Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> ...budzący aromat kawy, zielonej herbaty, pierwsze promienie Słońca, a może w blasku Księżyca obsypanym dźwiękiem Gwiazd? Chcesz coś napisać od Siebie -> Sonda Idź do strony 1, 2  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Sonda - Wysłany: Czw 18:57, 29 Wrz 2011  
Pinia




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta


Moi Kochani

Chciałabym Was troszkę przesondowaćSmile Zagadnienie na, którym ostatnio się skupiam tak mnie frapuje,że postanowiłam Was zapytać:

Czy kochacie samych siebie? Proszę o uzasadnienie:)




....hmmm...miała być jeszcze ankieta ale coś mi się nie dodałaSad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pinia dnia Czw 18:59, 29 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 18:06, 30 Wrz 2011  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Piniu- a co masz na mysli- kochanie swojego ciała fizycznego ,czy tej wspaniałej istoty ,którą kazdy z nas ma w swoim wnętrzu?


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 18:27, 30 Wrz 2011  
Grey Owl
Gość








Laughing Laughing
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 20:10, 02 Paź 2011  
Pinia




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta


Już uściślam:) Widzę,że w temacie szału nie ma:)
Generalnie chodzi mi o kochanie siebie jako osoby, jako całości:) i ciała i duszy i każdej cząsteczki siebie:))) w ten sam sposób w jaki próbujemy kochać drugiego człowieka,zwierzaka. Proszę nie mylić z narcyzmem:)
Ja wiem,że pytanie w gruncie rzeczy może być dość intymne...niemniej jednak bardzo jestem ciekawa, czy ktoś z Was patrzył na siebie w ten sposóbSmile
źródełka podają,że jeżeli nie potrafimy kochać siebie to tak naprawdę nie potrafimy kochać prawdziwie, a to co uważamy za miłość jest złudzeniem,bo miłość nie ogranicza się do jednej, dwóch , kilku osób...miłości nie da się ograniczyć. Kochanie siebie eliminuje w nas ego...jeśli kochamy siebie,w pełni akceptujemy nie ma w nas krytyki wobec innych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pinia dnia Nie 20:18, 02 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 20:42, 02 Paź 2011  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Cytat:
Generalnie chodzi mi o kochanie siebie jako osoby, jako całości:) i ciała i duszy i każdej cząsteczki siebie:))) w ten sam sposób w jaki próbujemy kochać drugiego człowieka,zwierzaka.


No więc widzisz- zapytałam w poscie wyżej celowo,gdyż:

Ja na samą siebie nie umiem popatrzec z perspektywy obserwatora,tak jak patrzymy na drugiego człowieka.
Tak na prawdę nie utozsamiam sie ze swym ciałem, bo WIEM,ze nie jestem swoim ciałem.
Wiec do swojego ciała i wszystkich związanych z nim uwarunkowań psychicznych i fizycznych podchodze z dystansem,bo wiem ,że zarowno to ciało, jak i wszystkie zwiazane z nim odczucia są chwilowe i tymczasowe.
Staram sie nie przywiazywać do niego, nie scalać z nim,nie łączyc...
Zresztą to ciało jest tak zmienne,ze nie mozna sie z nim utożsamiać.
Inne było jak miałam 5 lat, inne gdy było ich 20, 30, teraz też jest inne, i jutro będzie inne,i za 10 lat inne...
No wiec po co je kochac?

Natomiast mam chwile, kiedy czuję i odbieram SIEBIE,tą SIEBIE w Środku.I wtedy czuję do TEJ SIEBIE ogromną miłość,czuję spokój,czuję wspólnotę,łącznosc,akceptacę.I to jest wspaniałe uczucie.Bo jednocześnie z tej Głębi ,z tego Środeczka płynie do mnie miłość. A wiec to działa w dwie strony:)
No wiec tak- tą siebie w srodku kocham i akceptuję bezgranicznie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 22:01, 02 Paź 2011  
MW




Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 829
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta


myślę że bez miłości i akceptacji swojej istoty trudno jest pomagać innym,

to co napisała Freya - jest mi bliskie, udało mi się poczuć to moje wyższe Ja, miłość z niego płynącą,

tak, kocham siebie, tą świętą cząstkę, która jest w każdym z nas, tylko nie każdy sobie z tego zdaje sprawę i nie umie korzystać z tej miłości,


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 7:28, 03 Paź 2011  
Gość









Ja kocham siebie takim jakim jestem. Akceptuję swoje ciało, nie mam problemów stanąć przed lustrem i powiedzieć kocham cię. Bez tego nie byłbym zdolny kochać innych. Nasze ciało jest świątynią naszej duszy, dlatego o ciało należy dbać i również je kochać, ponieważ na człowieka składają się i ciało, i dusza.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon 7:29, 03 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 8:51, 03 Paź 2011  
Grey Owl
Gość








Witaj Piniu Smile

Wszyscy, którzy w wieku dziecięcym nie czuli się akceptowani, byli nadmiernie krytykowani i przeżywali momenty odrzucenia przez ważne osoby i grupy z najbliższego środowiska - mają ten problem. Problem z pokochaniem samego siebie...
Większość światowych religii przyczynia się do ugruntowywania tego zjawiska (czy ja ZASŁUŻYŁEM na coś w oczach Boga ?).

Takich ludzi jest na świecie miliony... pewnie większość populacji zmaga się z tym.

To dlatego źródła duchowe i psycholodzy przywiązują do wyjaśniania tego tak dużą wagę.

Pozdrawiam serdecznie Razz
 
Powrót do góry  

  Post Re: Sonda - Wysłany: Pon 15:55, 03 Paź 2011  
Sara




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 997
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy

Płeć: Kobieta


Pinia napisał:
Moi Kochani

Chciałabym Was troszkę przesondowaćSmile Zagadnienie na, którym ostatnio się skupiam tak mnie frapuje,że postanowiłam Was zapytać:
Czy kochacie samych siebie? Proszę o uzasadnienie:)
(



Najkrócej, jak sie da, odpowiedziałabym : staram się kochać 'siebie ' Smile

Z uzasadnieniem bedzie juz dlużej , he, he, he ...


No cóż, staram się jak mogę, aby kochać siebie , choć nie zawsze jeszcze mi się to zawsze udaje …

Kiedyś zaczełam się jednak zastanawiać, kim w istocie jestem ?

To, co napiszę, nie bedzie pewnie niczym nowym dla nikogo, bowiem w odpowiedzi na to pytanie uświadomiłam sobie , ze w istocie jestem sobie Duchem, Jestestwem, Jaznia, Świadomością , która – aby poznac siebie, aby zdobyc wszystkie możliwe doświadczenia, jakie tylko można sobie wyobrazić, ‘wcieliła się’ w kolejne ciała energetyczne , zbudowane z energii o róznej gęstości i ‘działające’ na planach o róznej gęstości .

Czyli w sumie ‘trochę’ energii z Pola Czystej Niezorganizowanej Świadomości zostało kiedyś – można powiedziec – ‘otoczone’ /’ograniczone’ ciałami energetycznymi o róznej gęstości, ot co. I część z tego 'troche' to cała 'ja' - obecna w tym ciele ludzkim .

Mam świadomość, ze każde z tych ciał nie jest mną, jednak kiedys sobie uświadomiłam ,ze tylko dzieki nim mogę zrealizować swoje Cele.

I dlatego staram się, kiedy tylko sobie to przypomne, dziękować , przekazując swoja miłośc, każdej malutkiej duszyczce , która wcielona jest w cząstki o róznej gęstości tych moich ciał duchowych : dziękuję duszom, wcielonym w mikropierwiastki, które zasilają kazdą komórkę mojego ciała człowieczego, dziekuje komórkom, tkankom, i troche bardziej starszym ‘duchowo’ duszom, wcielonym w narządy tego ciała ( tak sa już wcielone dusze na 2 stopniu gęstości ) …

Dziekuje im, bo dzieki tym wszystkim duszom i całemu cialu ludzkiemu wiem, co to jest ciepło promyków słonca, wiatr we włosach , co to deszcz , ogień , dotyk, smak .......

Czasami sobie przykładam przy tym ręce do ciała ludzkiego , i mowie do tych dusz wcielonych do niego : ‘ kocham Was, dziękuję Wam.’

Po jakimś bardziej ‘ nerwowym’ dla mnie momencie, w którym opanowują mnie emocje, których nie umiem jeszcze nie podlegać, przykładam ręce do zoładka, do watroby czy trzustki, i mowię do dusz tam wcielonych : kocham Was, i przepraszam, ze przeze mnie przezywacie taka huśtawkę emocji ( bo dusze na 2 stopniu gęstości już uczą się odczuwać emocje – bo przecież maja już ciało emocjonalne, i już poznaja jego możliwości )

Ktos z Was by pomyślał, ze jak tak robie, to pewnie okaz zdrowia ze mnie, bo pewnie tez staram się tym komórkom , tkankom zapewnic jak najlepsze warunki doświadczania się.... jednak jeszcze tego nie umiem cały czas … Nie pamiętam 'w biegu' o dostarczaniu im tylko zdrowej zywności, o odpowiednim odpoczynku, czy fizycznej aktywności …

Ale z dnia na dzień staram się coraz bardziej …

Mam też nadzieje, ze przesyłając miłość do komórek ciała ludzkiego, dociera ona też do czastek, tworzących kolejne ciała energetyczne, tylko rzadziej ‘upakowane’.

Bo ciała emocjonalne, mentalne, empatyczne, atmiczne, monadyczne , boskie są tez takimi samymi ciałami, jak człowiecze. One tez sa zbudowane z cząstek, w które wcieliły się dusze… odpowiednikiem narządów w ciele ludzkim są nasze meridiany czy czakry , i w nie też wcieliły się odpowiednie ‘gęstością ‘ dusze….

Im też mam za co dziekowac, bo dzieki cialu astralnemu wiem, co to jest radośc i smutek, dzieki emptycznemu mogę sie dowiedziec, co moze czuc czastka wody, gdy paruje z masy oceanu w słoneczny poranek, dzieki atmicznemu mogę materializowac swoje marzenia, a dzieki monadycznemu wiem, co to jest fraktal ...itp ....

Wszystkie nasze ciala duchowe zbudowane sa z zywych istnień, tyle, ze na róznym stopniu swiadomosci ...…

My jesteśmy dla tych cząstek jakby ‘bogiem’, one stanowią nasze ciało, tak jak my jestesmy z kolei częścią ciał ‘ Nas- ‘Tam’‘ ( czyli kolejnych Wyższych Jazni, lub kolejnych generacji Inteligencji Planujących )

Uświadamiam sobie, i staram się pamiętac, ze tak samo, jak my otwieramy się i pobieramy energię Miłości od tego tzw. ‘Boga’ , tak samo potrzebują jej te dusze, które chwilowo są złączone z nami ….to my jestesmy bogiem dla nich... dookoła nas jest wszechswiat, i w nas jest wszechswiat ...


Ale nie zawsze o tym pamietam , bo jestem jeszcze niedoskonała w tym doskonałym planie ‘Nas- Tam ‘ …

I dlatego siebie sama tez staram się kochać …swoją nieporadność, brak umiejętności opanowywania w każdej sytuacji emocji, brak wiedzy w tak wielu tematach, niedoskonałośc tak wielu potrzebnych mi w zyciu cech…



Ale już się nie’ łaję’, nie ‘wyzywam’od głupich ‘, ‘kretynek’, nie karzę się, nie niszczę , jak mi się cos nie udaje, jak to ongiś bywało… ….

Bo już mam wiedze, dlaczego taka jestem, i ze mogę być taka, jaka pragne, i ze jestem na jakims szczebelku do wybranego przez mnie ‘na dziś’ Celu …

Staram się tak samo ‘popatrzeć’ na innych : staram się ‘widzieć’, jakie lekcje przerabiają , co czują, tak, jakbym sama to czuła w sobie ….pomaga mi to zachować ciepło do tych osob nawet w chwilach, gdy są agresywni czy pełni złości wobec mnie ….

A jak mi się nie udaje, to w chwili wyciszenia staram się potem posłac takiej osobie przebaczenie i miłość ….


Ale wiem, ze jeszcze duzo przede mna pracy i starań …



Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 18:57, 09 Paź 2011  
Pinia




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta


Saro - dziękuję:*
Freya uwielbiam Twoje postrzeganie rzeczywistości, zwłaszcza,że jest mi ono niezwykle bliskie. Ja do tej pory miałam tylko sekundowe, tak bardzo ulotne momenty kiedy czułam siebie w sobie:)

Grey - nie odpowiedziałaś na pytanie. Z Twoim stwierdzeniem nie do końca się zgadzam. Owszem to może być jeden z wielu czynników, które wpływają na to,że siebie nie kochamy,ale nie jedyny i nie główny!

Żyjemy w bardzo "ciekawym" kraju...gdzie niestety "nic tak nie cieszy jak kłopoty sąsiada" Ja wiem,że to stwierdzenie wywoła w Was duży sprzeciw, ale ono jest tylko uogólnieniem, nie bierzcie tego do siebie. Każdy kto poczyta choćby komentarze pod bzdetnymi artykułami w serwisie plotkarskim zauważy ile w społeczeństwie jest zawiści...które chyba wypływa z braku akceptacji siebie, swojej sytuacji,tego co mamy...No i nadmierne krytykanctwo i moralizatorstwo. Mamy zdjęcie aktorki i tytuł artykułu "Jak ona się ubrała!" - widzimy młodą kobietę, ładnie ubraną, umalowaną na jakiejś imprezie, a pod artykułem komentarze - "jakie ma krzywe nogi", "za duży nos", "powinna nosić ciemniejsze kolory" "powinna to, powinna tamto"itp. itd.

Kochajmy siebie:) a wtedy kochanie wszystkich wokół będzie tak naturalne jak oddychanie:)


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 20:16, 09 Paź 2011  
Gość









Polecam każdemu kto nie czytał książkę Anthonego de Mello "Przebudzenie".
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 20:40, 09 Paź 2011  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Cytat:
Żyjemy w bardzo "ciekawym" kraju...gdzie niestety "nic tak nie cieszy jak kłopoty sąsiada"


Piniu,masz rację.Zawiść, zazdrość,wyścig szczurów-aby być lepszym, ważniejszym, bogatszym... Jakby to miało jakieś znaczenie.
Emocje które niszczą najbardziej ludzi, którzy je produkują.
Myśle jednak ,że jeszcze nam ludziom żyjącym w obecnych czasach, daleko do innej postawy.


Cytat:
Kochajmy siebie:) a wtedy kochanie wszystkich wokół będzie tak naturalne jak oddychanie:)


A ja napiszę przewrotnie Wink:

Kochajmy innych, bo wtedy tak na prawdę kochamy samych siebie.

Czyli z której strony popatrzec na jedno wychodzi Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Freya dnia Nie 20:56, 09 Paź 2011, w całości zmieniany 4 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 5:14, 10 Paź 2011  
pik33




Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 690
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy



Mirek napisał:
Polecam każdemu kto nie czytał książkę Anthonego de Mello "Przebudzenie".



Do tego Sisson - "Wewnętrzne przebudzenie"

De Mello to poezja; Sisson to podręcznik Smile

A tak naprawdę każdy kocha siebie, ale niektórzy, a może większośc z nas, myśli, że siebie nie kocha. A ponieważ myśli, że siebie nie kocha, to także gdzieś w podświadomości myśli, że świat go też nie kocha i niczego mu nie da.

W następnej kolejności taki ktos myśli, że w tekim razie musi to, czego mu trzeba, od świata i innych wydrzeć siłą lub podstępem, i tak, z niekochania siebie rodzi się egoizm.

Prawdziwe Ja, zawsze kocha i siebie, i wszystko, co istnieje, ale jest szczelnie przysłonięte programami, przekonaniami, myślami, osądami i tym, co Sisson nazywa ministrami - małymi ja, wykreowanymi do konkretnych celów, ale niezdolnymi do kochania kogokolwiek i czegokolwiek... a wspomniane przez obu powyższych autorów przebudzenie polega na uświadomieniu sobie całej tej otoczki. Wtedy ona znika, a pozostaje właściwe Ja; to, które kocha.

Proces ten jest i łatwy, i trudny. Łatwy, bo wystarczy trochę pooddychać, trochę pobyć w chwili teraźniejszej i nagle wszystko staje się inne. Trudno jest jednak, przynajmniej dla mnie, utrzymać ten stan dłużej w tym świecie pełnym dołujących informacji na każdym kroku, bo sie nauczyłem, tak jak większość z nas, reagować na nie negatywnymi osądami. Automatycznie. A wtedy miłosć znika i zastępuje ja strach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pik33 dnia Pon 5:23, 10 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 10:02, 10 Paź 2011  
ANNA.K




Dołączył: 16 Maj 2011
Posty: 266
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Ciało jest świątynią duszy.

Czujemy miłość do duszy, naszego Wyższego Ja, a nasze ciała są pełne kompleksów, których przyczyną są takie właśnie uwagi otoczenia: krzywe nogi, grube nogi, itp. Gdy inni oceniają nas tak powierzchownie od dziecka, a najczęściej to właśnie rodzice te kompleksy w nas programują, ciężko jest przeciwstawić się "całemu światu" i wbrew wszystkim - kochać siebie w całości. A właśnie ta miłość do całości jest bardzo ważna. Jak to zrobić? Jak pokochać siebie w całości? Jak pokochać to ciało, które jest dalekie od ideałów pokazywanych w telewizji? Można to zrobić Very Happy To dobra wiadomość Very Happy Nie jest to proces krótkotrwały, ale możliwy.

Tak, kocham siebie, chociaż nie przypominam Jennifer Lopez Wink


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 10:05, 10 Paź 2011  
Gość









Piku brak miłości świadomej do siebie samego wynika chyba z tego, że większość ludzi myśli, iż taka miłość jest egoistyczna, no a przecież ja nie chcę być egoistą, bo to jest złe.
Warto zacząć od de Mello, uświadomić sobie co nami kieruje i jakie mamy powiązania, a później przejść do podręcznika Sission i nauczyć się kochać siebie.

Aniu nie porównuj się do Jennifer Lopez. Ty jesteś od niej dużo ładniejsza Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon 10:07, 10 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> ...budzący aromat kawy, zielonej herbaty, pierwsze promienie Słońca, a może w blasku Księżyca obsypanym dźwiękiem Gwiazd? Chcesz coś napisać od Siebie -> Sonda Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 2  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony 1, 2  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin