Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> Telefon z zaświatów? Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Telefon z zaświatów? - Wysłany: Pon 19:57, 23 Maj 2011  
natalka




Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: POZNAŃ
Płeć: Kobieta


Witam was pononie,mam problem ,od jakiegoś czasu napewno dalej niz rok,otrzymuje głuche telefony z nieznanego numeru.W słuchace jest grobowa cisza,zero szumów,oddechów czy tym podobne jakby wogóle połączenia nie było,póki ja sie nie rozłącze ten ktoś sie nie rozłącza pierwszy.Niestety jest ustawa o ochronie danych i nie chca mi udostępnic numeru.Kiedys myślałam ze ktos robi sobie tzw.jaja,straszyłam policja i nic nie dało,ale jakis czas temu zauważyłam ze dostaje te połączennie przed różnymi wydarzeniami,śmiercią o której usłysze (np.nie z rodziny),zatrzymaniem przez policje,czy kolizją jaka miałam w marcu.Prosze o pomoc czy ktos ma mozliwośc sprawdzic co to moze byc?Najśmieszniejsze jest to ze moge zmienic numer badz zastrzec zeby nie dzwoniono z zastrzezonego do mnie ale cos mi wenątrz mnie nie pozwala,jakos wewnątrz czuje ze te połączenia sa z tamtej strony.Prosze o pomoc


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 19:59, 28 Maj 2011  
natalka




Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: POZNAŃ
Płeć: Kobieta


Dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 20:08, 28 Maj 2011  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Natalko,Kochanie- czy Ty sobie wyobrażasz,ze Polana wszystko wie i z góry udzieli Ci odpowiedzi?
Wierz mi ,że gdyby ktoś z nas miał taką moc, to z pewnoscią by Ci odpowiedział.
Czy spodziewałaś się czegoś typu:"Tak, to Twoja zmarła przed 2 laty Ciocia ostrzega Cię".
Nikt z nas tego nie napisze, bo niby skad mamy to wiedzieć?

Być moze jest tu wskazany ktos ,kto ma znajomości u Operatora Twojej sieci Wink
Pozdrawiam.
Freya.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 20:48, 28 Maj 2011  
Maylo




Dołączył: 12 Paź 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna


Wyczerpująca odpowiedź!

Cytat:
Internet jest szczególnie groźnym i uzależniającym medium. Godziny spędzane w sieci to czas odebrany pracy, nauce czy życiu rodzinnemu. Uzależnienie od Internetu staje się coraz poważniejszym problemem społecznym. Dotyka przede wszystkim osoby mieszkające samotnie oraz nie mające stałego zajęcia. "Liczba osób uzależnionych od Internetu przekracza w niektórych państwach uprzemysłowionych liczbę uzależnionych od narkotyków pochodzących z maku i jest konieczne podjęcie kroków przeciwko tej nowej chorobie" - ocenia austriacki specjalista Hurbert Poppe, specjalizujący się z terapiach odchodzenia od uzależnień narkotykowych. Jeśli często łączymy się z Internetem... jeśli zbyt często łączymy się z Internetem i ciągle uważamy, że to nie jest problem, warto przemyśleć to dokładnie jeszcze raz. Choć nie znajdziemy dziś jeszcze fachowej lekarskiej porady czy grupy terapeutycznej, która mogłaby wyciągnąć nas z uzależnienia od Internetu, to sam problem został już dostrzeżony. Warto już teraz zastanowić się nad nim, dostrzec zagrożenia, jakie ze sobą niesie. Uzależnienie nie musi być wcale związane ze środkami chemicznymi – alkoholem, papierosami, lekami czy narkotykami. Może również wystąpić jako uzależnienie od gier hazardowych, obsesja seksualna czy uzależnienie od gier wideo. Internet czy też korzystanie z Internetu również może stać się źródłem uzależnienia. Uzależnienie od Internetu (online addiction czy też Internet addiction) jest więc dziś takim samym problemem społecznym jak alkoholizm czy zażywanie narkotyków. Jest już dostrzegane, ale jeszcze niezbyt dobrze znane, słabo zbadane. Badań jest niewiele, bo też niewiele wiadomo o użytkownikach Internetu. Nie wiadomo, kim są, a więc tym bardziej – jakie są ich problemy. Jednym z nielicznych naukowców zajmujących się tym problemem jest doktor Mark Griffiths z Nottingham and Trent University. Mark Griffiths wskazuje na podobieństwa między oglądaniem telewizji, grami wideo i korzystaniem z Internetu – wszędzie mamy do czynienia z kontaktem człowieka z maszyną. Stwierdza, że Internet jest szczególnie groźnym i uzależniającym medium. Jeśli jednak istnieje coś takiego jak uzależnienie od Internetu, to czym ono grozi? Całkiem sporo z nas ogląda zbyt dużo telewizji czy gra na komputerze. Jeśli spędzamy zbyt dużo czasu w sieci, to musimy martwić się dużymi rachunkami telefonicznymi, ale czy jeszcze czymś więcej? Ludzie, którzy korzystają dużo z Internetu czują się źle, gdy próbują ograniczyć swój czas spędzony w sieci, a odebranie im – choćby na chwilę – dostępu do poczty elektronicznej byłoby prawdziwą katastrofą. Osoby mające dostęp do Internetu na uczelni lub w pracy zostają przy swoich komputerach wieczorami i w czasie weekendów. Trzeba ich wręcz odrywać od ekranu, wpadają wtedy w rozdrażnienie, niczym alkoholik, któremu odebrano kieliszek. Spędzanie sporo czasu w Internecie powoduje, że po prostu zaczyna go brakować na inne sprawy – na pracę, naukę, odpoczynek, życie rodzinne czy kontakty towarzyskie. Trudno jest jednak zagłębić się w szczegóły uzależnienia, określić, co w Internecie może być najgroźniejsze i jak się przed tym strzec. Internet ma wiele twarzy: wysyłanie listów elektronicznych, krążenie po pajęczynie World Wide Web, sciąganie plików, udział w grupach dyskusyjnych, gry fabularne, sieciowe pogawędki. Może być łatwo źródłem uzależnienia właśnie z tego powodu, że gromadzi tak wiele zasobów i pozwala na tak wiele form aktywności. Istotną rolę odgrywa tu anonimowość użytkownika, szczególnie przy tak niekaceptowanych społecznie dziedzinach jak pornografia, a szczególnie jej bardziej drastyczne formy. Użytkownik zyskuje tu to, co chce łatwo i bez zbytnich obaw. Uzależnienie się o Internetu przejawia się w coraz częstszym łączeniu się z nim, w spędzaniu w sieci coraz więcej czasu. Przejawia się również w obsesyjnym myśleniu, a nawet w snach o tym, co może zdarzyć się w Internecie. Inne dziedziny aktywności – praca na przykład – mogą być przez to poszkodowane. Osoba uzależniona pragnie czasem ograniczyć korzystanie z Internetu, ale nie ma do tego wystarczająco silnej woli. Towarzyszy temu zainteresowanie wszelkimi informacjami o Internecie – w prasie, książkach, chęć wypróbowania każdego adresu internetowego, który tylko udało się zdobyć. Człowiek uzależniony od Internetu może stanowić też problem dla organizacji, w której pracuje. Nie tylko obciąża on kosztami połączenia swojego pracodawcę, ale jeszcze w tym czasie nie wykonuje zleconych mu zadań. Fascynacją Internetem ulegają nowi użytkownicy, ale niekoniecznie musi to już z miejsca oznaczać uzależnienie. Początkowa fascynacja pozwala przekonać się, czym jest Internet i do czego może się przydać. Uzależnienie przychodzi wtedy, gdy korzystanie z Internetu zaczyna przeszkadzać, a nie pomagać w pracy, nauce czy życiu osobistym. Gdy straty w sumie przewyższają korzyści. Kontakty człowieka z maszyną, udział komputerów i Internetu będzie się w naszym życiu zwiększał – a wraz z nim rośnie groźba uzależnienia z nimi związanego. Wygląda na to, że wszyscy powinniśmy przyjrzeć się krytycznym okiem temu, jak korzystamy z Internetu i jak ważny jest on w naszym życiu. Nie jest to łatwe. Podobnie jak alkoholicy czy narkomani lekceważą zagrożenia, jakie może przynieść im uzależnienie, tak "internetoholicy" minimalizują problem, z jakim mają do czynienia. Skutki uzależenienia prędzej dostrzeżone zostaną przez otoczenie niż przez samych poszkodowanych. Internet będzie coraz ciekawszy i łatwiejszy do wykorzystania. Dbają o to wielkie korporacje informatyczne, które choć nie posiadają samej infostrady, to czerpią spore zyski z jej elementów, odpowiedników pojazdów po niej się poruszających, świateł, znaków drogowych czy przydrożnych kafejek. Będzie więc miejscem, w którym coraz łatwiej popaść w uzależnienie. Nawet ci, którzy wyrobili sobie wcześniej mechanizmy obronne przed telewizją czy filmami wideo, nie mają ich jeszcze opracowanych dla Internetu. Czy więc grozi nam coś w rodzaju epidemii? Co się stanie, gdy uzależnienie od Internetu obejmie istotną część populacji? Czy znajdziemy się w świecie rodem z pesymistycznych powieści fantastycznonaukowych, gdzie ludzie zamknięci w swoich pokojach spędzają życie przed ekranami – już nie telewizji, ale internetowych terminali? To mało prawdopodobne. Nawet tak niezwykły wynalazek jak Internet nie jest w stanie naruszyć podstaw ludzkiego zachowania, podstaw cywilizacji. Internet może ją zmienić – jak zmieniły telefon, samochód czy telewizja – ale nie zniszczyć. Internet ma wiele pozytywnych stron i warto z niego korzystać, oczywiście w rozsądnych granicach. Jak można przeciwdziałać, walczyć z uzależnieniem od Internetu? Warto zacząć od informacji – od zapoznania się z problemem, dostrzeżenia niebezpieczeństw. Organizacje posiadające dostęp do Internetu mogą włączyć informacje o uzależnieniu od Internetu w tok szkoleń internetowych. Użytkownikom prywatnym przyda się lektura prasy czy serwisów internetowych. Stopniowo należy ustalić sobie ramy zaangażowania w sieci – wyznaczyć liczbę spędzanych godzin, wybrać usługi, z których chcemy skorzystać, określić tematy, które nas interesują. Później warto stosować się do narzuconych sobie ograniczeń – ich rozluźnienie oznacza początek uzależnienia. Każda organizacja może ustalić pewne zasady porządkujące dla swoich pracowników romans z Internetem. Może proponować im używanie prywatnych kont pocztowych i łączenie się z domu we wszystkich tych przypadkach, gdy nie dotyczy to działalności zawodowej. Może także próbować koordynować działania swoich pracowników w Internecie, na przykład tworząc spisy przydatnych miejsc internetowych na swoim serwerze, proponując wymianę informacji, wskazując, jak korzystać z usług wyszukiwawczych. Organizacja powinna być tu bardziej doradcą niż strażnikiem; kontrola i ograniczenia niszczą dobrą atmosferę pracy, a tego nie warto robić nawet dla zaoszczędzenia kosztów połączeń.


Jasne wszystko?


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 5:35, 29 Maj 2011  
natalka




Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: POZNAŃ
Płeć: Kobieta


Maylo napisał:
Wyczerpująca odpowiedź!

Cytat:
Internet jest szczególnie groźnym i uzależniającym medium. Godziny spędzane w sieci to czas odebrany pracy, nauce czy życiu rodzinnemu. Uzależnienie od Internetu staje się coraz poważniejszym problemem społecznym. Dotyka przede wszystkim osoby mieszkające samotnie oraz nie mające stałego zajęcia. "Liczba osób uzależnionych od Internetu przekracza w niektórych państwach uprzemysłowionych liczbę uzależnionych od narkotyków pochodzących z maku i jest konieczne podjęcie kroków przeciwko tej nowej chorobie" - ocenia austriacki specjalista Hurbert Poppe, specjalizujący się z terapiach odchodzenia od uzależnień narkotykowych. Jeśli często łączymy się z Internetem... jeśli zbyt często łączymy się z Internetem i ciągle uważamy, że to nie jest problem, warto przemyśleć to dokładnie jeszcze raz. Choć nie znajdziemy dziś jeszcze fachowej lekarskiej porady czy grupy terapeutycznej, która mogłaby wyciągnąć nas z uzależnienia od Internetu, to sam problem został już dostrzeżony. Warto już teraz zastanowić się nad nim, dostrzec zagrożenia, jakie ze sobą niesie. Uzależnienie nie musi być wcale związane ze środkami chemicznymi – alkoholem, papierosami, lekami czy narkotykami. Może również wystąpić jako uzależnienie od gier hazardowych, obsesja seksualna czy uzależnienie od gier wideo. Internet czy też korzystanie z Internetu również może stać się źródłem uzależnienia. Uzależnienie od Internetu (online addiction czy też Internet addiction) jest więc dziś takim samym problemem społecznym jak alkoholizm czy zażywanie narkotyków. Jest już dostrzegane, ale jeszcze niezbyt dobrze znane, słabo zbadane. Badań jest niewiele, bo też niewiele wiadomo o użytkownikach Internetu. Nie wiadomo, kim są, a więc tym bardziej – jakie są ich problemy. Jednym z nielicznych naukowców zajmujących się tym problemem jest doktor Mark Griffiths z Nottingham and Trent University. Mark Griffiths wskazuje na podobieństwa między oglądaniem telewizji, grami wideo i korzystaniem z Internetu – wszędzie mamy do czynienia z kontaktem człowieka z maszyną. Stwierdza, że Internet jest szczególnie groźnym i uzależniającym medium. Jeśli jednak istnieje coś takiego jak uzależnienie od Internetu, to czym ono grozi? Całkiem sporo z nas ogląda zbyt dużo telewizji czy gra na komputerze. Jeśli spędzamy zbyt dużo czasu w sieci, to musimy martwić się dużymi rachunkami telefonicznymi, ale czy jeszcze czymś więcej? Ludzie, którzy korzystają dużo z Internetu czują się źle, gdy próbują ograniczyć swój czas spędzony w sieci, a odebranie im – choćby na chwilę – dostępu do poczty elektronicznej byłoby prawdziwą katastrofą. Osoby mające dostęp do Internetu na uczelni lub w pracy zostają przy swoich komputerach wieczorami i w czasie weekendów. Trzeba ich wręcz odrywać od ekranu, wpadają wtedy w rozdrażnienie, niczym alkoholik, któremu odebrano kieliszek. Spędzanie sporo czasu w Internecie powoduje, że po prostu zaczyna go brakować na inne sprawy – na pracę, naukę, odpoczynek, życie rodzinne czy kontakty towarzyskie. Trudno jest jednak zagłębić się w szczegóły uzależnienia, określić, co w Internecie może być najgroźniejsze i jak się przed tym strzec. Internet ma wiele twarzy: wysyłanie listów elektronicznych, krążenie po pajęczynie World Wide Web, sciąganie plików, udział w grupach dyskusyjnych, gry fabularne, sieciowe pogawędki. Może być łatwo źródłem uzależnienia właśnie z tego powodu, że gromadzi tak wiele zasobów i pozwala na tak wiele form aktywności. Istotną rolę odgrywa tu anonimowość użytkownika, szczególnie przy tak niekaceptowanych społecznie dziedzinach jak pornografia, a szczególnie jej bardziej drastyczne formy. Użytkownik zyskuje tu to, co chce łatwo i bez zbytnich obaw. Uzależnienie się o Internetu przejawia się w coraz częstszym łączeniu się z nim, w spędzaniu w sieci coraz więcej czasu. Przejawia się również w obsesyjnym myśleniu, a nawet w snach o tym, co może zdarzyć się w Internecie. Inne dziedziny aktywności – praca na przykład – mogą być przez to poszkodowane. Osoba uzależniona pragnie czasem ograniczyć korzystanie z Internetu, ale nie ma do tego wystarczająco silnej woli. Towarzyszy temu zainteresowanie wszelkimi informacjami o Internecie – w prasie, książkach, chęć wypróbowania każdego adresu internetowego, który tylko udało się zdobyć. Człowiek uzależniony od Internetu może stanowić też problem dla organizacji, w której pracuje. Nie tylko obciąża on kosztami połączenia swojego pracodawcę, ale jeszcze w tym czasie nie wykonuje zleconych mu zadań. Fascynacją Internetem ulegają nowi użytkownicy, ale niekoniecznie musi to już z miejsca oznaczać uzależnienie. Początkowa fascynacja pozwala przekonać się, czym jest Internet i do czego może się przydać. Uzależnienie przychodzi wtedy, gdy korzystanie z Internetu zaczyna przeszkadzać, a nie pomagać w pracy, nauce czy życiu osobistym. Gdy straty w sumie przewyższają korzyści. Kontakty człowieka z maszyną, udział komputerów i Internetu będzie się w naszym życiu zwiększał – a wraz z nim rośnie groźba uzależnienia z nimi związanego. Wygląda na to, że wszyscy powinniśmy przyjrzeć się krytycznym okiem temu, jak korzystamy z Internetu i jak ważny jest on w naszym życiu. Nie jest to łatwe. Podobnie jak alkoholicy czy narkomani lekceważą zagrożenia, jakie może przynieść im uzależnienie, tak "internetoholicy" minimalizują problem, z jakim mają do czynienia. Skutki uzależenienia prędzej dostrzeżone zostaną przez otoczenie niż przez samych poszkodowanych. Internet będzie coraz ciekawszy i łatwiejszy do wykorzystania. Dbają o to wielkie korporacje informatyczne, które choć nie posiadają samej infostrady, to czerpią spore zyski z jej elementów, odpowiedników pojazdów po niej się poruszających, świateł, znaków drogowych czy przydrożnych kafejek. Będzie więc miejscem, w którym coraz łatwiej popaść w uzależnienie. Nawet ci, którzy wyrobili sobie wcześniej mechanizmy obronne przed telewizją czy filmami wideo, nie mają ich jeszcze opracowanych dla Internetu. Czy więc grozi nam coś w rodzaju epidemii? Co się stanie, gdy uzależnienie od Internetu obejmie istotną część populacji? Czy znajdziemy się w świecie rodem z pesymistycznych powieści fantastycznonaukowych, gdzie ludzie zamknięci w swoich pokojach spędzają życie przed ekranami – już nie telewizji, ale internetowych terminali? To mało prawdopodobne. Nawet tak niezwykły wynalazek jak Internet nie jest w stanie naruszyć podstaw ludzkiego zachowania, podstaw cywilizacji. Internet może ją zmienić – jak zmieniły telefon, samochód czy telewizja – ale nie zniszczyć. Internet ma wiele pozytywnych stron i warto z niego korzystać, oczywiście w rozsądnych granicach. Jak można przeciwdziałać, walczyć z uzależnieniem od Internetu? Warto zacząć od informacji – od zapoznania się z problemem, dostrzeżenia niebezpieczeństw. Organizacje posiadające dostęp do Internetu mogą włączyć informacje o uzależnieniu od Internetu w tok szkoleń internetowych. Użytkownikom prywatnym przyda się lektura prasy czy serwisów internetowych. Stopniowo należy ustalić sobie ramy zaangażowania w sieci – wyznaczyć liczbę spędzanych godzin, wybrać usługi, z których chcemy skorzystać, określić tematy, które nas interesują. Później warto stosować się do narzuconych sobie ograniczeń – ich rozluźnienie oznacza początek uzależnienia. Każda organizacja może ustalić pewne zasady porządkujące dla swoich pracowników romans z Internetem. Może proponować im używanie prywatnych kont pocztowych i łączenie się z domu we wszystkich tych przypadkach, gdy nie dotyczy to działalności zawodowej. Może także próbować koordynować działania swoich pracowników w Internecie, na przykład tworząc spisy przydatnych miejsc internetowych na swoim serwerze, proponując wymianę informacji, wskazując, jak korzystać z usług wyszukiwawczych. Organizacja powinna być tu bardziej doradcą niż strażnikiem; kontrola i ograniczenia niszczą dobrą atmosferę pracy, a tego nie warto robić nawet dla zaoszczędzenia kosztów połączeń.


Jasne wszystko?



A co ma piernik do wiatraka?
Sugerujesz ze jestesm uzalezniona od internetu?haha dobre sobie.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 5:42, 29 Maj 2011  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Witaj Natalko,

moja zmarla babcia, kiedy ma cos sie wydarzyc zlego - dobrego, zawsze przychodzi do mnie w nocy, ze snu na jawie, kiedy juz nie snie itd.
wiem, ze kiedys gaslo swiatlo, wylaczal sie tv, stukalo, pukalo, bylo zimno i cieplo, pachnialo bzem.

sprawdz prosze cyklicznosc polaczen, w jakich odstepach czasu itd


pozdrawiam cieplo


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 6:31, 29 Maj 2011  
natalka




Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: POZNAŃ
Płeć: Kobieta


zamgla napisał:
Witaj Natalko,

moja zmarla babcia, kiedy ma cos sie wydarzyc zlego - dobrego, zawsze przychodzi do mnie w nocy, ze snu na jawie, kiedy juz nie snie itd.
wiem, ze kiedys gaslo swiatlo, wylaczal sie tv, stukalo, pukalo, bylo zimno i cieplo, pachnialo bzem.

sprawdz prosze cyklicznosc polaczen, w jakich odstepach czasu itd


pozdrawiam cieplo


Dziękuje mgiełko za odpowiedz,tak sprawdziłam ,dzwoni tel.,a po max 4 dniach cos sie wydarza i gdyby nie to wogóle bym nie zwróciła na to uwage,kiedys myslałam ze to ktos sobie robi głupie zarty,ale potem zorientowałam sie ze po kazdym tym telefonie cos sie dzieje.Dziekuje za wsparcie o to mi chodzizło,dowiedziec sie czy to wogole jest mozliwe,nie oczekuje ze ktos mi zacznie rzucac nazwiskami kto do mnie dzwoni tylko o to co o tym myslicie,czy takie rzeczy sie zdarzają.
buziaczki


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 11:34, 29 Maj 2011  
Paul 023




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z nieba xD
Płeć: Mężczyzna


W czwartek był pożar w Chrzanowie w Fabryce Dezodorantów.
od południa tego samego dnia przez około chyba 2-godziny
czułem zapach siarki od zapałki siedząc w swoim pokoju.
Nasuwa mi się myśl czy ten zapach nie był znakiem, że coś będzie się palić ?

Więc zawsze mamy jakieś znaki dotyczące jakiegoś wydarzenia
czy to wypadek czy bardzo dobre korzystne dla nas zdarzenie.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 11:28, 02 Cze 2011  
błękitna




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 775
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Wczoraj pojechałam odwiedzić moją mamę, weszłam do mieszkania a o telefonie zapomniałam i zostawiłam go w samochodzie. Po kilku minutach do mojej mamy ktoś dzwoni - wyświetla się mój numer. Odbieram ale cisza. Myślę sobie zgubiłam albo ktoś się nim zaopiekował. Wracam do samochodu telefon grzecznie leży przy szybie na przedniej desce. Pewnie nie mógł się mnie doczekać Wink Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 11:35, 02 Cze 2011  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Takie rzeczy zwalają z nóg Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 17:55, 02 Cze 2011  
neroli




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 662
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Płeć: Kobieta


Tez mialam kiedys tajemniczy telefon.Przed laty, pod koniec listopada zmarla moja chrzestna.
Na pogrzeb trzeba bylo jechac pareset kilometrow. Jej corka a moja kuzynka
z ktora mialam bardzo luzny kontakt, zaproponowala mi ze zabierze mnie z soba samochodem. Umowilysmy sie o piatej rano na obrzezach miasta, mialam dojechac tam z mezem i przesiasc sie do jej auta.
Wieczorem przed podroza bylam opadnieta z sil, zostalo mi 3-4 godziny snu
i zasnelam jak kamien zapominajac o budziku.
Ze snu wyrwal mnie telefon, ktory bardzo dlugo dzwonil zanim sie wygramolilam. Bylam wsciekla ze mnie ktos obudzil .... ale zaraz bylam wdzieczna bo okazalo sie ze j u z PRAWIE zaspalam. Podnioslam sluchawke i uslyszalam tylko wymowione z ulga slowo noo... i ktos odlozyl sluchawke. Bylam przekonana ze to kuzynka mnie budzi i nie chce rozmawiac bo sama nie ma czasu. Potem blyskawiczna akcja wraz z budzeniem meza..
Kuzynka juz stala w umowionym miejscu... dluzszy czas bo auto bylo zasniezone...wsiadam, przepraszam za spoznienie a ona mi mowi ze mialam szczescie, bo wlasnie stracila cierpliwosc i chciala odjezdzac bo myslala ze sie rozmyslilam i nie jade na pogrzeb...
Wtedy wpadlam jej w slowo DZIEKUJAC ze mnie zbudzila telefonem, bo niechybnie bym zaspala. Na to ona zdziwiona , ze wcale do mnie nie dzwonila, a jesli by juz , to napewno zamienilaby ze mna pare slow...
Wtedy przyponmialo mi sie to krotkie nooo.. i rozpoznalam w nim glos mojej zmarlej cioci.
Na potwierdzenie ze to ciocia chrzestna mnie zbudzila, przyszla ona do mnie nastepnej nocy w pieknym snie ktory osuszyl mi lzy po jej stracie...
troszke przydlugawe to moje opowiadanie ale ze szczegolami i prawdziwe
neroli
Wink


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 18:00, 02 Cze 2011  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Neroli-
dziękuję Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 18:04, 02 Cze 2011  
neroli




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 662
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Płeć: Kobieta


Very Happy Freya , i ja dziekuje za wszystkie znaki ktore rozjasniaja moje mroki...


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 20:45, 02 Cze 2011  
MW




Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 829
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta


i co na to powie sceptyk
tudzież ateista ? Smile)

Moja św.pamięci teściowa mawiała, że być może umieramy i jest nicość, nigdzie nie idziemy, zjadają nas robaczki i taki jet finał...bo...jej brat zmarł 20 lat temu i gdyby ona była na jego miejscu Smile to za wszelką cenę chciała by przekazac nam wiadomość z zaświatów, że istnieje życie po śmierci.......


I słowa dotrzymała Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 22:16, 02 Cze 2011  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


A czy możesz się z nami podzielić tą historią? Confused


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Nawiązywanie kontaktów z Duszami / Odzyskania / Kontakt ze zmarłymi -> Telefon z zaświatów? Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 3  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin