Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> OOBE -> W OOBE możemy zabłądzić i nawet nie wrócić... Idź do strony 1, 2  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post W OOBE możemy zabłądzić i nawet nie wrócić... - Wysłany: Sob 22:02, 17 Gru 2011  
Paul 023




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z nieba xD
Płeć: Mężczyzna


W OOBE można zgubić ciało czyli inaczej krótko mówiąc możemy
zabłądzić. O to przykład z historii człowieka, który słuchał nagrań przez słuchawki.

Cytat:
Janusz28 2005-12-19 08:50:35

Przyszedł czas, że zdobyłem się na odwagę, żeby napisać o swoich przeżyciach związanych z tym programem. Po dwuch tygodniach, gdy opuściłem szpital i uznano, że wizyty u psychoanalityka też już nie będą potrzebne zdecydowałem się napisać... Było to jakiś miesiąc temu, kiedy zaczęła się astronomiczna zima, napadało dużo śniegu, tego dnia byłem zmęczony po pracy, pomyślałem, że gdy wrócę do domu, skorzystam z BWG, gdyż bardzo mnie odpręża, korzystałem z tego programu już wcześniej, sporadycznie, od czasu do czasu dla relaksu i w nadziei, że może uda się w końcu wejść w ten stan "alfa". Tego felernego wieczora (dokładnie nie pamiętam daty) dudnienia zaczęły na mnie dziwnie działać, nigdy czegoś takiego nie czułem, kiedy tylko założyłem słuchawki i zacząłem słuchać swojego ulubionego "kawałka" z BWG czułem lęk, przerażenie, potem natychmiast radość i spokój, to było niesmowite uczucie, słuchałem dalej, czułem się jakbym śnił, kiedy otworzyłem oczy... ***!! Tego się nieda opisać!! Naprzeciwko mojej leżanki po prawej stronie w odległości jakiś 1.5 metra stała postać, jak się później okazało, nie stała, ale była zawieszona w powietrzu 20cm nad podłogą, drzwi do domu były zamknięte, żona i dzieci już spali, ta postać była tak wyraźna, jakby to stała jakaś osoba... jak żywa! Nie widziałem twarzy, ta postać miała czarny płaszcz z jakiegoś dziwnego materiału (nie wiem co to było), strasznie zniszczony, sparaliżował mnie strach, nie mogłem wydusić żadnego słowa, nie mówiąc o krzyku, ta postać się do mnie zbliżała powoli, zacząłem czuć obrzydliwy smród i zimno jak w chłodni jak była coraz bliżej. Obudziłem się w szpitalu, od lekarzy dowiedziałem się, że spałem 4dni pod rząd, żona zadzwoniła na pogotowie, jak zobaczyła, że mam sine wargi i nie oddycham, podobno ekipa lekarzy długo mnie reanimowała, ale w końcu serce ruszyło, choć mięsień był już zmęczony prądem. Kiedy zobaczyłem się w lustrze zauważyłem, że część moich włosów stała się siwa, straciłem też 5kg wagi. Wiele też rozmawiałem z zaprzyjaźnionym księdzem na ten temat, który mówił, że udało mi się dokonać eksterioryzacji, czyli opuszczenia ciała, mówił, że moja dusza zabłądziła i przebywała zbyt długo poza ciałem, kiedy odnalazła drogę powrotną, było już zapuźno, gdyż ciało "umarło" (serce przestało bić i mózg nie był dotleniony), postać, którą widziałem jak żywą, to była śmierć...


Tekst wypowiedzi pochodzi ze strony [link widoczny dla zalogowanych]

Opuszczać własne ciało przy pomocy muzyki powinnyśmy z rozwagą i ostrożnością. Wink


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 8:30, 18 Gru 2011  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Dlatego zaczyna się takie zabawy od oryginalnego hemi-syncu z TMI, a nie od BWGena i tym podobnego softu. Jeszcze nie słyszałem, żeby komuś zaszkodził oryginalny hemi-sync - ale te nagrania robili specjaliści, a nie amatorzy od "presetów" do BWGena.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 13:03, 18 Gru 2011  
Paul 023




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z nieba xD
Płeć: Mężczyzna


Jest to rzadko spotykane i też nie wiedziałem o takim przypadku w którym to
zaszkodziło komuś. Jeżeli coś słuchamy to na swoją odpowiedzialność i należy
robić to z rozwagą. Smile Jak się ktoś na tym zna to nic nie powinno grozić Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 14:28, 18 Gru 2011  
Ciacho




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 944
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


E tam, e tam... Teraz to chłopaka składając ukierunkowali na bee (no może i w sumie tak mu łatwiej ) Ale jaka Śmierć?
Podstawowa sprawa to gotowość i brak strachu, a chłopak się nie spodziewał takiego efektu.
Słyszałam parę dni temu historię (dość zdawkowo) jak wychodzenie z ciała było związane z bólem fizycznym, było spontaniczne przy medytacji i ktoś nigdy więcej nie starał się tego powtórzyć. Pozostał strach...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 18:25, 18 Gru 2011  
Paul 023




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z nieba xD
Płeć: Mężczyzna


Nie potrzebnie ludziska też wpajają, że To jest Be.
To jest dla tych co już nieco są rozwinięci duchowo.
Z opisu historii tego gościa wynika tak moim zdaniem,
że on nie znal się na opuszczaniu ciała.

Jak sam napisał, że z nagrań korzystał dla relaksu
by przy okazji odstresować się...

Sam słucham nagrań i zawsze robię to bardzo
ostrożnie by nie mieć później kłopotów. Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 19:01, 18 Gru 2011  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Nieprofesjonalne nagranie, a takiego chłopak słuchał, może wywołać "nieprofesjonalne skutki". Są zakresy częstotliwości, które, łagodnie mówiąc, nie powinny być słuchane przez początkujących, a zaawansowani też mogą dobrze dostać w łeb, tyle, że oni to wiedzą i powinni mieć pod ręka "remedium". Zabawa z bwgenem nie jest dla dzieci. I-doser jest o tyle lepszy, że tam presety są firmowe.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 19:26, 18 Gru 2011  
Paul 023




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z nieba xD
Płeć: Mężczyzna


Piku jakoś nie rozróżniałem tych presetów i firm. Uważałem, że te same nagranie
może podlegać pod każdą firmę. A tu co firma to inne nagranie uwagi nie zwróciłem.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 19:46, 18 Gru 2011  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Hemi-Sync jest robiony przez TMI. Profesjonaliści.
Presety do I-Dosera robi firma, która produkuje I-Dosera. W razie draki ponoszą odpowiedzialność za swój produkt.

Presety do BWGen, SBAGen itp programów mogę napisać ja, ty, każdy. Jak źle trafisz w częstotliwości, a do tego jesteś wrażliwy na binaural, to możesz sobie zatrzymać serduszko...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 18:13, 31 Gru 2011  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


Na wstępie chce zaznaczyć, iż moja wypowiedź wynika z obawy o efekt tego typu dyskusji, jakie mogą dać w efekcie zwiększenie zagrożenia dla osób, które rozpoczynają zajmowanie się tematami obe-podobnymi. Po drugie proszę traktować wszelkie moje formy ekspresji nie jako zarzut do osób - czyli nie traktujcie tego osobiście - ale zarzut do metod jakie wykorzystujecie przy analizie i wnioskowaniu na te tematy.


pik33 napisał:
Dlatego zaczyna się takie zabawy od oryginalnego hemi-syncu z TMI, a nie od BWGena i tym podobnego softu. Jeszcze nie słyszałem, żeby komuś zaszkodził oryginalny hemi-sync - ale te nagrania robili specjaliści, a nie amatorzy od "presetów" do BWGena.



Po pierwsze bwg był wykorzystywany (nie pamiętam czy przypadkiem nie jest bazą dla hemi sync) przez Monroe. Różnica między hemi a bwg jest taka, i tylko taka że w hemi poza bwg jest też np dźwięk deszczu, i taka, że ktoś czasem coś powie - przydatne, nie da się ukryć.

Hemi działa tak samo nie zależnie od tego czy jest oryginalne czy kopiowane.

to wszystko co napisałem jest tylko pewną dywagacją co do samej struktury hemi i bwg tylko tyle.

Ale do rzeczy.

OBE to nie jest jakiś gadżet czy zabawka. Może zabić i można od niego oszaleć jak i od innych rzeczy. dlatego pisanie tych bzdur bez namysłu kto to tutaj przeczyta jest bardzo nieodpowiedzialne..

Wszystko zależy jakie pobudki stoją za korzystaniem z tego. i to jest oś problemu a nie to że bwg nie robili profesonaliści.. Swoją drogą robili.. bo znali się na dźwięku..i po prostu zrobili generator dźwięków na zasadzie synchronizacji półkul... tyle...

Do pik33 : co do profesjonalistów i tego że hemi "nikomu nie zrobiło krzywdy z tego co mi się wydaje" - jakie ma znaczenie co Ci się wydaje? O_o uważasz że na podstawie twojego niczym nie popartego stwierdzenia hemi sync może rościć sobie prawo do uznania go za bezpieczne? A tak w ogóle, to miałeś w ogóle w rękach jakieś nagrania hemi sync? Czy tylko czytałes o nich w necie albo książce ? wiesz co pisze na początku każdej wkładki z instrukcją do nagrań ? czy nie?
Bo widzisz tam wcale nie pisze że to jest bezpieczne… i że każdy może sobie hemi „strzelić”..

poza tym na jakiej podstawie w ogóle możesz powiedzieć że to robili profesjonaliści? na takiej że hemi np gateway exp. kosztuje 2000 zł a główny twórca napisał 3 książki ? czyli uważasz że ta osoba poznała temat, tylko dlatego że coś napisała?

prawda jest taka, że nie wiemy kto jest profesjonalistą - a to słowo już samo z siebie pachnie herezją, bo tak naprawdę chodzi o oświecone osoby. Oświecona osoba natomiast, nigdy nie jest profesjonalistą - gdyby tak o sobie myślała, to była by co najwyżej idiotą. Oświecona osoba jest przytomna i gotowa na wszystko. Do wszystkiego bierze się jak pierwszy raz - dlatego nie jest zamknięta w klatce swojego umysłu, a to implikuje to że nie można jej tak nawet nazwać, w ogóle nie można jej nazwać (to wszystko piszę nawiasem mówiąc, gdyż z tego co wiem przynajmniej Monroe nigdy o sobie nie mówił jako o profesjonaliście)

Ale wracając do tematu, by nie czepiać się słówek.

to co jest istotą zagadnienia to fakt, że ten temat jest trudny. Wymaga pracy nad sobą i usuwania trucizn ducha/umysu. Strachu, pożądania i nienawiści. Korzeniem tych stanów jest niewiedza. dlatego podstawa to rozpoznanie swojej własnej natury. Jeśli natura jest nierozpoznana i nie wiecie kim jesteście to równie dobrze zamiast tracić czas na hemi sync i czekać dzień, miesiąc, rok, zanim sobie zrobicie krzywdę, proponuję coś co działa równie skutecznie, a szybciej: zawiążcie sobie oczy(niewiedza), i idźcie biegać po autostradzie. Róbcie jak uważacie.


Praktyka sprowadza się do elementarnych zagadnień takich jak te powyżej. Tylko po przez studiowanie różnych pism; po przez obserwowanie umysłu; medytację, można powoli docierać do nowych perspektyw takich jak poniekąd ta. Mówię poniekąd, bo to co nazywacie obe to co to w sumie jest?

nie wiecie gdzie są granice między snem a obe - nie wiecie na pewno czy ld to jest czy nie jest obe. właściwie to nic nie wiecie. a opieracie się przede wszystkich na relacjach dwóch osób - Monroe i Moena (które są właściwie bardzo ze sobą zbieżne, jeśli nie takie same). a tam pisze tyle co nic... więcej ma już do powiedzenia buddyzm, a jeśli nie więcej to z innej strony - przy okazji zahaczając o ogrom rzeczy, które z nienależytym naciskiem zostały napisane przez obu panów powyżej.

Wiem że zaraz wielu fanów książek zacznie tu pisać różne mądre odpowiedzi na to co napisałem, więc zapytam od razu te osoby: jak możecie w ogóle odpowiedzieć cokolwiek powołując się na tych panów, którzy twierdzą że istnieją światy będące systemami przekonań? - z czym się nie kłócę. Jak możecie powołać się na jakiekolwiek ich spostrzeżenia, skoro one też są ich przekonaniami ?

łapiecie?
łapiecie że nie wiecie?

tyle tekstów wali się po necie o tym ld i obe, a jakoś nikt nie zauważył że sam fakt tego że coś sobie ktoś może wyobrazić czy pomyśleć, czy poczuć w każdej chwili jest swoistym obe. więc gdzie jest obe? gdzie go szukacie? poza? a może ono jest cały czas?

właśnie to jest wstęp do totalnego obłędu na progu, którego tak wielu stoi... łapiąc się profitów jakie wynikają z podróży poza ciało, chcąc osiągnąć swoje nieczyste profity - tłumacząc to sobie wzniosłymi ideami.. Można by wręcz zrobić segregację i wyróżnić parę kategorii takich osób:

ci co są tak bezradni w tym by ruszyć tyłek i zająć się swoim życiem, co chcą stąd po prostu uciec -ale nie chcą się zabić ze strachu czy innych pobudek - po prostu chcą stąd uciekać od czasu do czasu

ci którzy naczytali się o seksie, chcą to umieć by móc bez zobowiązań realizować swoje żądze.. nie wiedząc nawet że i w ciele jest obe i już to robią..

ci którzy chcą mocy... głupcy myślący że można posiąść tak wielką moc...nieznający swojej natury próbują gonić swój ogon, popadający w obłęd


i tak dalej....


a wy tym haosie dodatkowo wrzucacie do podświadomości ludzi którzy nic nie wiedzą, a pragną i myślą że wiedzą poco; takie teksty, że to jest niebezpieczne, że ktoś wylądował w szpitalu... i inne niczym nie poparte brednie na temat porównania i kompetencji jednych nagrań nad innymi... powołując się na "profesjonalistów".. wasza nieostrożność w formowaniu tak niebezpiecznych opinii jak i podawaniu tak niebezpiecznych cytatów nieopisanych profesjonalnie przez WAS jest poniżej poziomu osób, mogących rościć sobie prawo by wypowiadać się na te tematy. To że czegoś doświadczacie nie oznacza że cokolwiek o tym wiecie.. to że widzicie słońce nie oznacza że wiecie jak działa, skod przyszło i dokąd zmierza, jeśli zmierza.. skoro nikt z was nie pokwapił się o rzetelną analizę tego co mogło stać za stanem do jakiego doprowadził się ten człowiek, jak możecie na ten temat stawiać sądy? ... to że ktoś tu napisał że to przez strach to za mało.. to nic nie mówi .. to żadna informacja.. to puste słowa..

istnieją całe łańcuchy przyczyn i skutków które mogły sprowadzić się na stan tej osoby. Pomimo tego że mogą być nieskończone i w pewnym sensie są, istnieje nie tak znowu wiele praw jakie sprowadzają się na taki a nie inny obrót spraw..
Jeśli poleciał do księdza to znaczy, że prawdopodobnie on żyje w systemach przekonań gdzie występują księża, a więc religia. Religia to wiara, wiara w życie po życiu – co samo w sobie implikuje strach przed śmiercią, a wynika to z nieporadności i niechęci do brania odpowiedzialności za swoje życie i działanie. Więc co się dziwić że jak ten człowiek gdzieś wyszedł poza to coś mu się stało ?

Druga cześć poniżej - przepraszam za powtórzenia, momentami nieskładne wypowiedzi i słabą jakość:

[link widoczny dla zalogowanych]

PS. Tym razem nagranie można przewijać - wiem że niektóre osoby były kiedyś nie zadowolone z braku takiej opcji;).. to będzie dodatkowo test tego na ile da radę wprowadzić taką formę wypowiedzi.


Pozdrawiam i życzę spokojnego i miłego sylwestra
T. J.


pps. Uważam że pewne rzeczy, które tu się pisze powinny być objęte w pewne ramy, nie będąc jednak do końca na bieżąco, nie wiem czy portal ma w tej chwili taką czy inną politykę prowadzenia dyskusji w tych dość śliskich tematach. Proszę dlatego o ustosunkowanie się na pw właściciela forum i/oraz osób, które partycypują swój udział w kształcie tej społeczności; i ustalenie pewnych kwestii dotyczących zakresu wypowiedzi, oraz ich celu/formy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tęczowy Rigpa dnia Sob 18:19, 31 Gru 2011, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 18:24, 31 Gru 2011  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Cytat:
Po pierwsze bwg był wykorzystywany (nie pamiętam czy przypadkiem nie jest bazą dla hemi sync) przez Monroe. Różnica między hemi a bwg jest taka, i tylko taka że w hemi poza bwg jest też np dźwięk deszczu, i taka, że ktoś czasem coś powie - przydatne, nie da się ukryć.


Technologia Hemi-sync powstała w latach '60 20 wieku. BWGen to jej mniej lub bardziej nieudolne naśladownictwo.

Cytat:
Do pik33 : co do profesjonalistów i tego że hemi "nikomu nie zrobiło krzywdy z tego co mi się wydaje" - jakie ma znaczenie co Ci się wydaje? O_o uważasz że na podstawie twojego niczym nie popartego stwierdzenia hemi sync może rościć sobie prawo do uznania go za bezpieczne? A tak w ogóle, to miałeś w ogóle w rękach jakieś nagrania hemi sync? Czy tylko czytałes o nich w necie albo książce ? wiesz co pisze na początku każdej wkładki z instrukcją do nagrań ? czy nie?
Bo widzisz tam wcale nie pisze że to jest bezpieczne… i że każdy może sobie hemi „strzelić”..


Tworzę na własny użytek binaural od lat '90. Znam temat "od podszewki" Instrukcje czytałem, jak najbardziej.... Przez kilkanaście lat nie słyszałem o ani jednym przypadku nieodwracalnego odlotu od nagrania hemi-sync. Tego z TMI. Słuchanego zgodnie z instrukcją.

Cytat:
poza tym na jakiej podstawie w ogóle możesz powiedzieć że to robili profesjonaliści? na takiej że hemi np gateway exp. kosztuje 2000 zł a główny twórca napisał 3 książki ? czyli uważasz że ta osoba poznała temat, tylko dlatego że coś napisała?


Na takiej, że robią to czterdzieści lat. Ta osoba skompletowała aparaturę i sztab specjalistów.
Naprawdę uważasz, że to jest to samo, co preset do BWGena zrobiony przez kogoś, kto wziął parę częstotliwości z netu i je tam wklepał??


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pik33 dnia Sob 18:58, 31 Gru 2011, w całości zmieniany 4 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 18:49, 31 Gru 2011  
Grey Owl
Gość








Pawle Teczowy Smile

To, ze przypomniales przy tej okazji o paru kardynalnych sprawach :
obowiazku najpierw i przede wszystkim zmudnego i bolesnego poznania samego siebie,
a takze uwaznego zbadania najpierw intencji, a potem wazenia wlasnych slow,
i jeszcze o nieoznaczonosci granicy pomiedzy OBE, a snem,
i rowniez o ryzyku popadniecia w szalenstwo, gdy sie nie przestrzega zasad BHP, bo chce sie od razu wchlonac za duzo,
na koniec o tym, ze wszystko z czym sie spotykamy nalezy do jakiegos terytorium przekonan, a na co sie powolujemy - rowniez, wiec wskazanym jest dlatego poruszac sie po nich rozwaznie i wolno, by wyladowac po drugiej stronie kurtyny w "o niebo" lepszym miejscu od startowego -----

(Jesli w tym skrocie dostrzezesz, ze Cie gdzies zle zrozumialam, to mnie popraw prosze.)

----- to nie znaczy, zebys zagladnawszy tu dzis, mowil do nas o tym "na WY" i z tak ciezka emocja. Na starcie zniechecasz do swojej wypowiedzi.

A temat wart jest zastanawiania i wspolnego omawiania.
I fajnie, ze zagladnales. Szkoda by to bylo zmarnowac.
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 19:57, 31 Gru 2011  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


Grey Owl: chodziło mi o tę wspólną falę wypowiedzi, która zmierzała do znalezienia przedmiotu poza Nami odpowiedzialnego za negatywne efekty (co uważam za dużą nadinterpretację) -> to ta kwestia gdzie rzuciłem Wy. Druga sprawa to pisanie w biegu jak zwykle i niedoprecyzowanie o jakie wypowiedzi konkretnych osób mi chodzi (tak to prawda - pisanie "Wy" jest nieuzasadnionym uogólnieniem ). Tak czy siak jeszcze raz przepraszam za małą precyzję i samej wypowiedzi i formy/zwrotu do osób tutaj.

No i dzięki za zręczną puentę tego co napisałem/powiedziałem. Czułem że to zrobisz;)

Co do bwg kontra hemi - moja odpowiedź do Pik 33 - Nie wiem co wiesz Wink ALE

Jak weźmiesz wavy z bwg to one w dużej mierze tworzą jedna falę o amplitudzie, z ewentualnymi zmianami - zmian jest zazwyczaj parę, w częstotliwości i/lub w amplitudzie. Działanie tych fal po pierwsze jest tylko stymulantem i to od świadomości zależy czy na nich popłynie czy nie. To takie narzędzie pomocy. Nie zgadzam się co do mocy działania - uznanej przez Ciebie jak mniemam (choć mogę się mylić) - na tak wielką. Gdyby tak było to równie dobrze po oglądnięciu filmu Rambo - wyszedłbym na ulicę i zabijał ludzi (a efektywność filmu implikujaca to zachowanie była by np na poziomie 99% - czyli że każdy by tak samo zrobił).

Druga sprawa dot. hemi vs bwg : to kwestia tego że na pierwszy rzut oka nie możemy stwierdzić czym jest hemi bo trzeba by poznać wszystko co się na dany track/nagranie składa. Oczywiście chodzi tu oto że pewnie jest jakieś prawo patentowe etc co chroni no i my nie wiemy. Profesjonaliści wiedzą ale pewnie nie podadzą szczegółów jak to zrobili i dokładnie jakie fale tam są. JEDNAK jest na to sposób. Wystarczy puścić hemi i popatrzeć na spectrogram jakie fale hemi emituje (spectrogram nie spectrum -bo to nie to samo!). Jak zobaczysz do się dowiesz co to jest i na jakiej mniej więcej czestotliwości i amplitudzie (w zależności jak bardzo masz rozbudowany spectrogram)...

Z tego co patrzyłem to lwia część hemi posiada tylko jedną falę, jaka jest tam załadowana poza relaksacyjnymi dźwiękami i wypowiedziami osoby prowadzącej. Jedną i prawdopodobnie tą samą - na oko. Na oko mówię bo nie robiłem dokładnych pomiarów choć jak bardzo ktoś chce to mogę zrobić..to nie powinno być jakoś super trudne... Tak więc wynikać z tego może - choć trzeba by dokładniej zbadać- że zasadniczo hemi używa po prostu jednego zestawu fal, który pomaga - jak sami też tego chcemy - synchronizować fale.. nie ma tu raczej magii - choć należało by to zbadać dokładnie. Podejrzewam że dużo więcej samo hemi dać nie może - jedyny wyjątek od zasady - bo właśnie sobie przypomniałem o tym ważnym fakcie - to dźwiek OM w chyba całej serii gateway experience (ta mantra też jest bardzo ważna - równo ważna rzekłbym do w ogóle całej technologi tych fal wpływających na mózg - pomimo iż sama mantra nie posiada takiego zjawiska na kanale prawy/lewy..ale to osobna kwestia).

all and all uważam że to wszystko jest mała pomoc, w pewnym czasie ważna pomoc ale reszta jest w naszych głowach. Jak coś nie wychodzi to wyłącznie z naszej głupoty/błędów/nieuwagi/niewiedzy/chęci osiągania czegoś na co gotowi nie jesteśmy/chęci osiągania na siłę/chęci osiągania w ogóle - jako opozycji nie-działania.


to na ten moment tyle.


Jeszcze raz wszystkiego najlepszego w nowym roku!

ps. tak czy siak uważam, że trzeba ustalić pewne ramy tego co wiadomo i czego lepiej nie pisać by nie wyrządzać więcej zamieszania i problemów jak pożytku.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tęczowy Rigpa dnia Sob 20:02, 31 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 17:36, 01 Sty 2012  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Tęczowy Rigpa napisał:


Co do bwg kontra hemi - moja odpowiedź do Pik 33 - Nie wiem co wiesz Wink ALE


Z tego co patrzyłem to lwia część hemi posiada tylko jedną falę, jaka jest tam załadowana poza relaksacyjnymi dźwiękami i wypowiedziami osoby prowadzącej. Jedną i prawdopodobnie tą samą - na oko. Na oko mówię bo nie robiłem dokładnych pomiarów


Ja robiłem. Sam proces przejścia od C1 do f10 zawiera miejscami do sześciu warstw, samych par częstotliwości synchronizujących. Trzy, cztery, to norma. Swoją robotę robi też fazowany różowy szum i parę innych klocków. Pięknie wygląda na ekranie proces przejścia F12-F21 z jednego z nagrań albumu Odyssey: obraz częstotliwości tworzy piękny, spleciony warkocz. Tym, co mam do dyspozycji, nie byłem w stanie go szczegółowo "rozpracować".

Mam też podręcznik Anny Wise.. dane stamtąd, plus jeszcze parę innych, mówią wprost: nie baw się pewnymi określonymi częstotliwościami. Nie będę ich podawał, bo zaraz jakiś zwolennik wrażeń ekstremalnych zapoda je sobie na uszy. W zależności od indywidualnych predyspozycji... pewnie 900 osób na tysiąc poczuje po takim nagraniu jakiś dyskomfort, pozostałe 90 poczuje się źle i przejdzie im po jakimś czasie, dziewięć będzie miało zmarnowany dzień, póki rytmy organizmu nie wrócą do normy, ale tą jedną, nadwrażliwą osobę, zdejmie pogotowie. I znów pojawi się tekst, że ktoś popłynął po synchronizacji.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pik33 dnia Nie 17:46, 01 Sty 2012, w całości zmieniany 3 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 0:03, 03 Sty 2012  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


ja traktowałem ten warkocz jak falę - (ale nie wiem czy mamy na myśli ten sam warkocz) . Wygląda to jak taki wężyk góra dół i posiada jakby grubość np 1cm i leci jak sinusoida.

Jeżeli chodzi o szumy - nie biorę ich tutaj pod uwagę jako że nie działają na zasadzie tworzenia trzeciej fali z tego jak mózg czyta kanały dźwięku prawy/lewy

Tak samo nie biorę pod uwagę każdego innego zjawiska na tej samej zasadzie. Bo one mogą działać na emocje, a nie bezpośrednio na percepcję.

Teraz sobie przypominam...Tak, mamy na myśli ten sam warkocz(po prostu moje spectro rozdziela kanały na dwa, wiec widzę osobno prawy i lewy by nie tracić czytelności - obie techniki ekspozycji mają wady i zalety)... Kwestia z nim jest dość prosta wbrew pozorom. By zrobić taką falę samemu wystarczy ustawić na jakimś syntezatorze falę o danej częstotliwości i amplitudzie (tu wchodzą kwestię co to nam zrobi w głowę - jak w twojej wypowiedzi); potem to nagrać dwa razy, z czego jedno nagranie musi być ustawione w połowie taktu... potem wystarczy wrzucić je do programu muzycznego i nagrać ustalając na jednym kanale odczyt na MASTER lewy, na drugim na prawy... ot...dwa nagrania sklejone w jedno...

W zależności od Spectrogramu widać warkocz, bądź jeśli masz spectro dzielące na kanały - bądź posiadające taką możliwość, wtedy widać dwa wężyki .... hymmm wężyki... ciekawe że wężyki... nie ważne ... Wink


a jeszcze a propo tego jak mało wiemy i jak skomplikowane jest poruszanie się tam, kolejny problem poza systemami przekonań, to świat, który wydaje mi się nie do końca się mieści w tej kategorii, jest to świat pytań... jest taki świat... i one się nigdy nie kończą... jak się go przekroczy wtedy nie ma potrzeby już nic mówić... znając to "tam" które jest tu, człowiek zaczyna się zastanawiać i mieć wątpliwości czytając tego typu tematy, gdzie straszy się ludzi tym że się nie wróci... Niby wszystko gra bo harmonia i tak zostanie zachowana, a wszystko i tak jest kompletne... Ale ani jest, ani nie jest i jest i nie jest, i jest i nie jest .. Więc głęboko trzeba wyczuwać i rozważać te sprawy by pisząc to wszystko, Czynić dobro, nie czynić zła.. Jak się nie ma pewności to lepiej nic nie pisać i nie robić - nawet lepiej nie myśleć.. no i medytować..


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tęczowy Rigpa dnia Wto 0:07, 03 Sty 2012, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 0:10, 03 Sty 2012  
roszponka




Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


warkocz.. lewy.. prawy.. sinusoida.. kojarzy mi sie z zapisem DNA/ RNA..

ot, takie skojarzenie...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> OOBE -> W OOBE możemy zabłądzić i nawet nie wrócić... Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 2  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony 1, 2  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin