Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> OOBE -> Rekapitulacja - Castaneda
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Rekapitulacja - Castaneda - Wysłany: Śro 8:20, 05 Maj 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Witam,

dziwne rzeczy, system padl, a "wygrzebalo sie samo".
wkleje material, a pozniej przypomne go sobie, a i jeszcze sprawdze coz to za czlowiek wyszedl na chwile z szafy Smile po adresie mail.
pozdrawiam,
to znalazlam w swojej skrzynce



Rekapitulacja: broń wojownika Według don Juana rekapitulacja, podobnie jak sterowanie snem, jest podstawowym narzędziem wojownika. Rekapitulacja to przypominanie, a ściślej mówiąc, przeżywanie na nowo. To ujawnienie przeszłych doświadczeń zapisanych w ciele Moim zdaniem rekapitulacja to nieodzowne narzędzie dla każdego, kto szczera dąży do wyzwolenia, czy jest wojownikiem, czy nie. Dlatego też jest jedną z pierwszych technik, jakie podsuwam uczestnikom moich warsztatów. Stosowanie jej przynosi daleko idące skutki w naszym życiu. W systemie don Juana rekapitulacja jest skutecznym środkiem na przesunięcie punktu zbornego, przez co łączy świadomość z inną jaźnią. Rekapitulacja u progu śmierci Rekapitulacja jest czymś naturalnym. To ostatni odruch żywych istot przed rozpadem ich indywidualności, czyli śmiercią. Przydarza się każdemu. Osoby powracające do życia ze stanu klinicznej śmierci często podają, że "ukazało im się całe ich życie". Nic w tym dziwnego: jesteśmy, ponieważ pamiętamy. Nasza zdolność kojarzenia przypominania sobie daje nam poczucie indywidualnej tożsamości i ciągłości. To normalne, że u kresu istnienia przypominamy sobie wszystkie te wydarzenia, które sprawiały, że utożsamialiśmy się ze sobą w ciągu naszego życia. To chwila, kiedy nasze ,ja’ schodząc ze sceny oddaje się po raz ostatni przeżywaniu tego, czego nie zdoła dłużej pamiętać, tego, co wkrótce przestanie być. Ci, którzy doznali przeglądu swego życia, potrafią bardziej cieszyć się życiem, posiadają większą wewnętrzną równowagę i siłę, umieją decydować. Nie jest to jedynie skutek otarcia się o śmierć – co bez wątpienia dodaje smaku życiu – ale również częściowej rekapitulacji ich życia. Przepływ świadomości Castaneda pisze, że gdy ciało dokona ostatecznej re-kapitulacji, na krótką chwilę przed śmiercią ogarnia nas totalna świadomość – jak on to określa, orzeł pożera świadomość umierającego człowieka. W chwili śmierci na krótko stajemy się czystą świadomością – dzięki rekapitulacji. Ci, którzy uprawiają sztukę podchodzenia, wykazują wielkie zainteresowanie nadświadomością uzyskiwaną wskutek rekapitulacji. Pytają często: "Dlaczego czekać aż do śmierci, żeby dokonać rekapitulacji? Dlaczego nie spróbować tego wcześniej i nie wykorzystać mocy płynącej z rekapitulacji, aby przeprowadzić zmiany w naszym życiu teraz?" Z tego właśnie powodu rekapitulacja jest fundamentem techniki śledzenia. Rekapitulacja jako środek wyzwalający i rozwijający świadomość ma uniwersalną wartość. Nie jest zastrzeżona wyłącznie dla czarowników, wojowników czy innych "dziwaków". Warto jej spróbować nie tylko dlatego, że kiedyś i tak umrzemy i dokonamy rekapitulacji. Jej oddziaływanie ma zbyt rozległy zasięg, aby można ją zignorować. Pamięć ciała Chciałbym tu wyraźnie zaznaczyć, że rekapitulacja różni się od zwykłej pamięci. Rekapitulacja to nie-działanie pamięci. O ile zwykłe wspomnienia obejmują myśli, rekapitulacja bardziej przypomina pamięć zmysłową związaną z uczuciami. Kiedy coś sobie przypominamy, to właściwie przypomina
sobie ego za pośrednictwem wewnętrznego dialogu, do którego dodajemy obrazy. Dla odróżnienia, podczas rekapitulacji przypomina sobie nasze ciało, a to przez uwolnienie nagromadzonych w nim uczuć. Większość ludzi przywiązana jest do przeszłości, co zrozumiałe, gdyż przeszłość stanowi oparcie dla ego które posługuje się nią, aby usprawiedliwić swoje istnienie. Przeszłość decyduje o tym jacy jesteśmy i dostarcza nam uzasadnienia dla utartych sposobów postępowania, nawet jeśli wiemy, że nie przynoszą nam pożytku. Na rozpamiętywanie przeszłości poświęcamy dużo czasu. Tyle, że nie zdajemy sobie sprawy, że to, co pamiętamy, to nie rzeczywistość, lecz wytwór wewnętrznego dialogu wzbogacony o obrazy. Nie przypominamy sobie faktów, lecz ich interpretacje. Jesteśmy nieświadomi swej prawdziwej przeszłości, gdyż za bardzo zajęci jesteśmy powtarzaniem sobie zmyślonej historii, mającej uzasadnić istnienie ego. Niemniej jednak, nie jest dla nas całkiem stracona świadomość tego, co przeżyliśmy i uczyniliśmy. Posiadamy pamięć alternatywną, ukrytą w świadomości innej jaźni, która nie ma nic wspólnego z wymysłami ego i którą możemy odzyskać. Rekapitulacja to doświadczenie cielesne w obrębie całości naszego bytu, które pozwala nam przeżyć ponownie uczucia, jakie zawierają w sobie implicite rekapitulowane zdarzenia. Zwykle zachodzi rozbieżność między tym, czego się dowiadujemy za pośrednictwem rekapitulacji, a wersją naszego istnienia głoszoną przez zwykłą pamięć. Dlaczego zawodzi psychoanaliza? Pozwolę sobie na krótką dygresję na temat psychoanalizy. Kiedy opowiadam o rekapitulacji, wykształceni rozmówcy od razu kojarzą ją z psychoanalizą. Mówią czasami: "Ach tak, od trzech lat dokonuję rekapitulacji u mego psychoanalityka". Być może w duchu zadają sobie pytanie: "Więc dlaczego się nie zmieniłem?". Otóż, rzecz w tym, że rekapitulacja i psychoanaliza to dwie odrębne praktyki. Pierwsza należy do sfery świadomości lewej strony, druga do sfery świadomości prawej strony. Pierwsza pochodzi od ciała, druga od wewnętrznego dialogu. Rekapitulacja to ponowne przeżycie doświadczeń, psychoanaliza to interpretacja będąca wytworem myślenia, nazywana tu przeszłością. W trakcie psychoanalizy ego pacjenta, rozprawiające o sobie niemal nieustannie, w miarę upływu czasu utwierdza się w przekonaniu, że istnieje naprawdę. Usprawiedliwiając się w ten sposób, umacnia swą pozycję dominującej siły w całości bytu pacjenta. Rzecz jasna, sprawia to satysfakcję analitykowi, który – na widok z góry przewidzianego zachowania ze strony pacjenta – uważa, że sprawdził się profesjonalnie, co z kolei usprawiedliwia wszystkie te lata nauki na uniwersytecie. Poza tym, honorarium za tak długą terapię to też nie błahostka. Jaki jest jej wynik? Pacjent, po latach leczenia dalej cierpi tę samą egzystencjalistyczną udrękę, ale za to potrafi dokładnie wyjaśnić, na czym polegają jego problemy. Na nieszczęście jednak pacjent wciąż nie jest zdolny zmienić czegokolwiek w swej sytuacji. Jeśli wiadomo już teraz, że rekapitulacja odbywa się bez udziału zwykłej pamięci, i to ciało, nie umysł, jej dokonuje, możemy przystąpić do omówieniach jej skutków. Należą do nich wewnętrzna wolność, poszerzona świadomość i zwyżka energii.
Okowy przeszłości Pytano mnie nieraz podczas warsztatów: "Po co za-wracać sobie głowę przeszłością, kiedy naprawdę ważna jest dla nas chwila obecna? Czy nie mówiono nam, że trzeba żyć tu i teraz?" Pytania te dotykają bardzo istotnego zagadnienia: Otóż w rekapitulacji nie mamy do czynienia z wydarzeniami, które rozegrały się dawno temu, ale z przeszłością, która wciąż jest obecna. Te minione zdarzenia zapisane są w naszych ciałach i tak naprawdę określają nas i wszystko, co robimy. Determinują nasz sposób myślenia, decydują o tym, co przychodzi nam łatwo a co trudno, nasze słabe i mocne strony, sympatie i antypatie, ubiór, sposób okazywania i przyjmowania miłości – jednym słowem, wszystkie cechy, które wymienione by były pod hasłem "Jaki jestem" i "Jak żyję". Toteż rekapitulacja to nie przypominanie sobie rzeczy minionych, przeszłych. Stanowi raczej konfrontację z czymś, co w nas nieustannie działa i rzutuje na każdą chwilę obecnego życia. Tu i teraz, każdy z nas "wlecze za sobą" niezliczone inne osoby, miejsca, przedmioty i sytuacje, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Wszystkie te więzy to w rzeczywistości strzępki naszej świetlistej natury, które pozostają sczepione z tymi osobami, miejscami, przedmiotami, sytuacjami przez całe nasze życie. Dlatego też kiedy chcemy coś zmienić, zacząć coś nowego, przekonujemy się, że nie jesteśmy w stanie. Te więzy z przeszłości ciążą nam niczym ogromne brzemię, które wtłacza nas w stare nawyki, przyzwyczajenia, utarte sposoby postępowania. Jeśli nawet będziemy się stykać z innymi ludźmi, wydarzenia wciąż będą się powtarzać. Droga do wolności Płynie stąd wniosek, że rekapitulacja stanowi też drogę do wolności. Jeśli dowiemy się wprost, bez interpretacji, jak powstało nasze ego, czego się wyrzekliśmy, jakie obietnice ciągle na nas ciążą, jak doszło do tego, że widzimy siebie takimi, jakimi się widzimy; jeśli będziemy zdolni postrzegać ego jako konstrukt werbalny powstały we wcześniejszym okresie życia, a zatem nie tak realne czy ostateczne, jak nam się wcześniej wydawało, oznacza to, że dojrzeliśmy do przemiany. Oznacza to, że nie jesteśmy z góry skazani przez tę pospolitą historię, którą nazywamy swoją przeszłością. Jeśli poznamy swe nawyki i przyzwyczajenia, uzyskamy informację niezbędną do określenia, jakie formy nie-działania będą najbardziej odpowiednie do ich wykorzenienia, do wymazania osobistej przeszłości. Wówczas będziemy mogli wybrać, jak żyć i jakim być, w jakim świecie pragniemy istnieć. Możemy zerwać z nudą i rutyną i zastąpić je magią, zadziwieniem i radością. Przywoływanie quasi-wspomnień innej jaźni Kiedy w książce The Eagle’s Gift Castaneda używa określenia ,,quasi-wspomnienia innej jaźni", przychodzą nam na myśl praktyki czarnoksiężników albo jakichś sekt czy kultów. Coś takiego – zakładając, że w ogóle istnieje – z pewnością nie miałoby żadnego odniesienia do doświadczeń zwykłego człowieka. W pracy tej Castaneda opisuje, jak w wyniku wytężonej pracy nad sobą
odzyskał wspomnienia całych ciągów wydarzeń, które miały miejsce w stanie wyższej świadomości, lecz nie zostały zarejestrowane przez normalną pamięć. Doznania te przechowywane były w świadomości innej jaźni. Tylko wskutek ogromnych wysiłków udało się Castanedzie przywołać te quasiwspomnienia. Przypomniane w ten sposób wypadki, które wywarły doniosły wpływ na jego życie, niezmiernie go poruszyły, tak że ze zdumieniem zadawał sobie pytanie: "Jak to się stało, że zapomniałem wydarzenie tak wielkiej rangi?" Prawda jest taka, że każda istota ludzka nosi w sobie quasi-wspomnienia innej jaźni. Nie są to bynajmniej doświadczenia z udziałem czarowników w stanach wyższej świadomości. Pod nazwą tą kryją się głębokie, przełomowe przeżycia w przeszłości, na które jedyną radą (jak w przypadku Carlosa) było puścić je w niepamięć. Kiedy ego staje wobec czegoś, co kłóci się z jego opisem świata albo jaźni, doznany wstrząs sprawia, że doświadczenie zostaje albo całkowicie odrzucone, albo jakoś zracjonalizowane. Osoby dokonujące rekapitulacji swojego życia wpadają w podobną konsternację: "Jak mogłem coś takiego zapomnieć?" Zapominają, ponieważ wydarzenia te odcisnęły się nie na zwykłej pamięci, lecz na równoległej pamięci innej jaźni, gdzie zostały zapamiętane inaczej niż utrwaliłoby je ego. W jakiejś części naszego ciała (rozpatrywanego jako pole energii) zawarte są quasi-wspomnienia innej jaźni. Tam właśnie kryją się mechanizmy blokujące dostęp do wielu doświadczeń, których pragniemy, lecz które wydają się dla nas nieosiągalne. Przykładem mogą być dawne obietnice. Obietnica Carlosa Działanie takiej obietnicy jasno ukazuje epizod opisany w A Separate Reality, kiedy don Juan zmusza Castanedę, aby przypomniał sobie obietnicę, dawno zapomnianą przez zwykłą pamięć, lecz mimo to dalej wywierającą wpływ na jego życie. Miało to związek z chłopczykiem o "nosie jak guzik" (II-147). W dzieciństwie Carlos toczył ciężkie boje z innymi. chłopakami, stanowiące odpowiedź na okrucieństwo i szyderstwo, jakimi często zaprawione są stosunki między dziećmi. Wynikiem tych bojów jest podział na silnych i słabych. Kosztem ciężkich zmagań Carlos zapewnił sobie pozycję wśród silnych, którzy tyranizowali pozostałe dzieci. Szczególnie upatrzył sobie pierwszoklasistę Joaquina, któremu często dokuczał. Mimo to mały Joaquin darzył Carlosa podziwem i nie odstępował go na krok. Raz Carlos posunął się za daleko: nieumyślnie spuścił ciężką tablicę na swego małego wielbiciela, łamiąc mu przy tym rękę. Widok Joaąuina leżącego na podłodze i zalanego łzami, wystraszonego i nie rozumiejącego, za co go to spotkało, do tego stopnia wstrząsnął Carlosem, że ten obiecał sobie, że jeśli Joaąuin wyzdrowieje, on nigdy już nie będzie nad nikogo się wywyższał. Carlos
bezwiednie nosił w sobie brzemię tego przyrzeczenia, dopóki don Juan siłą nie wyciągnął z niego tego wydarzenia na jaw. Wszyscy kryjemy w sobie podobne "obietnice". Ich odkrycie i poznanie daje nam możliwość osądzenia, czy nadal są dla nas ważne czy też czas wreszcie od nich się uwolnić. Najlepszym środkiem wiodącym do tego celu, ujawnienia quasi-wspomnień innej jaźni, jest rekapitulacja. Stwarza nam szansę dowiedzenia się, kim naprawdę jesteśmy. Zatykanie czarnych dziur Najważniejszym skutkiem rekapitulacji jest wzrost energii. W rozlicznych interakcjach z innymi ludźmi przeżywamy bolesne chwile, podczas których tracimy cząstki naszej świetlistości. Zwłaszcza burzliwe spięcia emocjonalne przynoszą duże straty energii, gdyż pozbywamy się wówczas całych płatów naszej świetlistości. Po takim starciu nigdy nie dochodzimy w pełni do siebie, odczuwamy brak, choć nie umiemy określić czego. W kategoriach don Juana, można by to ująć tak: w naszej świetlistości powstają "dziury", przez które nieustannie ucieka i rozprasza się energia, co osłabia naszą równowagę i moc. To, że te energetyczne wycieki mają charakter stały, można zaobserwować na przykładzie życia przeciętnego człowieka; istnieje skłonność do powtarzania osłabiających zachowań, które wzięły swój początek z jakiegoś bolesnego spięcia emocjonalnego, to znaczy z powstania jednej z opisanych wyżej "dziur". Można zobrazować to na przykładzie rozłąki kochanków. Porzucony partner czuje się tak, jakby rozstał się z cząstką siebie. Może to się objawić w postaci fizycznych sensacji w okolicach pępka. To nie przenośnia. W społeczeństwie Zachodu silnie zaborczy charakter miłości może wytworzyć tak silną więź między świetlistymi włóknami kochanków, że rozdzielenie prowadzi do okaleczenia przynajmniej jednego z partnerów i taka osoba na zawsze chyba pozostanie w swoim odczuciu "niepełna". Rekapitulacja umożliwia odzyskanie traconej energii, dostarczając nam środków na zatkanie luk w naszej świetlistości. Jednakże tak jak my zostawiamy za sobą strzępy energii, sczepione z chwilami, miejscami, sytuacjami i osobami z naszej przeszłości, tak i inni ludzie zostawiają w nas cząstkę siebie. Odcisnęli na nas swe piętno, w wyniku czego mogą zaburzać nasz czas i przestrzeń, bez względu na to, czy są obecni czy nie, żywi czy martwi. Z tego powodu często nie jestem sobą. Staję się kim innym – moim ojcem, matką, wychowawczynią z przedszkola, przyjacielem sprzed lat, dawną ukochaną. Tak jak tracę cząstki swej istoty na rzecz innych osób, noszę też w sobie obce cząstki, co nie pozwala mi cieszyć się pełnią życia. Don Juan uczy, że te "obce" włókna również stanowią podstawę naszego poczucia ważności (VI-289). Odłączanie tych nieświadomie przyswojonych obcych cząstek staje się łatwe dzięki rekapitulacji. Techniki
Ponieważ ma zastosowanie do wszystkiego, co robimy, sztukę podchodzenia można uprawiać na niezliczone sposoby. Ja jednak ograniczę się tutaj do kilku podstawowych ćwiczeń. Pierwsze trzy odnoszą się do rekapitulacji, następne sześć do innych form podchodzenia. Istnieje wiele sposobów rekapitulacji – przez pogrzebanie w Ziemi, z pomocą drzew, w grupie, z drugą osobą, przez masaż czy poruszanie się w grupie. W zespołach, w których pracowałem, posługiwaliśmy się różnymi technikami. Podstawową technikę rekapitulacji przedstawił Cas-taneda w The Eagle’s Gifł – polega ona na zamknięciu się wewnątrz skrzyni. Moim zdaniem to najskuteczniejsza metoda na osiągnięcie rekapitulacji ogólnej. Chciałbym wpierw podkreślić różnicę między ćwiczeniami rekapitulacji a właściwą rekapitulacja. Ćwiczenia mogą doprowadzić do wyzwolenia wspomnień drugiej jaźni, ale same w sobie nie stanowią rekapitulacji. Prawdziwa rekapitulacja powstaje samorzutnie z inicjatywy samego ciała. Rządzi nią swoista dynamika, będąca pochodną sposobu istnienia ciała jako pola energii. Są sytuacje, ostre kryzysy czy fizyczne urazy, kiedy osoby doświadczają spontanicznej rekapitulacji, nie zdając sobie z tego sprawy. Poniżej zarysowana jest szczegółowa procedura, która pobudza pamięć ciała i w ten sposób przynosi ogólną rekapitulację życia. Rekapitulacja w skrzyni Potrzebne są do niej trzy rzeczy: Zestawienie wydarzeń do rekapitulacji. • Specjalne techniki oddechowe. • Skrzynia do rekapitulacji. Każdy element stanowi odrębną technikę samą w sobie; jednak maksymalny efekt osiąga się wtedy, gdy zostaną użyte wszystkie naraz. Postępowanie w ogólnych zarysach wygląda następująco: 1. Sporządź listę wszystkich wydarzeń ze swojego życia, zaczynając od chwili obecnej i kończąc na najbardziej odległej – swoich narodzin. 2. Wejdź do skrzyni i, za pomocą specjalnej techniki oddychania, dokonaj rekapitulacji po kolei każdego wydarzenia, posuwając się wstecz od teraźniejszości do | przeszłości. Na pierwszy rzut wydaje się to proste. Jednak w praktyce, każdy krok charakteryzuje wysoki stopień złożoności, jak zresztą sami wkrótce zobaczymy. Każdy z nich najpierw z osobna szczegółowo omówię, a potem wyjaśnię, jak są ze sobą wzajemnie powiązane. 9. Lista wydarzeń Technika ta polega na spisaniu wydarzeń, które chcemy poddać rekapitulacji. Lista teoretycznie powinna zawierać wszelkie zdarzenia z naszego życia, od momentu jej spisywania począwszy a na narodzinach (albo doświadczeniach prenatalnych) skończywszy. Rzecz jasna, wykaz taki obejmowałby praktycznie niezmierzoną liczbę wydarzeń – przeszłość nasza rozrosłaby się tak, że nic z nią nie dałoby się zrobić. W praktyce więc zaczynamy od wydarzeń najważniejszych i tych, które same nam się nasuwają. Don Carlos sugeruje, aby podzielić nasze życie na obszary. W oparciu o informacje zawarte w jego pracach, osobiste uwagi Castanedy oraz, przede wszystkim, praktyczne doświadczenie, mogę tę
niezwykle prostą technikę zawrzeć w czterech punktach: 1. Wybierz trzy obszary ze swojego życia, które chcesz poddać rekapitulacji. 2. Podziel każdy obszar na elementy składowe. 3. Podziel każdy element na etapy. 4. Podziel każdy etap na konkretne zdarzenia. Obszary. Wybierz dziedziny obejmujące rzeczy czy czynności, które miały i mają znaczący udział w twoim życiu. Typowymi obszarami mogą być: "Domy, w których mieszkałem", "Związki miłosne", "Rodzina", "Przyjaciele", "Praca", "Szkoły". Ważne jest, aby dany obszar rozbić na elementy składowe. Hasło "Domy" będzie mało przydatne, jeśli mieszkałeś w jednym domu przez całe życie, podobnie "miłość", jeśli nigdy nie miałeś kochanki. Dziedziny te stanowią swego rodzaju przekrój czasowy, co pozwoli ci nanieść na papier całą twą dotychczasową egzystencję bez wdawania się w szczegóły. Można obyć się bez wydarzeń, które nie wydają się nam szczególnie związane z daną dziedziną. Elementy w ramach obszaru. Są to poszczególne jednostki składające się na dany obszar od chwili obecnej do najodleglejszej przeszłości. Jeśli wybrałem "Domy", na pierwszym miejscu na liście znajdzie się dom, w którym mieszkam teraz, następnie poprzednie miejsce zamieszkania, i tak dalej, aż do mojego pierwszego domu. DOMY 1. Vallarta 49, D. F. (gdzie obecnie mieszkam) 2. Dom w Azulejos, Veracruz (gdzie mieszkałem, zanim przeprowadziłem się do domu nr 1) 3. Dom babci (poprzedzający dom nr 2) 4. Dom taki i taki (gdzie mieszkałem, zanim przeprowadziłem się do domu nr 3) 5. I tak dalej, aż dojdę do domu, w którym mieszkałem tuż po urodzeniu) Jeśli wybrana dziedzina dotyczy osób, na przykład kochanków czy członków rodziny, trzeba wymienić ich imiona i nazwiska w odwróconym porządku czasowym, jak w powyższym przykładzie. Etapy w ramach elementu składowego. Ta część może wydać się najbardziej skomplikowana, ale w istocie taka nie jest. Podziel na etapy każdy z elementów, zaczynając od pierwszego na liście, i przyjmij taki sam odwrócony porządek czasowy. Najlepiej jest nazwać każdy etap od wydarzenia, które w jakiś sposób wyznaczyło początek danego etapu. Pokażę to na własnym przykładzie: 1.1. Lista do rekapitulacji (etap obecny) 1.2. Książki Castanedy (od zeszłego roku do teraz) 1.3 VALLARTA 49 Remont domu 1.4. Choroba dziadka 1.5. Wprowadzenie się do domu Vallarta 49 Nazwy nadane poszczególnym etapom służą tylko jako punkty odniesienia, ułatwiające orientację w obrębie danego elementu. Przedział czasowy może być tutaj różny. Liczba elementów zależeć będzie od ilości czasu przypadającego na element, jednak nie powinna być mniejsza niż trzy. Od pięciu do dziesięciu etapów zazwyczaj wystarcza. Jeśli nazwanie etapów sprawia problem, można rzecz uprościć używając liczebników porządkowych, tyle że w odwrotnej kolejności, od najwyższego do najniższego dla etapu, który zapoczątkował cały element.
Zdarzenia w ramach etapu. Na tej liście powinny znaleźć się wydarzenia, które tworzą dany etap, w kolejności od najbliższego w czasie do najbardziej odległego. Nie próbuj ich opisywać, daj im tylko nazwę. Nie staraj się analizować, po prostu je odnotuj. Pozostając przy moim przykładzie: 1.1. Lista do rekapitulacji 1.1.1. Sporządzam listę 1.1.2. Lunch z przyjacielem 1.1.3. Pogawędka z sąsiadem 1.1.4. Weekend w Cuernavaca 1.1.5. Naprawa samochodu 1.1.6. Czytanie o rekapitulacji Liczba zdarzeń na poszczególnych etapach może być różna. Dobrze przygotowana lista może obejmować od 300 do 2000 pozycji, a nawet więcej. Po ukończeniu twój wykaz powinien tworzyć ogromny synoptyczny prostokąt składający się z czterech kolumn: w pierwszej, nazwa obszaru; w drugiej, elementy składowe obszaru; w trzeciej, etapy elementów; w czwartej, zdarzenia na poszczególnych etapach. Organizacja materiału może być dowolna (listy, ponumerowane wstążki, itd.), niemniej, synoptyczne zestawienie ułatwia dokonywanie ogólnych obserwacji, co może okazać się wielce pouczające. Ważne jest, aby skończyć jedną kolumnę przed zabraniem się za następną; to znaczy, należy poruszać się po zestawieniu w kierunku pionowym, z góry na dół, a nie w poprzek. Umożliwia to powracanie do tych samych spraw w coraz bardziej szczegółowym ujęciu. Dzięki temu zyskuje się coraz dokładniejszy obraz ukierunkowania swojego życia i nie błądzi w ślepych uliczkach wydarzeń, które szczególnie się wybijają albo są najtrudniejsze do uchwycenia. Trzeba zrozumieć, że choć pierwsze kolumny pozwalają nam ogarnąć nasze życie z innej perspektywy, to dopiero wypełnienie czwartej pozwala nam maksymalnie zużytkować listę. Trzeba podkreślić, że sporządzanie tego wykazu to wyrabianie sprawności w podchodzeniu i opiera się nie na analizie, lecz na bezpośrednim oglądzie. Fakty należy po prostu rejestrować, bez wdawania się w spekulacje czy refleksje. Nie wolno też pomijać wydarzeń dla nas bolesnych czy wstydliwych, które z reguły wymagają gruntownej rekapitulacji. Uwaga, jaką poświęciłeś przygotowaniu listy oraz długość trwania całego procesu, zaowocują odpowiednio lepszymi wynikami. Na ogół zabiera to od dwóch do dwunastu tygodni, przy dużej częstotliwości pracy. Ukończenie jednego obszaru zazwyczaj wystarcza, aby przejść do korzystania ze skrzyni do rekapitulacji. Listę składającą się z trzech dobrze wybranych i wypełnionych obszarów można właściwie uznać za kompletną. Choć sporządzanie listy jest tylko jednym z etapów, może ono również funkcjonować samo w sobie jako szczątkowa forma rekapitulacji ogólnej. W ciągu lat pracy w zespole zauważyłem, że dobrze przygotowana lista wywiera zauważalny wpływ na świadomość i energię ludzi nawet bez pełnej
rekapitulacji we wnętrzu skrzyni. Sama praca nad listą może pobudzić pamięć ciała. Kiedy zaś lista zostanie ukończona, będzie ci służyć za "mapę" twojej egzystencji, dzięki której dostrzeżesz występujące w niej nawroty, ciągi i okresy, i dowiesz się wiele na temat strukturalnych osi wyznaczających bieg twojego życia. 10. Oddychanie Oddychanie to magiczny składnik procesu rekapitulacji, za pomocą którego można kierować naprawami, jakie ciało będzie musiało przeprowadzić w swej energetycznej strukturze. Istnieją trzy rodzaje oddychania: • Wdech • Wydech • Pełny oddech Opis pierwszych dwóch zamieszczony jest w The Eagle’s Gift. Nie jest on jednak na tyle dokładny, aby mieć praktyczną wartość dla osób pragnących wypróbować tę technikę samemu. Oddychanie wykonuje się następująco: Wdech stanowi podstawową formę oddechu w ćwiczeniu na rekapitulację – oddech numer jeden. Jak sama nazwa wskazuje, polega on zasadniczo na wdychaniu, które ma funkcję przyciągania, łączenia. Ma dwa określone zastosowania: kiedy rozpoczynamy kolejne sesje rekapitualcji wewnątrz skrzyni oraz gdy w trakcie sesji natrafiamy na doświadczenie, które przypłaciliśmy utrata, energii, które zostawiło w nas jakiś "brak". Działanie tej formy oddechu pomaga ćwiczącemu Przejść od zwykłego wspominania do rekapitulacji własnej, jak również odzyskać porzucone świetliste włókna. Aby to stało się możliwe, ciało i umysł muszą być zrelaksowane. Kręgosłup winien być wyprostowany, oczy zamknięte. Spojrzenie skieruj przed siebie i opróżnij płuca. Wstrzymując oddech, obróć głowę maksymalnie w prawo. Od tego miejsca wykonaj powoli obrót głową o 180 stopni w lewo, przez cały czas biorąc głęboki oddech, aż płuca wypełnią się powietrzem. Ruch głowy i oddech powinny być ze sobą zsynchronizowane i powolne. Zaczynając od lewego ramienia, zwróć twarz na wprost i dopiero wtedy wolno wypuść powietrze; w ten sposób powracasz do punktu wyjścia. Między poszczególnymi ruchami rób króciutką przerwę. Ćwiczenie to można wykonywać bez ograniczeń, choć na ogół wystarczy kilka minut. Wydech to czynność odwrotna, nazywana jest oddechem numer dwa. Polega ona zasadniczo na wydychaniu, którego funkcją jest oddzielanie i odłączanie. Ma zastosowanie podczas rekapitulacji, kiedy napotykamy doświadczenie, w którym cząstki innych osób sczepiły się z naszą świetlistością, albo "obietnicę", od której chcemy się uwolnić. Oddech numer dwa usuwa z ciała obce włókna oraz "przyrzeczenia", których nie trzeba już honorować. Przebiega w takiej samej pozycji i w warunkach określonych przy numerze pierwszym, tyle że na odwrót. Z twarzą zwróconą przed siebie, powoli wdychaj powietrze. Wstrzymując oddech, obróć głowę maksymalnie w lewo. Stamtąd dokonaj obrotu głową o 180 stopni w prawo, wydychając całe powietrze. Opróżniwszy płuca, ponownie zwróć twarz przed siebie; w ten sposób wracasz
do punktu wyjścia. Ciało samo da ci znać, kiedy przerwać. Należy zachować taką samą powolność ruchu, synchronizację i pauzy jak przy numerze pierwszym. Pełny oddech stosujemy, kiedy pragniemy wyjaśnić jakąś scenę z przeszłości, odzyskać trzeźwość albo po prostu lepiej się skoncentrować. Jako że ta forma wchodzi w skład innych ćwiczeń, nie tylko na rekapitulację, dokładny jej opis znajduje się w rozdziale 6 w ćwiczeniu 46, na wyciszenie wewnętrznego dialogu. 11. Skrzynka do rekapitulacji Sporządzenie skrzyni. Skrzynia niezwykle wspomaga proces rekapitulacji. Jest zarówno narzędziem jak i symbolem. Jako narzędzie pobudza pamięć ciała, jako symbol przedstawia ograniczenia osobistej przeszłości, która nas więzi – ograniczenia ego. Jest to skrzynia z drewna, którą wykonać trzeba w stanie całkowitego skupienia. Ma kształt sześcianu, którego jedna ściana umocowana na zawiasach służy jako drzwi. Nie musi to być idealny sześcian, ale powinien być tak skonstruowany, aby po wejściu wolna przestrzeń wokół ciała nie przekraczała pięciu centymetrów. Kształt powinien być dopasowany do pozycji osoby siedzącej prosto, z nogami skrzyżowanymi lub podciągniętymi pod brodę. Należy zapewnić odpowiednią wentylację, a przy tym ograniczyć dopływ światła do wnętrza do minimum. Najlepszym surowcem jest drewno z racji dobroczynnego działania na ludzi drzew i otrzymywanych z nich wyrobów. Można zbudować też skrzynię z wiekiem u góry; w tym przypadku ćwiczący będzie musiał leżeć na wznak. Ponieważ w sposób naturalny kojarzy się to ze śmiercią, rekapitulacja w takich warunkach będzie znacznie ułatwiona. Gdyby zdarzyło nam się zasypiać, należy w środku umieścić kamień, a powstała w ten sposób niewygoda uniemożliwi nam sen. Nie jest wskazane malowanie czy ozdabianie wzorami skrzyni, ani też wykonanie jej w jakimkolwiek innym kształcie. Piramidy, na przykład, oprócz tego, że budzą rozmaite metafizyczne skojarzenia, wywołują odmienny skutek, który może być niekorzystny. Ograniczyć do minimum trzeba wszelkie metalowe elementy, zawiasy, gwoździe itd. Kleju używamy wyłącznie organicznego. Podobnie jak w przypadku listy, im więcej czasu i uwagi poświęcimy przygotowaniu skrzynki, tym skuteczniejszym narzędziem się okaże. Wewnątrz skrzyni. Kiedy lista jest gotowa (przynajmniej jeden obszar z wypełnionymi czterema kolumnami), trzy techniki oddychania opanowane i skrzynia zbudowana, można przystąpić do dzieła. Przed wejściem do skrzyni musisz zapamiętać najświeższe wydarzenia z listy, aby móc je przywołać w środku. Wewnątrz skrzyni obchodzić cię będzie tylko czwarta kolumna z listy: wydarzenia. Liczba wydarzeń wybranych do rekapitulacji na jeden raz nie powinna być zbyt duża. Teoretycznie powinno się dokonać rekapitulacji po kolei każdego wydarzenia z listy, od najbliższego w czasie do najbardziej odległego. Mówię teoretycznie, ponieważ w praktyce podczas rekapitulacji ciało obiera swój
własny kurs, który często odbiega od porządku przyjętego na liście. Czasem pojawiają się zdarzenia nie ujęte w wykazie, inne z kolei, które wydawały się bardzo ważne, tracą na znaczeniu. Kiedy znajdziesz się w środku, na kilka minut oddaj się ćwiczeniu oddechu numer jeden. Każdy sam musi ustalić, ile czasu na to mu potrzeba. Zdarzenia zaczną nasuwać się same, można jednak to przyspieszyć świadomie starając się przypomnieć. Nic nie zaszkodzi użycie na początku zwykłej pamięci. Wysiłek, jaki włożyłeś w przygotowanie listy, ćwiczenia oddechowe oraz skrzynia, pomogą ci przejść ze zwykłej pamięci do rekapitulacji. Można też spróbować mniej oczywistych sposobów na przypomnienie. Na przykład, skup swą uwagę na jakichś pobocznych aspektach zdarzenia zamiast na jego przewodnim temacie. Jeśli wspomnienie dotyczy dyskusji, jak wyglądało otoczenie, w którym się toczyła? W jakim pomieszczeniu? Jakiego koloru były ściany? Zamiast słów, jakie wówczas padły, spróbuj przypomnieć sobie uczucia, jakich doznałeś. Wrażenia cielesne są bardzo przydatne: Co czułem w kolanach? Co czuły moje stopy? Jak reagował żołądek? Jakie zapachy do mnie dolatywały? Po wprawieniu procesu w ruch, skorzystaj z ćwiczeń oddechowych w zależności od sytuacji: numer jeden do odzyskania energii, numer dwa do oddzielenia obcych cząstek i uwolnienia się od przebrzmiałych obietnic i decyzji, i numer trzy do nabrania jasności i trzeźwości. Po ukończeniu rekapitulacji wszystkich wydarzeń z listy, musisz pozbyć się skrzyni w swoistym obrządku, który upamiętni chwilę twojego wyzwolenia się z okowów osobistej przeszłości. Szczegóły rytuału są kwestią wyłącznie własnego uznania. Skrzynię należy zakopać albo spalić. Łączny czas potrzebny do całkowitej rekapitulacji zależy od wielu czynników – stylu życia, natężenia pracy, długości i częstotliwości sesji itd. Trzeba jednak uwzględnić to, że podczas rekapitulacji czas płynie inaczej niż w powszednim życiu. Zważywszy że umierającej osobie zabiera to kilka chwil, możesz założyć, że i w twoim Przypadku nie będzie to ciągnąć się latami. Pora najbardziej sprzyjająca rekapitulacji, to czas, kiedy inni śpią i nie przeszkadzają nam zewnętrzne Wpływy. Najdogodniejsze otoczenie znajdziemy na obszarach słabo zaludnionych albo, jeszcze lepiej, w lesie pod gołym niebem. Skrzynia powinna spoczywać w jednym miejscu przez cały czas trwania ćwiczenia; nada to doświadczeniu charakteru rytualnego. Niemniej, idealne warunki nie są konieczne; ważne jest, aby to zrobić, nieważne gdzie. Niektórzy poświęcają na rekapitulację jedną, dwie godziny, raz czy dwa razy w tygodniu, inni całe weekendy. Rekapitulacja całej listy może trwać kilka miesięcy. Uczestnicy prowadzonych przeze mnie warsztatów pracowali przez dwadzieścia jeden dni, spędzając na rekapitulacji każdą noc. Po
ćwiczeniach wstępnych o siódmej trzydzieści wieczorem, wchodzą do skrzyni mniej więcej godzinę później i przebywają w niej do piątej trzydzieści rano, kiedy wszyscy rozchodzą się do swych codziennych zajęć. Odbywa się to przeważnie w zalesionej okolicy w pobliżu miasta. Wbrew oczekiwaniom, nikt nie jest zmęczony czy osłabiony po tak spędzonej nocy. Skutek jest wręcz przeciwny – wigor, jasność i trzeźwość umysłu. Rezultatem jest głębsze spojrzenie na codzienną rzeczywistość. Nie przejmuj się jednak, jeśli zdarzy ci się zasnąć w skrzyni. W żadnym wypadku nie będzie to zwykły sen. Stan, w jaki się wprawisz, wykracza poza prostą dychotomię jawy i snu. Marzenia senne i rekapitulacja mieszają się w rzeczywistości rozciągającej się daleko poza granice skrzyni. W skrzyni mogą wystąpić też różne dziwne efekty – hałasy, głosy czy obrazy, albo możesz przenieść się do innej rzeczywistości, w pełni świadomy.! To zjawiska normalne. Cokolwiek się stanie, możesz być j pewien, że wrócisz do stanu wyjścia. Pod żadnym pozorem nikt nie powinien wchodzić do twojej skrzyni, ponieważ przenikają ją twoje wibracje, które mogą u intruz wywołać strach albo nawet chorobę. Podczas rekapitulacji daj upust swoim uczuciom. Jeśli przebywasz w miejscu, gdzie nie możesz płakać, krzyczeć czy śmiać się do woli, poszukaj bardziej odludnego zakątka. Nie powinieneś również zwracać zbytniej uwagi swoją skrzynią czy ćwiczeniem, zwłaszcza osób, którym obca jest idea twojego postępowania. Jeśli ktoś cię zapyta, odpowiedz, że to twoja "skrzynka do medytacji" czy coś w tym rodzaju. Wszelkie przejawy zainteresowania osób postronnych mogą ci przeszkodzić w pracy. To tyle, jeśli chodzi o rekapitulację.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 20:59, 05 Maj 2010  
Figa




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 889
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Cholera, chciałam to dziś przeczytać, ale nie dam rady... nie mogłaś zrobić z tego jakiegoś tasiemca? Nie wiesz, że seriale są teraz w modzie, bo prostsze i łatwiej przyswajalne? O Matko! Zaczynam rozumieć Ewę F. - pozdrawiam Wink


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 21:33, 05 Maj 2010  
Adam




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 819
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


Czyli, że aby dokonać skutecznej rekapitulacji, trzeba po pierwsze mieć przygotowanie stolarskie Wink , albo kupić gotowca - trumnę - będzie jak znalazł, a jakie to praktyczne Wink . Po drugie mnóstwo wolnego czasu do zmarnowania. Po trzecie jakąś działkę w odludnej głuszy. Wybacz Mgiełko, ale to w stylu rady : jak zdobyć milion? wystarczy odkładać 10 razy po sto tysięcy. Wink Very Happy .


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Adam dnia Śro 21:35, 05 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 8:23, 06 Maj 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Adamie,
to przeciez Castaneda.
zawsze mozesz podyskutowac z nim na ten temat.
trudno jest mi mowic o czyms, czego sama nie przekazalam.
umieszczajac to, posiadam swiadomosc, ze na tym swiecie sa obecni Monrowscy, Moenowscy i tez Castanedowcy.
I tez mam swiadomosc, ze wybieram to na co mam ochote, co trafia bez zadnego "ale".


buzka

wiec powinnam chyba, umiescic to w "gdybaniu"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez za_mgla dnia Czw 8:23, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 11:12, 06 Maj 2010  
Adam




Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 819
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


Wiem że to nie Twój pomysł, ja tylko wyraziłem opinię o tym artykule z rozpędu zaczepiłem Ciebie co nie powinno mieć miejsca. Ale pomysł wykonywania osobistej skrzyni do rekapitulacji, jestem w stanie realizować.
P.S.Istnieje znacznie wygodniejszy sposób na dokonanie rekapitulacji i bez wymyślnych urządzeń specjalnych warunków do spełnienia, poza jednym kilka metrów wolnej przestrzeni, np. chodnik podczas spaceru. Wyobraź sobie linię czasu na chodniku część tej linii za Tobą stanowi przeszłość jej długość przyjmij jako kilka kroków = jedno wydarzenie przywołujące silne odczucia dyskomfortu. Podczas powolnego spaceru w przeszłość dochodzimy do danego wspomnienia, przypominając sobie całą sytuację problemową czy nierozwiązaną, kiedy masz obraz sytuacji ( nich to będzie osoba która stanowi problem Teraz wyobraź sobie jak wyglądałaby ta osoba gdyby opadło z niej całe ubranie i pozostała nazbyt obszerna czerwona bielizna w jaskrawo zielone grochy, ta osoba mówi coraz głośniej a im głośniej tym bardziej gestykuluje i bardziej trzęsie się bielizna, a głos podnosi się coraz wyżej, jakby nawdychała się helu. W końcu osiąga granicę pisku i jak z dziurawego balonu uchodzi z niej powietrze jak z owego reklamowego "głoda", i słychać coraz intensywniejszy dźwięk gazu wydostającego się z "tylnej" części ciała. Kiedy ta groteskowo już wyglądająca zanika jej ostatnim podrygom towarzyszą cieniutkie i cichnące "bączki arystokratyczne", a na podłożu zostaje tylko czerwona bielizna w jaskrawo-zielone grochy. Teraz zrób krok do przodu pomyśl o czymś innym np. trawniku, kwietniku. I ostatni etap cofnij się na tamto miejsce i pomyśl o wydarzeniu, co i jak się zmieniło, co pojawia się w związku z tym dotychczas traumatycznym zdarzeniem. Ta sama procedura działa do planowania przyszłości, tyle że wymaga wywołania pozytywnych odczuć i wyników za pomocą wyobraźni.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Adam dnia Czw 11:18, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 19:00, 12 Maj 2010  
Eve
Gość








Stosowałam rekapitulację, świetna sprawa.
Ten fragment jest ważny:
Cytat:
Spojrzenie skieruj przed siebie i opróżnij płuca. Wstrzymując oddech, obróć głowę maksymalnie w prawo. Od tego miejsca wykonaj powoli obrót głową o 180 stopni w lewo, przez cały czas biorąc głęboki oddech, aż płuca wypełnią się powietrzem. Ruch głowy i oddech powinny być ze sobą zsynchronizowane i powolne. Zaczynając od lewego ramienia, zwróć twarz na wprost i dopiero wtedy wolno wypuść powietrze; w ten sposób powracasz do punktu wyjścia. Między poszczególnymi ruchami rób króciutką przerwę. Ćwiczenie to można wykonywać bez ograniczeń, choć na ogół wystarczy kilka minut. Wydech to czynność odwrotna, nazywana jest oddechem numer dwa. Polega ona zasadniczo na wydychaniu, którego funkcją jest oddzielanie i odłączanie. Ma zastosowanie podczas rekapitulacji, kiedy napotykamy doświadczenie, w którym cząstki innych osób sczepiły się z naszą świetlistością, albo "obietnicę", od której chcemy się uwolnić. Oddech numer dwa usuwa z ciała obce włókna oraz "przyrzeczenia", których nie trzeba już honorować. Przebiega w takiej samej pozycji i w warunkach określonych przy numerze pierwszym, tyle że na odwrót. Z twarzą zwróconą przed siebie, powoli wdychaj powietrze. Wstrzymując oddech, obróć głowę maksymalnie w lewo. Stamtąd dokonaj obrotu głową o 180 stopni w prawo, wydychając całe powietrze. Opróżniwszy płuca, ponownie zwróć twarz przed siebie;


Na początku też robiłam długaśne listy, ale zauważyłam, że po jakimś czasie to, co wymaga oczyszczenia samo wypływa na powierzchnię... najważniejsze to zacząć. No i ci kochankowie są ważni. Dla kobiet szczególnie. No i uwaga na oddech, bo można tężyczki dostać Smile


Ostatnio zmieniony przez Eve dnia Śro 19:01, 12 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> OOBE -> Rekapitulacja - Castaneda Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin