako normalny człowiek, a jego koledzy nauczą się co znaczy miłość, wrażliwość. Nauczą się, że osoby sprawne inaczej to też dzieci Boże, które miały "mniej" szczęścia w życiu.
Izolowanie takich dzieci w szkołach specjalnych, spycha je na margines życia.
A najgorsze to to, jak matka robi tragedię, że nie ma 100% zdrowego dziecka. Takie dziecko, to poniekąd dar dla rodziców, choć z ludzkiego punktu widzenia tak to nie wygląda.
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 16:17, 20 Maj 2014  
goga
Starszy Wojownik Światła



Dołączył: 16 Lut 2014
Posty: 318
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy



Mirek napisał:
Wiesz Gosiu ile zyskają te "normalne" dzieci chodzące do szkoły z Twoim dzieckiem? Wiesz jak bardzo to wpłynie na ich późniejsze, dorosłe życie?



Zdaję sobie z tego sprawę , bo dostrzegam to w życiu , wiem jak Inni reagują , jak wyzwala w Nich wyższe uczucia, czyli to co napisałeś , sama również jestem tego przykładem. : )

Wiem , że dla niektórych Rodziców to dramat , ja znowu nie wyobrażam sobie , by moje dziecko było inne , niż jest ...jest dla mnie najcenniejszym darem , jaki mogłam w tym życiu mieć. : ))


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez goga dnia Wto 16:18, 20 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 21:13, 20 Maj 2014  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Mirek napisał:
Jeżeli chodzi o szczepienia, to nie uniknąłem wszystkich. Jednak parę obowiązkowych udało mi się uniknąć, po przez odwlekanie terminu, aż w końcu było za późno aby je podać.
Z onkologią mam duży kontakt i to od kuchni. Jeżeli chodzi o raka, to 2 lata temu byłem w podobnej sytuacji co Ty więc mam doswiadczenie.
Skoro nie wierzysz faktom, pozostaje tylko modlitwa i dalsze oszukiwanie się.

W mojej sytuacji( ani nawet w podobnej) nie byłeś i nie bedziesz,więc daruj sobie rady.
Jeśli mozesz to zejdź z mojej osoby.
Dziękuję.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Freya dnia Wto 21:37, 20 Maj 2014, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 6:07, 21 Maj 2014  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


A jak to wygląda w praktyce?
Spotykam wielu ludzi co dziennie, trzeba to lubić naprawdę, wtedy nie wyczerpuje.
Więc Ci ludzie, nie wiedzą czym sie zajmuję i w jaki sposób podchodzę do Nich i w jaki sposób Ich słucham. Jednym słowem robię mimochodem za "psychologa ulicznego" tak to pięknie kiedyś ktoś nazwał.
Ci Wszyscy napotkani otwierają się, a mi dzięki temu szybciej dzień zlatuje, czuję, że im lżej, no i kiedyś usłyszałam takie historie:
szkoła podstawowa, integracja z osobami nie w pełni sprawnymi, dzieci otwarte, pomocne, ale co dzieje sie w Ich domach?
w przedszkolach i szkołach lata takie stwierdzenie, ze dzieci są kochane, tylko rodzice popierdoleni - specjalnie nie ocenzurowałam tego słowa, bo nie ma co odcinać emocji od słów, esencja musi być w tej historii.
Dziewczynka, juz teraz prawie 15 letnia panna, rozczepienie kregoslupa - wózek. chodzi do szkoły gdzie nie ma podjazdów, windy, schody, schody i tylko schody. Mama piękna kobieta, za młodu adoratorzy non stop kolor, tatus dziewczynki kiedy dowiedział się, że dziecko będzie jeździlo na wózku - uleciał w powietrze niczym gaz w chwili przedporodowej.
I sprawa wygląda w ten sposób, dzieci z klasy czekają na pannice, i fruuu łapią za wózek i noszą po schodach, mają przy tym dużo śmiechu, ponieważ robią zakłady - komu wypadnie, na tego bęc. I jakoś dają radę! spotykają się z nią w grodziskich klubach, na osiedlu i jest to szczere.
I jakoś tak wyszło, że będąc u fryzjera, spotykam mame pewnego chłopca z klasy tej dziewczynki i słyszę opowieść skierowaną do Pani tnącej włosy
- powinni inna szkołe wybudować, a nie, niedość, że dźwiga swój plecak to musi tachac ja po tych schodach....
no, tylko podejsc i przez łeb przywalić.
a teraz nastepna historia,
moze mniej dzwigajaca, ale tez ciezka:
ociemniała dziewczyna w liceum, rodzice kupili maszyne do pisania, aby tak mogla robic notatki na lekcji. cala klasa była obok przez 4 lata nauki. matura i koniec szkoły. pytam się, i jakie wspomnienia masz z tego faktu:
- a daj spokój, nie mogłam się skupić bo ta maszyna tak hałasowała, tylko stuk i puk, stuk i puk. byl taki jeden, co jej pomagal, to smielismy się, ze zostal uwiązany.
- skad takie podejscie? pytam i mi doslownie w garsci rosnie
- powinni wybudowac.....

Jednym slowem moi Drodzy,
nasze dzieci o wiele bardziej sa porozwijane duchowo i tolerancyjnie, niz my wszyscy rodzice razem wzieci do jednej kupy.
bo to co komentujemy w domu, wychodzi pozniej na zewnatrz.
Zaluje, ze kiedy chodzilam do szkoly podstawowej, to takie dzieciaki w moim miescie dla nas nie istanily, nie widzielismy tego, ten fakt nas nie dotyczyl. A kiedy juz spotykalismy po drodze, to kazdy z nas odwracal glowe, bo tak w domu slyszelismy - nie patrz sie!
a dlaczego mam nie patrzeć?
nie otrzymywalismy odpowiedzi na te pytania.


Sebo wrocil ze szkoly - jakos ostatnio i mowi - mam nowego kolege w klasie. - tak? to super! - jąka sie i zacina - no i ? - duzo smiechu, pani przewala oczami czekajac na odpowiedz -wiesz co Sebo, nie smiej sie, rozmawiaj z nim, a kiedy bedziesz sluchal to nie koncz za niego odpwiedzi, niech ci sie nie spieszy. po jakims czasie, Adas stoi w drzwiach mojego domu, Seba usmiechniety.
- z czego tak sie cieszyles jak byl Adas?
- no mam kumpla i sie nie jąka, znaczy jąka sie, ale ja juz tego nie słyszę!!!!!
zatkało mnie.


to chyba tyle, z tej naszej tolerancji, ktorej uczmy sie od dzieci, taki nowy system Wink


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 8:50, 21 Maj 2014  
Ania




Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 775
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy

Płeć: Kobieta


Mgiela skrzydla wreszcie rozwijasz i juz slychac wlasciwy trzepocik na polanie Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 11:17, 21 Maj 2014  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Moja Sabinka chodziła do podstawówki.Coś tam w pewnym momencie(IV,lubV klasa)obiło mi się o uszy ,że "doszedl nowy",że przyjechał z Niemiec itp.Ale ogólnie moje dziecko mało o nim mówiło.
Pewnego dnia telefon-"Bo ja pani chce podziekować za córke".Ja:"Słucham?".Pani się przedstawia-mama Karola.Pogadałyśmy sobie dość długo.
Kiedy się okazało ,ze 'Niemiec"( choć chłopiec czysto mówi po polsku) jest zakompleksiony, zestresowany,nieśmiałyitp-dzieci urządziły sobie z niego ofiarę.Karol działał tak-kupował np.dzieciom oranżadę w sklepiku po czym przez niezdarność wylewał ją calą na tego któremu miał ofiarować:)Na WF-ie potykał się o piłkę i przewracał,itp.W dodatku był rudy i piegowaty:)
Klasa miała ubaw,a dziecko stwierdziło mamie ,ze nie będzie chodzić do szkoły.
W pewnym momencie weszła w to Sabina.No a ona miała posłuch w klasie,he,he.Moje dziecko było nietypowe:)Tzn. bawiło sie autami(nie lalkami),żołnierzami i dinozaurami.Jak poszło do szkoły koleżankowało się z kolegami(bo dziewczyny plotkują obmawiają ,a chłopcy nie).No więc zaczęła z Karolem siedzieć w ławce, gadać na przerwach i bawić się na podwórku.Na urodziny zaprosiła go z innymi dzieciakami na imprezę do domu:)I Karol zaczął lubieć chodzić do szkoły:)Mniej się obijał i wywracał i zaczał łapać kontakt z innymi.Oranżada już mu się nie wylewała,i nawet zaczął strzelać gole na WF-ie.
I wtedy zadzwoniła do mnie jego mama.A ja?O niczym ,ale dosłownie o niczym nie miałam pojęcia!!!Jaki Karol?
Hmmm...Pogadałyśmy,a kiedy moje dziecko wróciło ze szkoły siadłam na nią -czemu ty mi o niczym nie mówisz?
-A o czym tu mówić ?Karol jest OK,wiedziałam o tym od początku.
No i tyle było wyjaśnienia.
Myslę ,że dzieciaki zawsze znajdą sposób by się zintegrowac:))))


Post został pochwalony 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 8:05, 22 Maj 2014  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Pewnie, że tak, intergracja u dzieciaków jest niesamowita!


Aniu,
masz rację! Podglądasz? hehehehe.
Śniłaś mi się ostatnio, że coś robiłyśmy razem, alebo Ty w czymś mi pomagałaś. Za bardzo nie widziałam NIC, ale czułam, ktoś mi powiedział, że to Ty.
no i po jakiejs tam czynności - coś przestawiałyśmy bardzo skupione - spadła ze mnie jakaś powłoka, skorupa jak porcelana. skorupę widziałam, była czysto biała, ale z czarnymi "mazami". nawet spodobała mi się, bo przeciez to moja, energetycznie nasiaknięta mną, więc jak miałam jej nie lubić, zawiesiłam się nad nią i podchodzisz do mnie, łapiesz za dłonie i mowisz
- chodz, nic tu po nas, zajmą się Tym
I poszłyśmy w strone Polany.
echhh dziękuję!


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 9:28, 22 Maj 2014  
Ania




Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 775
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy

Płeć: Kobieta


yyy nie pamietam tego, a ze czasem migasz mi w snieniach to musze sie przyznac Smile moze jednak byc i tak, ze to Twoj wlasny aspekt skojarzony ze mna? Nie no spoko, wiem Mgielka ze w snieniach po prostu sie wie Smile wiec nie wiedzac mowie prosze bardzo Smile
niezle sie dzien zaczyna, od rana z Arkiem rozprawiamy o wspolnym dzisiejszym snieniu ktorego temat przed chwila dostal weryfikacje z zewnetrznego swiata Smile

sorki za brak polskich znakow pisze z telefonu


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 16:27, 22 Maj 2014  
goga
Starszy Wojownik Światła



Dołączył: 16 Lut 2014
Posty: 318
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy



Ania napisał:
niezle sie dzien zaczyna, od rana z Arkiem rozprawiamy o wspolnym dzisiejszym snieniu ktorego temat przed chwila dostal weryfikacje z zewnetrznego swiata Smile



kilka dni temu zdarzyło mi się coś podobnego , nie zawsze lubię te prorocze sny. : ))


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 17:29, 22 Maj 2014  
Miriam




Dołączył: 19 Kwi 2014
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Niemcy NRW
Płeć: Kobieta


do mojego dziecka podchodza tu lekarze normalnie i z kultura,nigdy nie odczulam cos w sensie o boze co za dziecko.....no moze w Polsce Autyzm dla lekarzy oznacza kalectwo?Moj synek tez wyglada normalnie-pochwale sie nawet jest sliczny Wink moj ma 7,5lat ale poslalam go do szkoly specjalno-integracyjnej,oczywiscie to byl moj wybor-ktorego nie zaluje!!!bo tu rodzice decyduja- ma super nauczycielki z wieloletnim starzem-ktore potrafia i umia podejsc z sercem do dzieci,w normalnej szkole wiem ze by´´zginal´´i nie wyobrazam sobie wogole zeby takie dziecko wysiedzialo i wytrzymalo 45min.lekcji- Exclamation oczywiscie zalezy od rodzaju autyzmi i od dziecka bo kazde autystyczne dziecko jest inne-co juz pisalam,z Syndromem Aspergera moga studiowac i normalnie zyc-naprawde trudno jest rozpoznac ze to osoba z autyzmem,trzeba by ja dobrze poznac,bo jakies´´dziwactwa´´maja,ale nie rzucaja sie w oczy,z autyzmaem atypowym ktory rozwija sie po 3roku zycia,tez moga dawac sobie rade w normalnej szkole-ale bardziej pod wzgledem zachowania sa trudne,no i autyzm wczesnodziecinny-czyli od niemowlecia-okreslany jako najciezszy.O to chodzi ze w wiekszosci dzieci autystyczne potrzebuja stalych rytualow-powtarzajacych sie schematow i indywidualnego podejscia do takiego dziecka,co w szkole normalnej gdzie jest w klasie 25uczniow jest niemozliwe-wtedy dla takiego dziecka moze to byc pieklo,trzeba jeszcze dodac ze wiele dzieci z autyzmem maja obnizony poziom IQ co juz zle rokuje na normalna szkole-moja opinia jest taka ze lepiej do specjalnej i uczyc sie malymi kroczkami niz do normalnej i w niej byc wyszydzanym przez´´NORMALNE DZIECI´´
dodam ze w klasie syna sa 3 nauczycielki
pa
ja moje dziecko uwazam za dar i nigdy nie zamienilabym go na ´´normalne dziecko´´ brawo_1


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Miriam dnia Czw 17:31, 22 Maj 2014, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 17:43, 22 Maj 2014  
goga
Starszy Wojownik Światła



Dołączył: 16 Lut 2014
Posty: 318
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy



Miriam.. Każdy specjalista ma zupełnie inne podejście , specjalista to też Człowiek , jakiego mija się w tłumie , ma Swoje wady i zalety , jak Każdy.
W Polsce są zwykłe szkoły czy przedszkola z oddziałami , bądz klasami integracyjnymi , więc także w takiej klasie są 3 nauczycielki. : )


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 14:02, 23 Maj 2014  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Kolejny, bardzo groźny odchył ezoteryczny: lobby antyszczepionkowe.

Tam, gdzie to przyszło wcześniej już notuje się lawinowy wzrost zachorowań na odrę i parę innych chorób zakaźnych.

Wkurzają mnie dogmatyzmy i brak myślenia, a przede wszystkim brak sprawdzenia w poważnych źródłach. Bo szczepionki mogą mieć poważne skutki uboczne, ale najczęściej nie mają. A kiedy mają, to najczęściej dlatego, że osoba szczepiona była zakażona czym innym. Po prostu chora i niedokładnie zbadana. Ale dogmatyzmy płyną z obu stron: jedni przypisują szczepieniom wszelkie nieszczęścia tego świata, inni twierdzą że nie ma wcale powikłań.

Powikłania bywają, ale procent powikłań poszczepiennych jest niczym w porównaniu ze śmiertelnością chorób, na które się szczepimy. Ci, co się i nie szczepią i nie chorują korzystają z tego, że inni się zaszczepili i choroba się nie rozprzestrzenia. Pasożyci szczepionkowi. Ale kiedy ich liczba przekroczy pewien próg, patrz początek mojego tekstu: choroba podnosi łeb. I będzie zaraz wielki płacz: powikłania po odrze, paraliże po heine-medina i - tak,tak: ofiary śmiertelne. Minęły trzy pokolenia bez chorób zakaźnych i ludzie już zapomnieli, że choroby zakaźne zabijają.

Ja swojej odry nie zapomnę, choć miałem wtedy 5 lat. Wtedy nie było szczepionek na nią.

Co do wypowiedzi Mirka o szczepieniu przeciwko wściekliźnie: szczepienie ludzi na wściekliznę jest bez sensu bo nie daje trwałej odporności. Dlatego psa nie szczepi się raz, tylko trzeba mu podać szczepionkę co roku. Ludziom podaje się szczepionkę kiedy trzeba: kiedy jest podejrzenie zakażenia. Ta szczepionka ratuje wtedy życie. Bo nie ma leku na wściekliznę.

Apropos "trąbienia" - na jakim świecie żyjesz? Przecież zawsze się trąbi - ma być reklama, sensacja i zysk. A my mamy mieć własny rozum.

Jeśli ktoś ma problemy z odpornością, często choruje, ciężko mu z grypy wyjść, niech się lepiej zaszczepi. Osobiście się nie szczepię przeciw grypie, bo dobrze na mnie działa w takich razach homeopatia - wszelkie objawy łącznie z temperaturą powyżej 39 mijają po kilku godzinach. Niech sobie będzie, że to placebo Smile Jakby się tak zdarzyło że bym się ciężko przechorował, to bym się pewnie zdecydował na zaszczepienie w kolejnym sezonie.


Post został pochwalony 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 14:38, 23 Maj 2014  
Miriam




Dołączył: 19 Kwi 2014
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Niemcy NRW
Płeć: Kobieta


pik33 zgadzam sie
no wreszcie ktos to nazwal jak trzeba Laughing Exclamation


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 17:10, 23 Maj 2014  
goga
Starszy Wojownik Światła



Dołączył: 16 Lut 2014
Posty: 318
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy



pik33 napisał:
Kolejny, bardzo groźny odchył ezoteryczny: lobby antyszczepionkowe.



Pik33 ...możesz nazywać to Sobie jak chcesz ....masz prawo Smile

pik33 napisał:
Wkurzają mnie dogmatyzmy i brak myślenia, a przede wszystkim brak sprawdzenia w poważnych źródłach..



Przecież to samo można powiedzieć o Tych , którzy szczepią się na wszystko ...czy jest Im to niezbędne czy nie...bo tak mówi lekarz , albo reklama. Czy lekarz jest nieomylny ?


pik33 napisał:
szczepienie ludzi na wściekliznę jest bez sensu bo nie daje trwałej odporności.



Pik33...ale to samo odnosi się do szczepionek tzw. obowiązkowych , nie dają trwałej odporności ,trzeba ponawiać szczepienie co jakiś czas...więc jaki jest sens?


pik33 napisał:
Ja swojej odry nie zapomnę, choć miałem wtedy 5 lat. Wtedy nie było szczepionek na nią.


A ja nie zapomnę , gdy mój 4 letni siostrzeniec zachorował na ospę i szkarlatynę jednocześnie z gorączką 40st. , pomimo , że był szczepiony, a ja opiekowałam się Nim , gdy siostra musiała iść do pracy. Wiele szczepionek mnie ominęło , a jednak mnie nie zaraził , poza tym byłam w ciąży ...tak jestem pasożytem Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 21:32, 23 Maj 2014  
Gość









Goga niestety nie wszyscy się jeszcze obudzili.
Teoria ewolucji dąży do wyeliminowania słabych jednostek i zdziesiatkowania ludzkosci, bo jest nas "za dużo". Może przez to wszystkiego zabraknąć. I nagle tym wyznawcą tej religii zależy aby było nas jak najwięcej? Przecież się to całości nie trzyma.
Nie rozumiem jak można się nad tym w ogóle nie zastanawiać? Obowiązkowe szczepienia, a czy wiemy co w tych szczepionkach jest? Nie wiemy. Wierzymy co lekarz, czy pielęgniarka nam powie.
Dlaczego straszą pandemiami gdy na świecie odnotowano zarezenie wirusem mniej niż 100 osób. Jak naiwnym trzeba być aby wierzyć, że to dla naszego dobra?


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 21:40, 23 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
 
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> tutaj umieszczamy linki, sznurki i tasiemki do stron, ktore w wielkiej, bądź mniejszej chwili zmieniły coś w Nas, zadrgało ciekawością, bądź po prostu -> Szczepienia. Czy warto się szczepić? Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 5 z 7  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin