Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Budowa energetyczna; równowaga / zakłócenie; doenergetyzowania pola energii; -> Temat bardzo trudny, niezwykle wazny i skrzetnie omijany Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post  - Wysłany: Pią 17:34, 15 Lis 2013  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Cytat:
Jeśli Cię coś denerwuje u innych ludzi, jeśli wkurza cię jakiś konkretny człowiek, przyjrzyj mu się uważnie a potem popatrz w lustro. Bardzo możliwe, że denerwują cię twoje własne wady i nierozwiązane problemy i właśnie je dostrzegasz w innych.


Albo:
nie pozwól by emocje rządziły Tobą:)Jeśli umiesz je wyłączyć i spojrzysz na denerwujacą sytuację jako Świadek ,Obserwator,to nikt nie ma szans Cię zdenerwowaćSmile))


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 8:02, 16 Lis 2013  
Alicja
Nadworny Malarz



Dołączył: 18 Wrz 2013
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: Kobieta


Dzięki praktyce uważności możemy lepiej poznać samych siebie, dowiedzieć się, jak powstaje nasze doświadczenie, czyli jak funkcjonuje nasz umysł. Obserwując rodzące się w nas emocje, odczucia w ciele, odkrywamy, że sami jesteśmy twórcami naszego doświadczenia, naszego widzenia świata. Na przykład w relacji z drugą osobą oceniasz ją, że jest drażniąca, wkurzająca, głupia. Kiedy zrobisz stop-klatkę i przyjrzysz się reakcjom swojego ciała, uczuciom, jakie towarzyszą temu doświadczeniu, zaczniesz przysłuchiwać się tej osobie, zobaczysz, że to ty źle się czujesz w obecności tej osoby. Zdasz sobie sprawę z tego, że nie chodzi o to, jaka ta osoba jest, ale jakie budzi w tobie emocje. To znacząca różnica, bo taka świadomość daje ci możliwość zmiany. Możesz zareagować w inny sposób, to zależy tylko od ciebie. Uważność pozwala nie oceniać rzeczywistości, sprawia, że jawi się nam ona zgodnie z naszym doświadczeniem. Źródło. Zwierciadło - See more at: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 9:02, 16 Lis 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Śniło mi sie, ze padal snieg, czysty, lekki, ale padal i to dwa razy. Sniło mi sie, ze moj pomocnik w przejsciu na druga strone byl ciemny, silny, pomocny, opiekunczy, ale pokazywal swoja sile jak to powiedzial "do zabijania". czego zabijania? zapytalam i zaliczylam odlot w snie. kiedy obudzilam sie, nadal przebywalam w tamtym miejscu snilam, a sen stawal sie swiadomym snem. na chwiejacych nogach stalam, niczym na linie, Pomocnik siedzial obok i przygladal sie, wiedzialam, ze dam rade. sila przychodzila stopniowo, poszlam sobie, dziekujac szczerze za spotkanie.
Powoli zaczelam wewnetrznie zamarzac, czulam to, nie godzilo sie to z moim wewnetrznym Ja, zamarzanie trwalo, dokonywalo sie, gdzies w srodku odczuwalam poszarpywanie, zrzucilam to na garby przebytej niedawno choroby...snieg w snach padal dalej...stoje w swoim domu, patrze przez okno pada snieg, ciagle padal...
do zabijania czego? kim jestes? pytania wysypywaly sie ze mnie w kazdym snie, liczac, ze dowiem sie "co zabic" w sobie, usunac, a moze zmienic. odpowiedz juz byla, zauwazylam ja dopiero po bardzo dlugim "po".
Weszlam do Ogniska Polany, wczoraj jeszcze niezle huczalo nad glowa, wiedzialam ze musze oczyscic, ale co? i po co? i na co? jeszcze nie wiedzialam...dopiero wczoraj wieczorem zaczelo robic sie ciszej, podswiadomie wiedzialam, ze znalazlam to co bedzie oczyszczone, nie potrafilam zlokalizowac gdzie to jest. wyciagnelam cialo energetyczne wyzej, tak jakby odkleilam fizyczniaka od obrazu energii...
- jest! znalazlam!
Ogien zaczal inaczej pracowac, juz nie dudnilo, zaczela sie praca, a ja zaczelam w realu obserwowac zmiany.
moje cialo zle reagowalo na druga osobe, pomimo dobroci i ciepla, czulam odpychanie, rozsadek podyktowany umyslem, ktory wiele siezek zna, a serce pokazuje Wała rozsadkowi. I nic innego nie pozostało jak wziac sie do roboty....



buziole


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 11:31, 16 Lis 2013  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Alicjo ,o to właśnie mi chodziłoSmile O kontrolowanie swoich emocji "na daną osobę"Smile


Cytat:
moje cialo zle reagowalo na druga osobe, pomimo dobroci i ciepla, czulam odpychanie, rozsadek podyktowany umyslem, ktory wiele siezek zna, a serce pokazuje Wała rozsadkowi


O Boże ,tak właśnie to funkcjonuje!
Ale pięknie,ze mamy w sobie tą zdolnosć. Że serce jest silniejsze niż rozsądek.Ile razy poszłam za rozumem,tyle razy źle na tym wyszłam.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 11:59, 16 Lis 2013  
Gość









Tak to działa...

A ja do Ciebie, Ewa czuję coraz większą sympatię.
Zastanawiam się skąd to płynie, z serca, czy z umysłu.
I rzeczywiście z serca, bo w umyśle nic się specjalnie nie zmieniło.
Umysł cenił Cię i szanował, jednak serce było w dystansie, zapewne z obawy przed atakiem. Teraz się to przeczyściło.
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 12:54, 16 Lis 2013  
Gość









Walka płci jest prymitywną manifestacją ludzkiej płciowości, manifestacją w zwarciu siłowym. Bywa inicjowana przez chwilowy wytrysk męskiej siły, potem przez całe lata pielęgnowana przez kobiecy strach przed użyciem siły.
Mężczyźni na ogół nie zwalczają kobiet, są one nam bardzo potrzebne, dlatego wolimy kobiety wykorzystywać, niż je zwalczać. W przypływie namiętności erotycznej mężczyzna potrafi - i lubi - zgwałcić.
Kobiety z historycznym doświadczeniem gwałtu (choćby z opowiadań, lub z poprzednich wcieleń) nabierają syndromu ofiary. Ofiara nie ma nic innego do roboty jak bronić się przed potencjalnymi gwałcicielami, budować okopy, barykady i zasieki. Wchodzi się w koalicje z antytezami gwałcicieli - z łagodnymi kobietami.

Tak się buduje mur między kobietami i mężczyznami.
Za tym murem nie ma miejsca na miłość, miłość bezwarunkową i tą zwykłą. Jest ciągłe napięcie, bo ... za chwilę może trzeba będzie walczyć?

Lyssa Royal zainspirowała mnie do uświadomienia sobie tego co tu napisałem. Ona też inspiruje do świadomego, uważnego prowadzenia swej istoty w kierunku miłości. Miłości bezwarunkowej, bo ta zwykła zbyt często prowadzi do jakichś niezrozumiałych patologii...

W mojej historii karmicznej w poprzednich wcieleniach nie znajduję incydentów z kobietami, jakie mogłyby wprawiać mnie w stan dystansu wobec nich. Ja w ogóle miałem mało do czynienia z kobietami i zazwyczaj umierałem bardzo młodo, często z rąk mężczyzn.
Aktualne wcielenie służy mi do poznania kobiet, także do poznania i zrozumienia relacji miedzy kobietami i mężczyznami.
Wśród moich Opiekunów w Niebie przeważają kobiety.

Gdy byłem chłopcem, dobrze czułem się w kobiecym towarzystwie, pamiętam kobiecy klimat domowego ogniska, jaki wytwarzały różne spotkane wówczas kobiety, w tym moja mama.
Gdy nieco urosłem zacząłem napotykać na agresję kobiecą, a nawet na zmasowaną nienawiść kobiet do mężczyzn, dotykającą mnie.
Zupełnie nie rozumiałem dlaczego mnie to spotyka, bo niczym na to nie zasłużyłem. Dziś wiem, że tak działa narzędzie zbudowane ze strachu przed siłą, strachu przed rozmaitymi gwałtami jaki odczuwają kobiety w stanie ofiary - ofiary przeszłej, aktualnej lub potencjalnej.


Rozumiem i czuję dziś znacznie więcej niż wtedy, gdy byłem młody.
Fascynujące jest wychodzenie z syndromu ofiary, trzeba to robić i trzeba się tego nauczyć, miedzy innymi poprzez długie ćwiczenia. Ludziom potrzebne są doświadczenia i ćwiczenia, także ćwiczenie miłości.
Bo ofiara nie umie kochać, dlatego jest ofiarą.
Wiem co mówię, bo kompleks ofiary jest mi bliski, w końcu bylem w przeszłości wielokrotnie zabijany, również w tym wcieleniu próbowano dokonać zamachu na moje życie, tym razem czyniła to kobieta...

Nie wolno mówić zastraszonym, zabarykadowanym ofiarom: wyrzucimy cię ze społeczeństwa, bo ty nie kochasz, tylko jesteś ofiarą. Jak zaczniesz kochać, to będziesz mogła/ mógł wrócić.
Nie będziemy cię uczyć miłości, bo miłości nie da się nauczyć przez ćwiczenia. Jak nie umiesz, to trudno, wypad i tyle.
Tak nie wolno.

Uczymy ludzi miłości - kochając ich. A miłość do ludzi jest normalnym ludzkim działaniem, znacznie bardziej rozwiniętym duchowo, niż miłość pszczół do siebie w roju. Dla ludzkości -miłość jest obowiązkiem natury.
Nie wypełniamy w pełni tego obowiązku, bo mamy skażoną naturę, nie jesteśmy tak doskonali i tak piękni jak moglibyśmy być, jak zostaliśmy stworzeni. Dlatego trzeba pracować i ćwiczyć na ścieżce rozwoju, która jest w istocie droga powrotu do pełni mocy człowieka i ludzkości.

Jeśli przyjdę jeszcze raz, to przyjdę pewnie jako kobieta.
Kobiety z ich naturalną wrażliwością, głębokością widzenia siebie, instynktownego patrzenia sercem, a nie umysłem, maja ogromne znaczenie dla ludzkości. Myślę, że zadaniem świata, w tym świata mężczyzn, jest wspieranie kobiet w pokonywaniu przez nie syndromu ofiar, w ich otwieraniu się na miłość.

Moja przewodniczką w tych sprawach i duchowa przyjaciółką na Ziemi była ś.p. Pani Izabela Jaruga - Nowacka.
Jej śmierć w katastrofie smoleńskiej, w drodze na uroczyste obchody 70tej rocznicy mordu katyńskiego, nadaje Jej postaci dodatkowego wymiaru, ponadczasowego wymiaru.

Polityczne "niedźwiedzie" i oficjalne przemówienia odbywały się w Katyniu w czwartek. W sobotę, ludzie polecieli i pojechali do Katynia z miłości.
Z miłości do Polaków zamordowanych w Katyniu...
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 13:08, 16 Lis 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Tradition72 wielkie przytulenie z serca,
czesto slyszalam, ze jestem naiwniakiem, ze chodze z nadzieja, ze nie jest zle, ze milosc istnieje na pewno. No i tak pochodzilam sobie z taka naklejka, inna brzmiala troszeczke inaczej, ze pracujac z opetaniami, oczyszczeniami, chorobami jako bioenergoterapeuta to czasami chodze po Mroku.
Skoro rozwinelo sie w tym kierunku, skoro nie chcialo wejsc cos innego, oczywiscie, ze zagladalam do nowych rzeczy. ale to co zapisane na gorze wciaz góruje, wciaz jest obecne i za zadne skarby swiata nie chce odejsc - sprawdzilam. no pewnie, ze chcialabym robic zupelnie co innego, lezec, siedziec, nic nie robic, niczym sie nie przejmowac i brac jak daja, spadac kiedy bija. o nie lezy w mojej naturze.
wiec pobiegalam troche, tam poznalam i tuaj tez poznalam i doszlam do wniosku, ze nie ma przed czym uciekac. skoro tak, to tak. i poszlo, lepiej sie czuje, kiedy wspolpracuje ze soba i z tym co mam. tak jakos wszystko lepiej idzie, kiedy zakaceptowalam, a nie wyrzucalam.
No coz, atakowac nie potrafie, bo sama nie lubie kiedy i mnie atakuja. natomiast potrafie bronic ludzi. I moze to albo zostalo zle przekazane, albo pokazane, albo zle zobaczone - polaczone.
odleglosc jaka dzieli te dwie sciezki jest bardzo cienka przeciez, lecz nauczylam sie widziec granice.

pozdrawiam i buziole


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 14:15, 16 Lis 2013  
Alicja
Nadworny Malarz



Dołączył: 18 Wrz 2013
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: Kobieta


Z przyjemnością się Was czyta <3 jesteście kochani przytulam Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 14:31, 16 Lis 2013  
Gość









Przytulasy, Alicjo Very Happy
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 14:44, 16 Lis 2013  
Gość









za_mgla napisał:
Tradition72 wielkie przytulenie z serca,
czesto slyszalam, ze jestem naiwniakiem, ze chodze z nadzieja, ze nie jest zle, ze milosc istnieje na pewno. No i tak pochodzilam sobie z taka naklejka, inna brzmiala troszeczke inaczej, ze pracujac z opetaniami, oczyszczeniami, chorobami jako bioenergoterapeuta to czasami chodze po Mroku.


Tulę do serca, Ewa Smile
Ja mam kilkadziesiąt lat i praktycznie od urodzenia słyszę od pewnych ludzi, że jestem naiwny. Kiedyś przejmowałem się tym, kiedy jednak zacząłem patrzeć uważnie na siebie pod kątem co miałbym w sobie zmienić, to uświadomiłem sobie, że jestem dobry taki jaki jestem.
To było odkrycie na miarę mistrzostwa świata Very Happy Very Happy Very Happy

Pozwoliło mi to odkryć swoją wolność i przy siwych włosach rozpocząć nowy etap życia, życia z miłością, także tą bezwarunkową.
Podobnie jak Ty dreptałem po Mroku jednak nie w celach terapeutycznych - chyba, że źle Cię zrozumiałem.
Dreptałem po Mroku by uświadomić sobie jak tam jest, by poczuć co czują i czego potrzebują istoty tam zamieszkujące i tam czujące się dobrze. Dreptałem tam, by zrozumieć dlaczego tam są uwikłane niektóre osoby o jasnej naturze. Dreptałem, osiągnąłem cel i wyszedłem stamtąd.

Największym odkryciem tamtego okresu było, że istoty żyjące w Mroku potrzebują miłości. Wystarcza im do istnienia kilka gramów miłości, gdy istoty jasne łakną jej na kilogramy. Istoty żyjące w Mroku nie umieją kochać. Dlatego rzucają się od czasu do czasu na istoty zewnętrzne by zdobyć trochę energii. Nikt ich nie kocha.
Spróbowałem pokochać te istoty.
Wtedy wszystko zawirowało i się zmieniło.
Jednak nie tu miejsce by o tym pisać.

Serdecznie pozdrawiam Smile
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 18:20, 16 Lis 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Tradiion Przytulam najcieplej jak tylko potrafie,
przepraszam, ze zjadam litery, badz spacji nie widac, ale wlasnie klawiatura doszla chyba do ostaniego apogeum swojego istnienia. byla ze dwa razy reanimowana raz po winie, raz po wosku w andrzejki. wrozylam sobie jak szalona!
Piszesz moj Drogi - no prosze jak ladnie hehehe.
"Ja mam kilkadziesiąt lat i praktycznie od urodzenia słyszę od pewnych ludzi, że jestem naiwny. Kiedyś przejmowałem się tym, kiedy jednak zacząłem patrzeć uważnie na siebie pod kątem co miałbym w sobie zmienić, to uświadomiłem sobie, że jestem dobry taki jaki jestem.
To było odkrycie na miarę mistrzostwa świata Very Happy Very Happy Very Happy"
hehehehe dokladnie tak! odkrycie na miare mistrzostwa swiata! zgadzam sie z Toba. no nie wyobrazam sobie, ze miała bym sie zmienic bo tak ktos chce. mam zmienic moje myslenie? moja milosc wylewajaca sie ze mnie litrami, bo ten ktos tego chce? no udusila bym sie i tyle. wiec odkrycie bardzo podobne do Twojego tez mialo miejsce i tez poczulam sie przez chwile jakbym stala na pudle, na pierwszym miejscu i w okol mnie same flesze! a moje kilkadziesiat lat, tez mi dalo wiele do myslenia i zwiedzania roznych zakamarkow.
No bo tak od urodzenia to zawsze cos sie dzialo, byl wujek ktorego nikt nie widzial, i pan ktory powiedzial o pogrzebie itd itd ksiazke mozna pisac. pozniej zamknelam gebe za namowa Babci, kiedy do klasztoru chcieli wywiesc.
no ale dobra, bylo i minelo.
nie wyobrazalam sobie mojej pracy z ludzmi z czystej teorii, praktyka biegla szybciej niz teoria, wiecczasami robilam karpia i szukalam odpowiedzi.
pamietam, pamietam moje poczatki doskonale, a jaka radosc mialam, ze nie tylko ja oszalalam, bo jest nas pare osob przeciez, duzo nas.

wiec wycieczki po Mroku byly, alez i owszem, bo skoro zle sie dzialo w nocy wczasie snu, a pozniej w wyrywaniu mnie do stanu oobe, to nie mialam innego wyjscia jak tam wejsc i poznac. wchodzilam jak do goracej wody, oczywiscie, ze trafialy sie rozne malo mile, gdzie moi Nauczyciele Ci ludzcy najpierw pracowali ze mna i trzymali mocno kciuki. nigdy nikt nie zrobil za mnie niczego, bo wiedzialam, ze skoro nie dam rady tzn ze jestem jeszcze nie gotowa.
natomiast kiedy unormowalo sie poznawanie tej drugiej strony, stawalam sie bardziej pewna siebie, swoich dosawiadczen i pozwolilam sobie na to, aby poznac Istoty zamieszkujace nizszy astral. bardzo duzo czasu spedzilam na poznawaniu ich energii, nawet na uczeniu sie od Nich paru sztuczek, ktore pozniej ratowaly mnie i pomagaly wychodzic z roli Ofiary w realu - o ktorej piszesz nieco wyzej.
No trzeba poznac obydwie strony, ze zdrowym rozsadkiem oczywiscie, kiedy zaczelam wysylac energie informujaca, ze tak naprawde to nic nie chce od Nich, a przyszlam na spacer. Te wieksze Istoty okazywaly sie bardzo dobrymi mowcami, nawet szlachetnosci duzo w sobie posiadaly. ja teraz nie pisze o podczepach, latawcach, mysloksztaltach.
bylam gosciem, wiec zachowac sie nalezy, natomiast nigdy nie wyrzeklam sie tego skad pochodze, czasami dla podpuchy cos, ktos podstawial pod nos. pamietam to bardzo dobrze, ale, ale moje poczucie wolnosci,milosci i to ze uwielbiam ludzi dawalo sile na powiedzenie NIE.
Tak samo mowie Nie tej dobrej stronie, kiedy wywali mnie gdzies do góry, kiedy uslysze np. ze jestem zdolna, badz jakies tam potencjaly. z nalezytym szacunkiem klaniam sie ( mistrzostwo swiata) i ide dalej.
I tez zauwazylam, ze Istoty z Mroku te szlachetne tez potrzebuja milosci, moze nie az tak ogormnie, wielkiej ilosci jak my, ale potrzebuja jej tez. i dlatego ez te podczepy jak np taki Pan Demon, w ktorego mozesz walic energiami ile wlezie, a On bedzie karmil sie ta energia strachu, lęku, zastraszenia, a wystarczy go prawdziwie pokochac i o prosze nie ma Szanownego Pana poszedl w swoja strone...
Pare lat temu, jakos tak stalam w miejscu i zaczelam przygladac sie sobie, zadajac pytania, po co te wszystkie smutki ludzi kierowane sa w moja strone, po co te Dusze zaleknione, bojace sie, niewiedzace w ogole co sie stalo, po co one do mnie przychodza, przeciez budza mnie, czasami meczyly. wiec napisalam list do zakony Św Benedykta w Tyncu, zeby mi raczyli odpowiedziec co sie ze mna dzieje, co mam z tym robic.
Odpowiedz przyszla bardzo szybko, napisana pod kuratela starszego jakiegos tam braciszka, ze mam nadal pomagac zagubionym Duszom, a Oni wyrazaja na to zgode.
no najnormalniej w swiecie poraz pierwszy raz w zyciu uslyszalam od obcej mi osoby, ze nie jestem diablem, demonem i szatanskim nasieniem.

to tylko taki krotki wstep Wink


przytulam
za_mgla


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 20:01, 16 Lis 2013  
Gość









Cytat:
tak naprawde to nic nie chce od Nich, a przyszlam na spacer

To własnie jest mistrzostwo świata Smile Smile Smile
Cieszę się, że w końcu się zbliżamy do siebie. Kilka dni temu przejeżdżałem kolo Grodziska, nawet zanocowałem w Julinku, lubię to miejsce i myślałem m.in. o Tobie Smile

A prawda jest taka, że i my i istoty ciemne jesteśmy dziećmi tego samego Boga. Wielu boi się o tym mówić, wielu boi się nawet w ten sposób pomyśleć. Oczywiście nie mówię o myślokształtach i rozmaitych istotach egregorycznych, czy wampirycznych larw, jakich nie brak w astralu. Te były i są stworzeniami niższego poziomu, świadomie lub nieświadomie wytworzonymi przez inne istoty.
Idąc za moimi eksploracjami rzeczywistości bytów ciemnych zawędrowałem kiedyś aż do przedsionka Piekła - cokolwiek to znaczy.
Tamte istoty były przeraźliwie smutne i przeraźliwie zimne a wszędzie, wbrew temu co się o Piekle opowiada, było strasznie zimno.
Byłem tam by doświadczyć tego co tam jest. Stałem u wejścia do przedsionka i widziałem i odczuwałem strażnika a w środku wyczuwałem jeszcze inną istotę, również ciemna i okropnie ponurą i złą.

Długo nie pobyłem, nie mógłbym tam przebywać zbyt długo żywy.
Potrzebne mi to było, bym był świadomy, że naprawdę istnieją takie miejsca i takie istoty.


Cytat:
po co te wszystkie smutki ludzi kierowane sa w moja strone, po co te Dusze zaleknione, bojace sie, niewiedzace w ogole co sie stalo, po co one do mnie przychodza, przeciez budza mnie, czasami meczyly. wiec napisalam list do zakony Św Benedykta w Tyncu, zeby mi raczyli odpowiedziec co sie ze mna dzieje, co mam z tym robic.
Odpowiedz przyszla bardzo szybko, napisana pod kuratela starszego jakiegos tam braciszka, ze mam nadal pomagac zagubionym Duszom, a Oni wyrazaja na to zgode.
no najnormalniej w swiecie poraz pierwszy raz w zyciu uslyszalam od obcej mi osoby, ze nie jestem diablem, demonem i szatanskim nasieniem.


Jestem szczęśliwy, że właśnie tam napisałaś. Wiele dobrego można powiedzieć o braciszkach z Tyńca, to kolejna pozytywna historia, dziękuję.
Ano nie jesteś diabłem i niczego Ci nie brakuje, Ewa. Podglądałem Cie w jakichś akcjach pomocy na forach, jesteś bardzo dobra w pracy z energiami i masz znakomitą empatię i intuicję.

Trzymaj się Smile
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 23:31, 16 Lis 2013  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Alicjo tez przytulam bardzo cieplo - buziol.

Łoj Egregory, bardzo trudna sprawa, troche czasu spedzilam na tym, aby w koncu zauwazyc, ze jest ( jezeli sie myle, to uswiadom mnie bardziej, prosze) tez mysloksztaltem zbudowanym z energii pochodzacej od czlowieka, jest silny, poniewaz tak mocnego Egregora moze stworzyc dobrze rozwnieta osoba w pracy z energiami i ten dziad stoi i swieci jak Istota ze strony tej jasnej, przedstawianej jako usposobienie milosci, ba nawet i wiary. jak do kazdej Istoty wielki szacun to tutaj sprawa bardzo zaczela zapetlac sie, poniewaz w Egregora oprocz, ze wierzyl ten ktos kto go sobie wymyslil, stworzyl, zasilil w energie, to jeszcze pociagnal w strone Egregora kilka osob. wiec sprawa byla patowa, natomiast z czasem rozwialo sie...nie tak dlugim czasem jak zagladanie tam gdzie nie potrzeba Wink, a to juz wynikalo z mojej wrodzonej, duzej ciekawosci, zaliczyles przedsionek, widziales straznika - zgadza sie. pamietam jeszcze bardzo dlugi łańcuch taki miotajacy sie jakby wąż. wiesz, chyba jeszcze nie widzieli nigdy tak szybko uciekajacej Istoty, wialam najszybciej jak potrafilam, wykorzystujac wiedze wlasnie z tamtej strony. no ubaw na pewno mieli setny i ten kurcze glos w glowie absolutnie nie moj " ze jeszcze sie spotkamy". wszelakie wedrowki odlozylam na polke okolo paru dni, pozniej to juz tylko chcialoby sie powiedziec, ze latalam z Aniolami.
Te och jak bardzo pilnuja, oj, oj wybieralam sie na podroz, zeby pomoc pewnej pani, i nie moglam wystartowac, wiec no coz zrobie to w nocy w czasie snu. zostalo mi tylko laskotanie piorami po nosie, no nic nie ma gorszego jak dostac astralnym piorem z liscia. zawinelam sie w klebek i poszlam spac.

Moja praca z energiami, z empatia i intuicja nadal trwa w praktyce oczywiscie, nie potrafilam nigdy tego zatrzymac, a probowalam wiele razy, gdzies w astral wysylalam telegramy z wiadomoscia, ze oddam za darmo nikt nie chcial...wiec kiedy wystawilam cene za jeden usmiech, badz male przytulenie z wdziecznoscia, to znowu zaczynalo sie dziac. wiec po uswiadomieniu, ze nie ma co, a tylko trzeba dzialac dalej, rozwijac sie, poznawac to wszystko dzieje sie samo....oczywiscie, co do siebie jestem bardzo wymagajaca, wiec jeszcze duzo, duzo przede mna.


oj tak spotkalismy sie kiedys, zapewne kilka razy otarlismy sie o siebie, najwazniejsze, ze pozwalamy sobie na wzajemne "obwachiwanie" sie w celu blizszego zapoznania sie.

Julinek znam, chociaz nie bylam w srodku, zawsze lądowalam troche dalej w Kampinosie, te drzewa, ta energia i ten moj brak orientacji w terenie, juz nie mowie o lesie, nie wspomne o puszczy zawsze gdzies mnie wywalilo, i dopiero wtedy za telefon i robilam raban, ze sie zgubilam.
setki razy slyszalam jak bedziesz juz sie gubic w lesie to dzwon, a skad mam wiedziec, ze wlasnie sie zgubilam, kiedy te drzewa przepiekne i zwierzeta tak blisko...rozplywam sie.

a jak bedziesz nastepnym razem w Grodzisku, badz gdzies obok, niedaleko, to daj znac, smigniemy dobra kawe Wink.

No, najgorzej to wtedy jak sie dorwie paru pasjonatow tego wszystkiego co dotyczy kazdego z nas i jak zaczna rozprawiac to konca nie widac.

wiesz gdzies tam gleboko w srodku ciesze sie jak male dziecko, ze mogla w moim zyciu spotkac osoby, ktore pomogly zrozumiec mi moja wtedy jeszcze innosc, ciesze sie, jestem szczesliwa, ze tutaj moge smialo rozmawiac na te wszystkie tematy, o tych wszystkich istoach, ktore spotkalam i ktore spotkam jeszcze, ciesze sie, ze jestem tu i teraz gdzie w ogole nie jest dla mnie latwe ciagle trzymac fason. bo ja wlasnie w Tam odpoczywam, a tutaj strasznie jeszcze odrabiam to co zalegle bylo kiedys, kiedys. moje przeszle wcielenia, na pewno wojowaly, nigdy tego nie sprawdzilam....


pozdrawiam i przytulam Wszystkich
za_mgla


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 4:07, 17 Lis 2013  
Gość









Dziękuję za zaproszenie na kawę a zwłaszcza za te żywe i prawdziwe zwierzenia i refleksje, Ewo.
Zaczynają się dziać cuda, bo jeszcze kilka dni temu do głowy by mi nie przyszło, że będziemy się z Tobą wzajemnie kołysali, przytulali i zwierzali sobie coraz szczerzej ...

A najśmieszniejsze, że to dzieje się w temacie, w którym zapostulowano wieczną walkę na śmierć i życie miedzy męskością i kobiecością Very Happy Very Happy Very Happy

Wiesz czego mi jeszcze brakuje ?
Obecności Daltara.
Jego szczególnej męskości takiej w pełni zharmonizowanej i niezwykle uważnej. Nigdy z Nim nie rozmawiałem, wiem, że kiedyś pełnił ważną rolę na tych forach jednak potem usunął się w cień, gdy dano mu do zrozumienia, że skoro jest mężczyzną, to ma walczyć. W dodatku walczyć z kobietami. No i zrobił jedynie słuszną rzecz jaką może zrobić mężczyzna w takiej sytuacji, poszedł sobie w cholerę Very Happy

Z przyjemnością bym go poznał i to właśnie w warunkach Polany bo tu przecież jest miejsce dla każdego, zwłaszcza dla Niego, prawda?
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 10:25, 17 Lis 2013  
Alicja
Nadworny Malarz



Dołączył: 18 Wrz 2013
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: Kobieta


Nie za wiele mówię, jestem raczej milczkiem, ale czytam i kiedy czytałam stanął mi przed oczami obraz który namalowałam dwa lata temu, to takie surrealistyczne moje widzenie tego co przeczytałam Smile
<3


Post został pochwalony 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Budowa energetyczna; równowaga / zakłócenie; doenergetyzowania pola energii; -> Temat bardzo trudny, niezwykle wazny i skrzetnie omijany Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 2 z 3  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin