Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Budowa energetyczna; równowaga / zakłócenie; doenergetyzowania pola energii; -> KUNDALINI Idź do strony 1, 2  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post KUNDALINI - Wysłany: Nie 14:23, 15 Sie 2010  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


Parę słów o Kundalini. Z rzeczy przeczytanych i przerobionych. Kwestii istotnych do rozważenia przy podejmowaniu działań na kierunkowanych na pobudzanie tejże energii.

Wersja testowa nowego środka przekazu jakim są nagrania Smile

Wybaczcie z lekka chaotyczną formę. I prawdopodobne błędy, przejęzyczenia etc. Smile

klikamy na link, w nim będzie mały napis: "kudnalini I" a przed nim obrazek włączający nagranie.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tęczowy Rigpa dnia Nie 14:24, 15 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 23:09, 21 Sie 2010  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


przekrojowo nagranie zawiera informacje które mogę podzielić na pewne kwestie niżej wymienione:

-Książki na których bazuję i które dały mi wgląd w intelektualną stronę zjawiska kundalini: Ann Brennan "dłonie pełne światła"; "ognisty wąż, kundalini - nowe spojrzenie"

pierwsza książka jest jedną z najbardziej zaawansowanych książek dost. na naszym rynku jeśli chodzi o temat postrzegania pozazmysłowego.

ognisty wąż jest książką o tyle cenną, iż zawiera w sobie opisy i porównania cech psychicznych mistyków jak i osób chorych na schizofrenię. Główne odkrycie autora to fakt, iż między jednymi i drugimi nie zachodzą różnice "symptomów" psychicznych poza jednym faktem, jakim jest kontrola (mistyków) nad zjawiskami, i brakiem kontroli i zagubieniem u osób chorych psychicznie.

Jednym z przyczyn różnic jakie mogą mieć wpływ na umysł to pobudzenie pewnych ośrodków energetycznych - konkretnie rzecz ujmując, wyższych czakr, bez ugruntowania dolnych. Oczywiście przypadków różnych jest bez liku, jednak to co zdaje się być wspólnym zjawiskiem to pewien otarty potencjał wyższych czakr przy braku kontroli takich aspektów jak myśli i ich projekcje, bądź aspektów emocjonalnych i/lub seksualnych.

-Cała praca z potencjałem jaki jest nam pisany i którego efektem jest życie ciała jak i jego stan faktyczny musi przebiegać w sposób zorganizowany na tyle by móc opanować różne efekty które się mogą pojawić.

To co należy stanowczo podkreślić to kwestia oczyszczenia która jest niezbędnym warunkiem do rozpoczęcia rozwoju. Można powiedzieć że z jednej strony praktyka/oczyszczenie/harmonizacja daje efekt stabilnego i zdystansowanego oglądu na rzeczywistość oraz poczucia bezpieczeństwa (można by to też nazwać poczuciem stanu normalności rozumianego jako stan w którym niby nic, wszystko jest jak zawsze, jednak każda chwila zyskuje nową jakość gdyż przeżywana jest naprawdę), z drugiej strony ten stan normalności jest przyczyną przepływu energii kundalini.

To zabawne bo zdając sobie sprawę z tego faktu, można łatwo zobaczyć jak niezrozumiałe jest przebudzenie mocy przez ludzi, którzy jej namiętnie pragną.

Osobiście uważam, że to co powinno stać się głównym punktem pracy ze sobą jest medytacja (osobiście praktykuję zazen). Z racji, ze znam tylko to co znam, pod taką formą i nazwą jaką poznałem, będę wypowiadał się tylko w kwestii tych praktyk, które sam podtrzymuję. I co również ważne, to co tu piszę to moje zdanie na ten temat, może zawierać błędy, gdyż moje urzeczywistnienie nadal nie jest pełne.

wracając do wątku, praktyka zazen w moim odbiorze jest praktyką skutecznie oczyszczającą i doprowadzającą do refleksji, iż nie jesteśmy naszymi myślami i emocjami gdyż możemy trwać bez nich. Nie jesteśmy zatem naszym umysłem, tylko ...no właśnie ...tego nie da się ująć słowami. wykracza to poza umysł i polecam szukać odpowiedzi na pytanie: kim jestem , bo jest to podstawą do dalszego rozwoju, który jest niezbędny by móc pobudzić wyższy potencjał.

kwestie kluczowe do głębszego zrozumienia to przede wszystkim - a może jedynie - pokonanie dualizmu w naszym odbiorze wszystkiego co odbieramy i wysyłamy. Po przez zrozumienie faktu iż przez dualizm dochodzi do cierpienia możemy pojąć wielowymiarowość naszego faktycznego stanu, i prawdziwie zrozumieć potencjał w nas tkwiący.

to tyle na dziś...
ogólnie to temat ocean, a buddyzm wraz ze swoimi rdzennymi wpływami indyjskimi, opisuje to wszystko najbardziej kompetentnie, dlatego ostatecznie, każdy kto chce to zrozumieć głębiej a nie posiada rzeczywistego przekazu od mistrza, musi poszperać w tych księgach - ku zdobyciu przekazu intelektualnego, który nie zda się na wiele i tak jeśli nie będzie poparty praktyką oczyszczania i harmonizacji (a tych praktyk jest bardzo wiele różnych w zależności od umiejętności i problemów adepta), oraz żywym przekazem urzeczywistnionej istoty.

każda kwestia otwiera dziesiątki, setki pytań i kwestii..
ale na dziś to tyle. jutro pociągnę to dalej
z chęcią wejdę w dialog z Wami Smile

~szary


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 15:56, 22 Sie 2010  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


szaryprorok napisał:


Osobiście uważam, że to co powinno stać się głównym punktem pracy ze sobą jest medytacja (osobiście praktykuję zazen). Z racji, ze znam tylko to co znam, pod taką formą i nazwą jaką poznałem, będę wypowiadał się tylko w kwestii tych praktyk, które sam podtrzymuję. I co również ważne, to co tu piszę to moje zdanie na ten temat, może zawierać błędy, gdyż moje urzeczywistnienie nadal nie jest pełne.


~szary


Pozwolisz ,że wtrącę swoje przemyslenia:)

Ja praktykuje medytację nie zazen, a nieco innych mistyków ( Tolle, Goldsmith- jest ich trochę w XXw). I w zasadzie wszystkie ich "przesłania"- a są to niezależni od siebie , zyjący w różnych czasach ludzie- sprowadzają sie do jednego , do tego o czym Ty piszesz medytacji . A w ślad za nią do zmian w naszej ludzkiej swiadomości, czyli poznanie naszej duchowej Jaźni .
Ostatnio przerabiam wszystkie książki Goldsmitha. Baaardzo do mnie przemawiają. Uważam ,że trzeba je przeczytać kilka razy , aby w pełni zrozumiec.Ale głowne Jego przesłanie to "przemiana świadomosci".Może się ona dokonać na planie ziemskim,a może nastąpić dopiero po opuszczeniu jej przez nas.Jeśli doświadczenie przemiany ( przejścia) nie nastąpi w naszym ziemskim zyciu, to zachowamy te mozliwosć w nowej sferze ( duchowej), ponieważ TAM czas nie istnieje .Zawsze jest tam teraz , które niezmiennie otwiera przed nami nowe sposobnosci.

Nasze ludzie umysły zostały przepojone ignorancją typowa dla ludzkich wierzeń, wypełnioną przesądami, zaprogramowane przez otoczenie , wykształcenie, medycynę, wiec nie widzimy ludzi i rzeczy takimi jakimi są.Widzimy je takimi jakimi wydają sie być, a nastepnie osądzając wg. pozorów ponosimy konsekwencje tych osądów. Sposobem uwolnienia umysłu od niewiedzy, przesądów itp,jest dążenie do stanu gdzie nie ma dobra i zła( piszesz o dualiźmie:).Jedynie pary przeciwieństw stwarzaja i utrwalają ludzką swiadomosc- wiara że kwiaty sa dobre, a chwasty złe, że drozdy są dobre, a mszyce na różach złe.Jeżeli jednak nie będziemy błędnie wyjasniać pewnych złych zjawisk jako dobre, co jest po prostu starym , metafizycznym sereotypem, ani oceniać ich jako złe, lecz uznamy ,że wszystko co istnieje jest przejawem czystej Duszy nieskończenie wyrazającej Siebie, to ostatecznie nawet mszyca na krzaku róży znajdzie swoje odpowiednie miejsce , gdzie nie będzie mogła spełniać swojej destrukcyjnej funkcji. Idąc głębiej - nawet tak zwani źli ludzie w świecie zaczną słuzyc dobremu celowi, albo zostaną przesunieci na stanowiska , na których bedą mogli robić coś pożytecznego.

I jeszcze jeden aspekt medytacji- zrozumienie ,że nie trzeba zwalczac problemów.Trzeba po prostu jedynie zrozumieć nie problem , ale rzeczywistosć która za nim stoi.Pozostając w doskonałej ciszy i spokoju bez prób przezwycieżania, zniszczenia, usuniecia, albo ucieczki od sytuacji -wpływa w nas zrozumienie i mamy tzw. uwolnienie.
Dla mnie to na razie czysta teoria:)
Gdy mamy do czynienia z błędami, czy przeszkodami w jakiejkolwiek formie, istnieje tendencja wznoszenia przeciw nim muru.Nie mozemy wznosic murów przeciwko złu, nie mozemy uciekać sie do obrony.Musimy zrozumieć że żadna zewnętrzna rzecz ( nawet pozytywna) nie ma mocy.Wszelkie dobro istnieje w Świadomosci ( wewnątrz), nie zas w rzeczach które ta Świadomosc stwarza.


Oj , mogłabym jeszcze tak długo, ale chyba zagalopowałam sięSmile

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 3:52, 25 Sie 2010  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


tak króciutko bo padam na ryj : P

jakie to są formy medytacji? jak to dokładnie wygląda? - pytam z ciekawości Wink

co do tego co piszesz - nie żebym się czepiał - ale zwracam uwagę na słowa - bo słowa wypowiadamy my.. chodzi oto że czasem ludzie mi odpowiadają - na to co zaraz napiszę: to tylko słowa.. ale polecam zwraca uwagę bo słowa wynikają z naszego postrzegania rzeczywistości. tak więc nie wydaje mi się by istniał "zewnętrzny świat" - bo to też dualizm i też powoduje pomieszanie. są tylko różne aspekty jednego całkowitego świata (nawiasem mówiąc ostatnio zastanawiam się - praktykując tępienie dualizmów - czym jest indywidualnośc?)

mury natomiast zawsze znosimy przeciw sobie. dlatego nie ma boga, bo jakby był to wymyśliłby kamień którego nie da się podnieśc - to wiele mówi o naszej naturze i naszej istocie, jak i o głupocie bezrefleksyjnego dzialania gdy częsc nas chce coś a częśc nie - nie da sie wygrac. bo to też dualizm....zabawne bo dualizm jest chyba źródłem całego chaosu na ziemi...

to co tu wyżej piszę to tylko poto i tylko tak to traktuj, jako zachętę do praktyki pozbywania się dualizmów wszędzie i zawsze - jesli tylko rozpoznasz je jako przyczynę pomieszania i cierpienia..

taka postawa by skutecznie mogla byc wprowadzana w czyn musi nosic znamiono autorefleksyjności/samoobserwacji - życia świadomego..dlatego medytacja też polecana jest ... tak piszą, a z tego co praktykuję jak i na codzień, sprawdza sięSmile

a formy medytacji jest bez liku, wszystko zależy od indywidualnych potrzeb i tego jak wiele się od niej oczekuje..

kolorowych snów! Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tęczowy Rigpa dnia Śro 3:54, 25 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 13:55, 25 Sie 2010  
Freya
Mol Książkowy



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 2011
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta


Pytasz o formy medytacji- jest jedna podstawowa- praktykowanie obecności.
We wszystkim, co j e s t, zawiera się Istnienie, pewien stopień świadomości. Minimalną świadomość ma nawet kamień; bez niej nie istniałby, a jego atomy i cząsteczki uległyby rozproszeniu. Wszystko żyje. Słońce, ziemia, rośliny, zwierzęta, ludzie - we wszystkich tych formach przejawia się wyższego lub niższego rzędu świadomość.
Świat powstaje, kiedy świadomość przybiera kształty i formy - zarówno myślowe, jak i materialne. Te wszystkie formy są bardzo nietrwałe, tymczasowe. Forma zwana człowiekiem też dość szybko obraca się w pył, a kiedy już się rozsypie, jest tak, jakby nigdy jej nie było. Czy to tragiczne, a może okrutne? Owszem, ale tragizm i okrucieństwo pojawia się tylko wtedy, gdy dla każdej formy stwarzasz odrębną tożsamość, gdy zapominasz, że zawarta w tej formie świadomość jest po prostu Żródłem ucieleśniającym się poprzez formę.
Moze przykład. Jeśli w akwarium wykluje Ci się rybka, a ty nadasz jej imię Antek, wypiszesz akt urodzenia, opowiesz jej, jakich miała przodków, a po dwóch minutach pożre ją inna ryba, będzie to tragedia. Ale tragizm bierze się tylko stąd, że stworzyłeś projekcję, powołując do życia odrębne jestestwo tam, gdzie żadnego odrębnego jestestwa nie było. Chwyciłeś cząstkę dynamicznego procesu, molekularnego tańca, i ulepiłeś z niej osobny byt.
Świadomość przywdziewa kostiumy form, te zaś tak się w końcu komplikują, że zupełnie w nich się ona zatraca. U współczesnych ludzi nastąpiło całkowite utożsamienie świadomości z jej kostiumem. Zna ona siebie wyłącznie jako formę, żyje więc w ciągłym lęku przed unicestwieniem, które zagraża jej fizycznej lub psychicznej postaci. Jest to robota egotycznego umysłu.Ego istnieje tylko wtedy gdy utozsamia sie z formą, a wiec by przeżyć MUSI sie utożsamiać. Kiedy świadomie przestaniesz utożsamiać sie z formą odzyskasz tzw. samoświadomość.
A wiec wiesz juz jaki ma sens obserwowanie własnego umysłu i stawanie się "obecnym"?
Kiedy obserwujesz, wycofujesz ze sfery mentalnych form swoją świadomość, która będzie odtąd obserwatorem lub świadkiem. Dzięki temu obserwator - czysta, wyzwolona z form świadomość - rośnie w siłę, natomiast twory umysłu słabną.
Kiedy świadomość uwalnia się od utożsamienia z formami fizycznymi i mentalnymi, staje się świadomością czystą czyli obecnością. Przydarzyło się to już paru osobom:)
Większość ludzi wciąż jeszcze tkwi w egotycznym trybie świadomości: utożsamiają się z własnym umysłem i pozwalają, żeby nimi rządził.
Teraz ludzei potrafią odpocząć od własnego umysłu tylko w ten sposób, że schodzą na poziom świadomości, usytuowany poniżej poziomu myśli. Każdemu przydarza się to co noc podczas snu. Podobne zjawisko następuje pod wpływem , alkoholu lub narkotyków, tłumiących nadmierną aktywność umysłową.
W medytacji cały szkopuł tkwi w tym aby nauczyć się wychodzić "ponad" mysli, powyzej poziomu myslowego.

Co do ćwiczeń praktykowania obecnosci , to juz nie mam siły pisać.



Cytat:
mury natomiast zawsze znosimy przeciw sobie. dlatego nie ma boga, bo jakby był to wymyśliłby kamień którego nie da się podnieśc

Tego to już w ogóle nie rozumiem:(

Pozdrówka:)


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 16:12, 25 Sie 2010  
Grey Owl
Gość








Wiecie, te powiastke o Bogu i kamieniu znam od bardzo dawna, ale uzywana w postaci pytania niemozliwego : "Czy Bog potrafi stworzyc kamien, ktorego nie potrafilby uniesc" zadawanego przez niewierzacych wierzacym po to, by ich wprawiac ta logiczna sztuczka w konsternacje. Oczywiscie w nawiazaniu do twierdzenia o boskiej wszechmocy.

A co do przytoczonej tu przez Szarego wersji, to mysle sobie, ze zakladanie aprioryczne, ze Bog NA PEWNO ZECHCIALBY taki kamien stworzyc, jest tylko pomyslem bardzo niedojrzalego i dlatego BEZRADNIE UBOGIEGO w argumenty dyskutanta/antki Wink chcacego u sluchacza za wszelka cene wywolac konfuzje ...
By choc przez chwile poczuc ze jego(jej) NIE dla Stworcy jest na wierzchu...

Buziaki Razz
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 20:20, 25 Sie 2010  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


teraz to ja nie rozumiem : P

mi chodzi oto że Bóg jest bo kiedy działamy w rozbiciu to nie możemy ruszy się z miejsca więc ta zagwozdka świadczy o istnieniu bogów, nas . tylko my umiemy taki kamyk stworzyc. np chcemy palic i rzucic palenie.... to taki kamyk Very Happy

jest nielogiczna bo dot umysłu a nie poziomu logiki...


jest też taka zagwozdka dla ludzi wierzących w logikę - analogiczna do tych co wierzą w boga.

mianowicie:

wszystkie słowa kłamią

(jaka jest logiczna wartośc tego zdania? prawda to czy nie prawda?)

hihihiiihihii:D


=======================

Anatomia kundalini

Pisma buddyjskie jak i indyjskie podają budowę kanałów energetycznych które idą przez ciało w niemal bądź całkowicie identyczny sposób. Mamy tu mnóstwo małych kanałów energetycznych i różnych takich. można je podzielic na:

wiry
tunele-jakby żyły
pranę

budowa ciała duchowego jest zatem konstruktem w którym mamy kanały zakończone wirami - czakrami - po których leci sobie prana.
kanałów jest bardzo bardzo dużo ale wyróżnia się jeden główny który idzie od podstawy kręgosłupa aż do czubka głowy. Co więcej poza tym głównym kanałem istnieją jeszcze dwa pomniejsze idące równolegle do niego - jeden lunarny i jeden solarny.

Po przez praktykę oczyszczania ciała, głosu i umysłu - wg. wykładni dżogczen - dzięki praktykom: jogi, medytacji etc. wpływamy na to by energia chaotycznie poruszająca się bądź skupiająca w penwych rejonach spowrotem powróciła do głównych kanałów idących przez kręgosłup. nawiasem mówiąc można tu zrobi metaforę gdzie te kanały i wiry są w swoim konstrukcie podobne do drzewa z systemem: korzeni, pnia i gałęzi.

całkowite powrócenie energii do głównych kanałów i utrzymanie tego jest celem urzeczywistniającej się jednostki. praca nad swoją energetyką jest pracą usuwania dualizmów z wszelkich aspektów życia, jak i ogólnie mówiąc, wszelkich aspektów indywidualności.

powołując się na książkę o ognistym wężu; autor stwierdza że wielu mistyków którzy przebudzali świadomie bądź nieświadomie tą energię, borykało się z różnymi problemami, będącymi przyczyną nierównomiernego przebiegu energii wprowadzonej do głównego ośrodka jak i do tych pośrednich - lunarnych i solarnych. Efektem tego były mocne zaburzenia na plus bądź minus, często porównywane do uczucia wielkiego chłodu, bądź żaru w jakieś części ciała. inne przykłady takich blokad to poczucie klamry bądź ścisku na np splocie słonecznym, sercu, gardle etc.

ważną uwagą jaką trzeba tu poda jest sposób w jaki przebiegają poboczne linie: lunarne i solarne. wyglądem przypomina to kaduceusz

[link widoczny dla zalogowanych]

śmiem wręcz twierdzic - jak wielu przedemną - iż sam znak swoje pochodzenie posiada właśnie z tego procesu.

linie wijące się i przedstawiane jako dwa węże są układami lunarnymi i solarnymi. miejsca przecięc, to czakry.

z tego co ostatnio wyczytałem po przejściu przez czakrę korony te 'węże' zakręcają w dół i przecinają się na czakrze 3 oka. ale muszę to doczytac bo nie wiem czy dobrze to zrozumiałem.


z własnego doświadczenia mogę powiedziec że w chwilach kiedy ta energia ukatywniała się we mnie rzeczywiście czułem że idzie zygzakiem w górę z wielką prędkością. ale na ten moment niewiele potrafię więcej powiedziec o jej naturze.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tęczowy Rigpa dnia Śro 20:57, 25 Sie 2010, w całości zmieniany 2 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 10:28, 04 Wrz 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


witam,


ale, ale ostatnio....po rozpoznaniu wkoncu energii Kundalini, gdzie dzieki Niej zobaczylam-
snie i wedruje, weszlam do pomieszczenia cieplego w wspolodczuwaniu miejsce bylo mi potrzebne do uzyskania opieki, pomocy i informacji.
stanelam przed soba, zobaczylam stara kobiete, ubrana w plaszcz z dlugimi wlosami, rzula cos w ustach, kiedy zaczelam przygladac sie kobiecie z zaciekawieniem, ta zaczela coraz bardziej przerzuwac, a ja w ciele fizycznym poczulam, ze gubie zeby, pozniej polaczylam siebie z fizycznego ze stanem we snie, po czym wyszlam Dusza.
wiem, ze stoje i jestem juz tam. wypluwam z ust cos co przypomina zeby - ksztalt pestek od sliwki. trzymam to w dloni - wszedl interpretator - zęby - choroba - niepowodzenie
- kurcze, kurcze
krece sie w miejscu
stara kobieta usmiecha sie do mnie, potrzasa sakwa i pokazuje mi ktoredy wejsc do nastepnego pomieszczenia. to cos wyplute z ust trzymam w dloni, bo wiem, ze potrzebne mi bedzie.
wchodze, wszystko ok w odczuwaniu, zupelna bezradnosc - bo nie wiem nadal co z tymi zebami - pestkami.
przede mna siedzi mezczyzna, bardzo jasny i cieply, gdzies z tylu glowy slysze
- rzucaj
rzucilam zebami - pestkami, prawa reka, rozsypalo sie ukladajac w kolo, mialam policzyc.
rozlewalo sie wszystko, w koncu energia zaczelam sprawdzac ile to tych zębow - pestek wylecialo mi, brakow w usmiechu naliczylam 12.
gdzie 10 tworzylo kolo, a pozostale 2 lezaly na srodku.
- zobacz
nic nie widzialam i do tej pory nie widze co jest na Nich
jako pomoc w patrzeniu otrzymalam
- rozbierz je
zaczelam je łuskac, z łupin wypadaly o tym samym ksztalcie, ale juz mniejsze
zrezygnowana, ze slepa jestem i nic na Nich nie widze, zaczelam niecierpliwic sie
- to sa Runy, zapoznaj sie z Nimi


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 10:37, 04 Wrz 2010  
Eve
Gość








Czyli będziesz teraz zgłębiać energię run? Smile Bardzo ciekawe jest to, co piszesz. A właściwie wszystko co piszesz...
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 11:08, 04 Wrz 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Yoł Eve,

Kundalini zrobila mi snop swiatla i przetarla oczęta - jakos lepiej mi sie widzi. medytowalam tylko kilka razy podciagajac energie do gory, pierwsza zapora miescila sie na wysokosci krzyza poloaczenie czakry podstawy z cvzakra seksu, kiedy puscilo, oczyscilo czakre gardla, a w realu znalazlam nowa prace i podolalam szkoleniom i odpowiedzialnosci jaka na mnie spadla w nowej pracy - nie narzekam.
zawsze tak bylo, jezeli chodzi o rozwoj, ze kiedy sama sobie jakies zajecie wymyslilam to konczylo sie na niesmaku, zablokowaniu siebie, braku ochoty na jakiekolwiek pisanie, juz nie wspomne o braku ochoty na wszystko.
kochajac szamanizm, zapominam dosc czesto, ze jest on u mnie podstawa, na ktorej buduje - odkrywam swoje Drzewo.
no i wyszlo z tymi Runami,
byc moze beda mi potrzebne, aby rzucac Nimi, byc moze to takie tylko i az wypelnienie czegos wiekszego.


a i przypomnialo mi sie



Runy mam poznac w astralu, podpierajac sie w realu - cZyli materialy itd ale cala robote mam wykonywac tylko i wylacznie w astral.
tylko no wlasnie, bede tam i tam mam pluc, rzucac i patrzec......zupelnie zero jakiegos pomyslu na to wszystko.
skontaktowalam sie z takim jednym Szamano - Runowo - Druidem, gdzie podrzucam jemu od vczasu do czasu coraz bardziej pikantniejsze wątki, jezeli nie daje sobie z Nimi sama rady, a On niczym sila spokoju napisze jedno zdanie i masz siedz i mysl, kombinuj jak na samouka przystalo.

o tak, tak ,
kiedy cos wpadnie mi do glowy na temat Run to sie z mila checia podziele.


buziole



dziekuje Szaremu, za Kundalini i za to, ze w koncu wiem skad Szarego znam.


pozdrowki


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 12:40, 04 Wrz 2010  
Eve
Gość








Runy to niezłe ćwiczenie pracy z energią, więc ten astral ma sens Wink
 
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 22:11, 09 Wrz 2010  
Tęczowy Rigpa




Dołączył: 08 Sty 2010
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna


Mgiełko, jestes pewna że "runy" nie są tu interpretacją interpretatora?pewne jest że kości - bo to pierwsza infromacja. może kości do wróżenia?

cieszę się że wiesz coś więcej:)


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 21:13, 10 Wrz 2010  
neroli




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 662
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Płeć: Kobieta


A mnie medytowanie nie wychodzi, zaraz zasypiam...
Tak sobie mysle, ze to chyba nie dla mnie.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 21:35, 10 Wrz 2010  
neroli




Dołączył: 26 Sie 2010
Posty: 662
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Płeć: Kobieta


* * * * *
acha , prawie zapomnialam !
Jak cwiczylam pare lat temu intensywnie tybetanczykow to czesto snil mi sie
WAZ-SMOK , za kazdym razem troche zmieniony a czasami z wieloma
glowami ktore mu scinalam a one odrastaly. Tak sobie mysle,
ze mi sie kundalini obudzilo ....

Szaryprorok dzieki za Dlonie pelne swiatla , musze koniecznie ta ksiazke kupic!
Fajnie mi sie ciebie sluchalo !

neroli


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 22:16, 10 Wrz 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


witam,

o tak pamietam, kiedy Szary wskoczyl na forum ojomu, a pozniej wyladowal na moim fotelu fryzjerskim.


i nastepna sprawka
nie wiedzialam co mam zrobic z tymi koscmi - runami, ciagle trzymalam w dloniach i wiedzialam, ze musze ich pilnowac, aby - nikt inny nie dotknal do momentu kiedy je rozpoznam i poznam.
- abym nie zapomniala o Nich, kiedy gdzies je poloze, pojde i zapomne
wiec wybralam sie do parku, tam gdzie wszystkie alejki zbiegaja sie w jedno miejsce, tam gdzie szumia stare konary drzew, tam gdzie ptaki maja swoje zaciszne posiadlosci, tam gdzie zima, zawsze moga liczyc na mokry chleb, wiec tam pare lat temu potknelam sie o wystajacy korzen, ktory roztrzaskal plytke chodnikowa. nie wiem co mi sie wtedy stalo, ale zamiast isc dalej, spojrzalam w dol, zobaczylam wielki i gruby korzen. podeszlam, nachylilam sie, pozniej usiadlam obok drzewa i zaczelam glaskac, wyglaskalam cala czesc nadziemna, ktora powinna byc w ziemi i przepraszalam w myslach za moja nie uwage. obiecalam, ze od czasu do czasu bede wpadac w odwiedziny.
w nocy tego samego dnia, snilam, ze latam wokol galezi, grubych i silnych, ktore juz duzo widzialy i wiecej slyszaly. w pewnej chwili zostalam urpowadzona przez galazki do srodka drzewa, drzewo posadzilo mnie na swoim lisciu, pokazalo biale kwiaty bardzo podobne do kwiatu kasztanowca. im dluzej skupialam uwage na kwiatach, tym szybciej rozczepialo mnie, rozpraszalo, wtedy drzewo zrzucalo mnie na mlode pedy po ktorych sunelam, a to w dol, a to w gore, poznajac drzewo.
aby zapamietac, aby tylko nie zapomniec, dostalam dwie lekcje do zapamietania
- odpocznij
- zwroc uwage na pozornego przyjaciela
odpoczelam, pozorny przyjaciel rzeczywiscie na drugi dzien zdjal maske.
zapamietalam.
trzymam w dloniach kosci - runy, nie wiem nic, szukam odpowiedzi
- poloz na ziemi, energia ziemi jest potrzebna
zaczelam szukac ziemi, az w koncu przypomnialo mi sie, ze pare di temu, bylam w odwiedzinach przy drzewie, korzen wystawal juz troche wiekszy niz wtedy, usiadlam obok, wyglaskalam, podziekowalam za podroz i wrocilam do domu.
snie
snie o niczym, belkot snu, wymieszany z lękiem nastepnego wyjscia w astral. zaraz, zaraz jaki lęk? o co ka'man Smile. zaswiecily sie Milusinskie oczy
- ho ho ho wracaj do siebie, nie mam ani sily, ani nastroju
wlaczylam lustra i energie koloru srebrnego.
to cos odeszlo
snie, o niczym snie, aby za chwile....
unosi sie wielki korzen do gory
- tutaj, tutaj schowaj, Ziemia oczysci, ja popilnuje, a Ty nauczysz sie, zobaczysz nauczysz sie...
klade bez zastanowienia, bo przeciez wiem, ze stary, poczciwy Jesion nie zawiedzie i ja tez tego nie zrobie.
zostawilam
snie, znowu jakis senny bełt.
dzien, praca, noc
ide spac - nie moge zasnac
kolacze sie po glowie mysl o runy, nie widze ich.
- cholera jasna, Ty Jesion!!!!!! nie widze Run!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- bo to nie Runy
- a co? zęby????!!!!
- to nie sa zęby, to Kosci.
- ok, ok, a co to za roznica?
- znaczaca
stoje nad rozrzuconymi koscmi
- wybierz sobie
- wybieram dwie
- a teraz sprawdz
- ok, jakie dwie rzeczy w moim zyciu sprawily, ze wywarly na mnie ogromny wplyw i wprowadzily radykalne zmiany.
nie wiem czy Kosci tak dzialaja, ale ja zobaczylam dwie karty na swojej prawej dloni, a na nich bylo cos napisane kwiatami i zawijasami
- skup sie, co jest na nich napisane
-" smierc jedna po drugiej najstarszych kobiet w rodzie"
- zgadza sie - krzycze
- to juz wiesz jak z Nich czytac
- nie wiem jak to zrobilam, ze przeczytalam
- przypomnij sobie, wszytsko jest w Tobie.

Dziekuje Szary za weryfikacje - KOŚCI -


buziole
za_mgla


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez za_mgla dnia Pią 22:17, 10 Wrz 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> Budowa energetyczna; równowaga / zakłócenie; doenergetyzowania pola energii; -> KUNDALINI Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 2  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony 1, 2  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin