Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> MerKaBa -> Merkaba
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Merkaba - Wysłany: Sob 10:19, 03 Kwi 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


Witam,

umieszczam narazie link do strony Agnieszki Jurko, kiedy dostane wszystkie namiary na warsztaty, to zrobie aktualizacje.

pozdrawiam
za_mgla


[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post Warsztaty MerKaba 21 - 28 maja 2010 Egipt - Wysłany: Wto 7:03, 06 Kwi 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


warsztat MERKABA oraz zwiedzanie Egiptu

medytacje w Wielkiej Piramidzie CHEOPSA


warsztat prowadzi Tom de Winter

medytacje prowadzi Tom de Winter i Shirlie Roden

21 - 28 maja 2010


Zapraszam na warsztat MERKABA po raz trzeci organizowany dla polskich uczestników w Egipcie. Warsztat prowadzi Tom de Winter (www.linko.org), którego regularnie zapraszam do Polski od kilku lat. Oprócz udziału w warsztacie będzie możliwość uczestniczenia w wycieczkach do Kairu, Gizy (prywatne zwiedzanie i medytacje w Wielkiej Piramidzie CHEOPSA), Luksoru, Abydos i Dandary.

Merkaba to żyjące pole energetyczne człowieka. Aktywacja tego pola otwiera niewiarygodne możliwości, od ochrony po uzdrawianie siebie i innych. Medytacja Merkaba to 17 oddechów, połączonych z odpowiednimi mudrami i komendami dotyczącymi prędkości i kierunków rotacji pola, wszystkie te dane pochodzą ze starożytnej tradycji Atlantów, a pośrednio Egipcjan.

Podstawowym warunkiem doświadczania pozytywnego wpływu pola Merkaba na wszystkie aspekty naszego życia jest wypełnienie jego czystą, bezwarunkową miłością.

Warsztat obejmuje m. in.:
* naukę medytacji aktywującej pole Merkaba
* świętą geometrię ciała świetlistego
* siłę intencji
* starożytne praktyki oddechowe
* uzdrawianie wewnętrznego dziecka

Program:
21 maja: przelot z Warszawy do Hurghady
22 maja: warsztat Merkaba
23 maja: warsztat Merkaba
24 maja: fakultatywna wycieczka do Kairu (m.in prywatne zwiedzanie Wielkiej Piramidy Cheopsa)
25 maja: dzień wolny
26-27 maja: 2 dniowa fakultatywna wycieczka do Luksoru, Abydos i Dandary
28 maja: wylot z Hurghady do Warszawy


A jak było w Egipcie w 2009 roku...
* Poczytaj relacje: [link widoczny dla zalogowanych]
* Zobacz zdjęcia: [link widoczny dla zalogowanych]
* Obejrzyj filmy: [link widoczny dla zalogowanych]
- Medytacje w Wielkiej Piramidzie oraz w świątyni Karnak cz 1. i cz 2
- Medytacja i nurkowanie w oczekiwaniu na delfiny

Na wyjazd z nami zdecydowała się ponownie Shirlie Roden z Wielkiej Brytanii. Shirlie uczy odkrywania niezwykłych właściwości własnego głosu, którego można używać do podnoszenia energii, uzdrawiania ciała fizycznego, emocji, relacji oraz podnoszenia stanu świadomości. Na zaproszenie Toma poprowadzi dla nas medytacje z dźwiękiem podczas warsztatów i w piramidzie Cheopsa. Więcej o Shirlie: [link widoczny dla zalogowanych]


OPŁATY:
1) Samolot z Warszawy (charter): 1190 zł. Uwaga: ograniczona liczba miejsc.
2) Hotel Calimera 4* all inclusive: 340 usd za osobę w dwójce. 440 usd za jedynkę .
3) Warsztat Merkaba: 1290 zł.
· istnieje możliwość zabrania osób towarzyszących nie uczestniczących w warsztacie. Osoba towarzysząca płaci tylko 390 zł tzw. opłaty organizacyjnej. W ramach tej opłaty może uczestniczyć w dodatkowych zajęciach np. z Shirlie Roden.
· warsztat tłumaczony jest z języka angielskiego na polski przez doświadczonego tłumacza.

Ceny nie zawierają:
· wizy egipskiej 15 USD płatnej w Egipcie na lotnisku
· wycieczek fakultatywnych
· napiwków i innych wydatków osobistych

Zapisy: Agnieszka Jurko tel: (0048) 501 625 528, [link widoczny dla zalogowanych]


Pełna informacja:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 11:06, 27 Kwi 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


MATKA ZIEMIA I ŻYWIOŁY NATURY

warsztaty z dźwiękiem prowadzi Shirlie Roden

22 – 28 sierpnia w Jaworzniku



Otoczeni pięknem przyrody spędzimy niezwykły tydzień obejmujący pracę z dźwiękiem, śpiew, relaksację, uwalnianie a w szczególności pracę z uzdrawiającą mocą natury i energią drzew. Jeden warsztat pomoże Tobie odnowić połączenie z Matką Ziemią, następny będzie niezwykłą lekcją mądrości Stojącego Ludu (drzew), trzeci zaś przetransformuje Twoją energię- symbolicznie z żaby w motyla - w kontakcie ze Zwierzętami Mocy.

Będziemy nucić, śpiewać, wydawać dźwięki i tańczyć z żywiołami powietrza, ognia, wody i ziemi, używać naszego połączenia z naturą, aby pisać pod jej inspiracją i pozwolić sobie na otwarcie głosu i serca na Jedność ze wszystkim co nas otacza.

PROGRAM:
· śniadanie
· warsztat
· obiad
· popołudnie wolne
· kolacja
· wieczorna relaksacja lub medytacja z dźwiękiem

Niedziela 22.08
Po kolacji: relaksacja z dźwiękiem

Poniedziałek 23.08
Wprowadzenie i ćwiczenia z dźwiękiem: uwalnianie, oczyszczanie i rewitalizacja

Wtorek 24.08 (pełnia)
Warsztat: Matka Ziemia - Potęga Natury
Połączenie z Matką Ziemią i uzdrawiającą mocą żywiołów natury w rytmie z ziemskimi cyklami śmierci i odrodzenia. Umieranie starego i odradzanie się poprzez umysł, ciało i ducha. Jeśli będzie dobra pogoda to wieczorna sesja odbędzie się na zewnątrz z Medytacją Pełni Księżyca.

Środa 25.08
Warsztat: Uzdrawiająca Moc Wody
Żywioł Wody pomoże Tobie w mocnym oczyszczeniu siebie samego na głębokim poziomie. Użyjemy dźwięku, aby pozytywnie programować nie tylko wodę do picia i oczyszczania się, ale także (ponieważ Twoje ciało to w ok. 70% woda) do przeprogramowania się na dowolną jakość, której w danej chwili najbardziej potrzebujesz.

Czwartek 26.08
Warsztat: Uzdrawiająca siła Zwierząt Mocy - przemiana z żaby w motyla
Indianie Amerykańscy nauczają, że każde zwierzę ma ‘lekarstwo’ czyli mądrość którą mogą się dzielić z innymi. Nauczymy się więc jakości ośmiu Uzdrawiających Zwierząt. W połączeniu z systemem czystych tonów głosu, poprzez skupienie na energetycznych centrach ciała oraz używając prostych pozycji podobnych do jogicznych, połączysz się z każdym zwierzęciem, przyjmiesz jego przekaz i uwolnisz swoje wewnętrzne blokady dźwiękiem, aby stać się pięknym „motylem” będącym Twoim Prawdziwym Ja.
Piątek 27.08
Warsztat: Uzdrawiająca Moc Drzew
“Czy wiecie, że drzewa mówią? Otóż właśnie tak. Rozmawiają ze sobą, również będą mówić do Ciebie, jeśli będziesz słuchać. Wielki Duch, umieszczając ludzi na Ziemi, pragnął aby dobrze zaopiekowali się glebą, oraz aby nie czynili sobie krzywdy.” (szaman Indian Amerykańskich)

Drzewa mogą być naszymi największymi przyjaciółmi oraz nauczycielami, gdy łączymy się z nimi poprzez dźwięk. Używając potężnej energii drzew, w celu uwolnienia i transformacji, połączysz się z ich korzeniami, liśćmi, gałęziami aby nauczyć się niektórych z licznych lekcji, jakie drzewo może przekazać. Warsztat pomoże Tobie łagodnie otworzyć się na odkrycie jedności z każdą żywą istotą na planecie oraz umożliwi doświadczanie drzew w unikalny sposób. Nigdy więcej nie będziesz już przyjmować za rzecz oczywistą obecności drzew i przechodzić obok nich nie zauważając ich – ponieważ drzewo jest przyjacielem na całe życie.

Sesja wieczorna będzie koncertem akustycznym Jestem Wdzięczna, na którym Shirlie zaśpiewa swoje wybrane piosenki dla grupy.

Sobota 28.08
Warsztat: Dźwięk i Twórczość
Używając dźwięku, oddechu i medytacji połączymy się z obiektami w naturze aby uwolnić własną kreatywność oraz aby pisać i malować pod wpływem inspiracji i tego czego nauczyliśmy się podczas całego pobytu.


Kilka słów o prowadzącej: Shirlie to piosenkarka i terapeutka pracy z dźwiękiem z Wielkiej Brytanii ucząca odkrywania niezwykłych właściwości własnego głosu, którego można używać do podnoszenia energii, do uzdrawiania ciała fizycznego, emocji, relacji oraz podnoszenia stanu świadomości. Prowadzi warsztaty w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Grecji, Australii, na Malcie, Węgrzech, Chorwacji i Słowenii, a od roku 2005 również w Polsce, propagując swoją innowacyjną metodę pracy z głosem. Strona Shirlie (ang): [link widoczny dla zalogowanych]

MIEJSCE: „Magiczny Dwór” w Jaworzniku (www.magicznydwor.pl) między Częstochową i Katowicami.

OPŁATY:
- zajęcia z Shirlie Roden oraz 1 masaż refleksologiczny twarzy: 870 zł od osoby lub 800 zł od osoby w przypadku pary. Możliwy RABAT 10% w przypadku wpłaty zaliczki do 15 czerwca.
- pobyt i pełne wyżywienie wegetariańskie: 450 zł


ZAPISY: Agnieszka Jurko, [link widoczny dla zalogowanych] , tel. 501 625 528.

UWAGI:
* warunkiem uczestniczenia jest bezzwrotna przedpłata w wysokości 300 zł do 30-go lipca.
* warsztaty tłumaczone z angielskiego na polski,
* ilość miejsc ograniczona,
* masaż twarzy wykonywany jest przez certyfikowaną masażystkę Agnieszkę Kuchtę (www.orientpoint.pl). W czasie wolnym będzie możliwość skorzystania także z innych masaży (odpłatnie).

Pełna informacja:
[link widoczny dla zalogowanych]




Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez za_mgla dnia Wto 11:15, 27 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 11:09, 27 Kwi 2010  
za_mgla
Mistrz Zmian



Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 4995
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta


ZADBAJ O SWOJE ZDROWIE

Praktyczne metody oczyszczania i regulacji organizmu

warsztat prowadzi Zbigniew Ożarski

16 maja (niedziela) w Warszawie


Tempo życia jest coraz szybsze. Im więcej pracujemy tym bardziej obciążamy nasz organizm np. nadmierną ilością pożywienia zajadamy stres, za krótko śpimy, mamy zmienne nastroje, łatwo łapiemy infekcje i stany zapalne.

Istnieją różne metody i techniki wspomagające zmęczony i zestresowany organizm, ale większość z nich wymaga poświęcenia dużej ilości czasu. W ciągu jednodniowego warsztatu Zbyszek przekaże praktyczne i łatwe metody oczyszczania i regenerowania organizmu.

Program zajęć obejmuje następujące zagadnienia:
· odblokowanie energii w czakrach
· oczyszczanie i regulacja układu trawiennego
· oczyszczanie i regulacja układu moczowego
· oczyszczanie i regulacja układu oddechowego
· oczyszczanie organizmu z toksyn, wirusów, grzybów i bakterii
· techniki pracy do indywidualnej praktyki w domu


Prowadzący Zbigniew Ożarski: dyplomowany bioenergoterapeuta i radiesteta z kilkunastoletnią praktyką. W swojej działalności i udokumentowanej pracy stosuje działania odnoszące się do poziomów energetycznych zwanych medycyną bioenergetyczną. Łącząc metody radiestezyjne z bioenergoterapią z sukcesem wspomaga zdrowie. Przy pomocy radiestezji (wahadłem) jest w stanie odczytać wiele zjawisk niemożliwych do odczytania innymi przyrządami pomiarowymi. Specjalizuje się w uruchamianiu owulacji, wzmacnia drożność jajników, pobudza drogi rodne, programuje czas zajścia w ciążę a także narodziny i płeć dziecka, usuwa bóle, stany zapalne, mięśniaki, torbiele, guzy. Swoje metody pracy upowszechnia m. in.: poprzez wykłady, artykuły prasowe i warsztaty, które są doskonałym narzędziem zarówno do samouzdrawiania jaki i terapii. Jego kursy rekomenduje BIOPOL - Polskie Stowarzyszenie Bioenergoterapeutów.

Termin: 16 maja (niedziela), od 10.00 do 16.00
Miejsce: Warszawa, ul. Nowolipki 21 A (przedszkole)
Opłata: 170 zł. Osoby powtarzające 100 zł. Warunkiem uczestnictwa jest przedpłata w wysokości 60 zł

Zapisy: Agnieszka Jurko, [link widoczny dla zalogowanych]. tel: 501 625 528,


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 21:21, 25 Lis 2011  
ZBW




Dołączył: 17 Sty 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz



Dobry Wieczór

Znalazłem coś wyjątkowo interesującego w internecie na stronie święta geometria /forum/
cytuję:

"W czasie trwania prób powoli zaczynałem rozumieć co się naprawdę działo i w jaki sposób świadomość ludzka wchodzi w interakcję z polem R-2. Odkryłem, że R-2 zostało fizycznie stworzone na obraz ludzkiego ciała świetlistego, Mer-Ka-Ba. Dlatego właśnie osoba znająca medytację Mer-Ka-Ba, jak również wibrację „chmury deszczowej", mogła połączyć oba składniki, a następnie odtworzyć działanie R-2 wyłącznie dzięki czystej świadomości bez pomocy maszyny.

Rozmyślałem o tym godzinami. Pewnego dnia prowadziłem wykład w Australii na temat Mer-Ka-Ba, kiedy jeden z uczestników zapytał:

„Skoro R-2 może zmieniać atmosferę na pewnym obszarze, to dlaczego tego samego nie miałaby zrobić osoba znająca Mer-Ka-Ba?"

Wyjął mi to z ust...


OCZYSZCZANIE POWIETRZA ZA POMOCĄ LUDZKIEGO CIAŁA ŚWIETLISTEGO

W północnej części wschodniego wybrzeża Australii panowała straszliwa susza. Nie pamiętam, kiedy to było, ale najpewniej w roku 1997 lub 1998. W okolicznych lasach co jakiś czas samoistnie wybuchały pożary, aż powietrze było ciężkie od dymu i płomieni. Było niewiarygodnie sucho!

W tej sytuacji wraz z wymienionym uczestnikiem zajęć oraz trójką obserwatorów rozpocząłem medytację Mer-Ka-Ba, w której posłałem falę w formie deszczowej chmury do atmosfery w promieniu wielu kilometrów.

Tego popołudnia nic się nie wydarzyło, ale następnego ranka obudziło nas bębnienie deszczu po metalowym dachu domku. Niebo zaciągnęło się chmurami i gęstą mgłą. Wyskoczyłem z łóżka i podbiegłem do okna, za którym rozszalała się prawdziwa ulewa. Byłem przejęty jak dziecko.

Wiedziałem, że się nam udało, choć jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że mógł to być pojedynczy wypadek, czysty zbieg okoliczności. Padało przez trzy dni i dłużej, po moim powrocie do Ameryki. Zadzwonił później do mnie przyjaciel z Australii i powiedział, że deszcz nie ustawał, mimo że minęły już dwa Tygodnie. Oświadczył, że pożary lasów wygasły na dobre, a rząd obwieścił koniec suszy.

Ostatnie zdarzenia zaostrzyły moją ciekawość. Czy to naprawdę możliwe? Czy przeciętny człowiek może zmienić stan pogody dzięki medytacji? Kilka miesięcy później pojechałem do Mexico City, aby nauczać techniki Mer-Ka-Ba i opowiedziałem uczestnikom o deszczu w Australii. Jeden z nich powiedział:

„Skoro potrafiłeś tego dokonać w Australii, może spróbujesz w Mexico City? Nasze powietrze jest tak zanieczyszczone, że z trudem oddychamy."

Muszę przyznać, że podczas moich podróży po całym świecie nie widziałem jeszcze miasta, w którym powietrze byłoby tak zatrute. Brud ograniczał widoczność na odległość zaledwie dwóch ulic. W środku dnia nie widać było nawet nieba. Miasto spowite byto brunatną zasłoną, a z każdym oddechem mialem „wrażenie, jakbym stał za ciężarówką diesla. Z całą pewnością czekało mnie prawdziwe wyzwanie.

W obecności ponad czterdziestu świadków udałem się do centrum miasta, do starożytnej piramidy usytuowanej w pobliżu kilku autostrad. Wspięliśmy się na szczyt, z którego rozciągał się widok na cale miasto. choć widoczność nadal ograniczała gęsta powłoka toksyn.

Zasiedliśmy a kręgu, zwróceni twarzami do środka dużego płaskiego porośniętego trawą placu na szczycie piramidy. Wszyscy wiedzieli, co zamierzam

zrobić: miałem rozpocząć medytację, używając swojego naturalnego pola Mer-Ka-Ba jako nadajnika do

wysyłania wibracji w formie chmury deszczowej, tuż przed powstaniem pierwszej błyskawicy. Ustawiłem zegarek, podobnie jak reszta uczestników, i rozpocząłem medytację.

Ryc. Piramida w Mexico City.

Po piętnastu minutach w niebie dokładnie nad moją głową otworzyła się błękitna dziura. Wszyscy ją wi­dzieli. Dziura powiększała się coraz bardziej! Po na­stępnych piętnastu minutach osiągnęła już średnicę trzech do czterech kilometrów. Była to doskonale okrą­gła dziura pośród zanieczyszczonej warstwy powietrza. Wyglądała jakby była wycięta specjalnym przyrządem do robienia ciasteczek. Wszędzie wokół wciąż wisiała brunatna powłoka, ale w środku, tam gdzie się znajdowaliśmy, powietrze było czyste i rześkie. Pachniało różami, a nad naszymi głowami zawisł śliczny różowy obłoczek. Był to piękny widok.

Przez trzy godziny i piętnaście minut, jak obliczyliśmy później, powłoka brudu tkwiła nieruchomo. Rząd wysłał helikoptery zwiadowcze, aby przekonać się, skąd wzięła się dziura w niebie, ale nie dowiedziałem się, do jakich doszedł wniosków. Ostatecznie powiedziałem uczestnikom, że zamierzam kończyć medytację i wtedy zobaczymy, co się stanie. Kiedy tylko ją przerwałem, powłoka brudu natychmiast pospieszyła z powrotem, zasnuwając wolną przestrzeń. tuż po piętnastu minutach owionął nas okropny odór miejskich wyziewów i toksyn. Ponownie znaleźliśmy się w gęstej mgle, która skryła miasto.

Pamiętam, co czulem podczas lotu do Stanów Zjednoczonych. Byłem absolutnie pewien, że ludzka świadomość stanowi odpowiedź na wszystkie nasze problemy. Z trudem opanowywałem podniecenie. Powtórzyłem tę medytację dwa razy w Anglii i dwa razy w Holandii. Za każdym razem działała doskonale. I za każdym razem obserwowali to świadkowie w grupie co najmniej pięćdziesięciu osób. Drugi taki wypadek, mający miejsce w Anglii, radykalnie odmienił moje życie.

SPOTKANIE Z WEWNĘTRZNYM ŚWIATEM SERCA

Nie pamiętam dokładnie, w którym miejscu to się zdarzyło. Znajdowaliśmy się wówczas w Anglii. na wrzosowisku, nad którym słońce nie pojawiało się od sześciu miesięcy. Wszystko wokół przesiąknięte było gęstą zawiesiną mgły, która sprawiała. że rzeczy zdawały się pełne wilgoci. Prowadziłem tam czterodniowy warsztat poświęcony Mer-Ka-Ba dla grupy składającej się z pięćdziesięciu pięciu osób. Ostatniego dnia zaproponowałem, byśmy przeprowadzili wspólnie medytację w celu oczyszczenia powietrza choć tamtejsze powietrze nie było zanieczyszczone tylko nasączone mgłą. Mimo to wewnętrzny głos podpowiadał mi abym się tym nie sugerował, tylko przeprowadził medytację i obserwował, co się stanie.

Niełatwo było przekonać Anglików do wyjścia na przesiąknięte deszczem i mgłą zielone pole, na którym mieli usiąść w kręgu i przeprowadzić medytację. W koń­cu jednak skłoniłem ich do tego. Pewnie uznali mnie za osobę lekko zwariowaną, ale dali się namówić.

Wszyscy mieli ze sobą parasolki oraz płachty czarnego plastikowego materiału, na którym usiedli. Tak więc usiedliśmy w grupie pięćdziesięciu sześciu osób pośród deszczu i mgły, unosząc w górę parasolki, aby odstraszyć żywioły. Musieliśmy wyglądać jak szaleńcy.

W milczeniu rozpocząłem medytację, przekonany, że coś się wydarzy, choć nie miałem pojęcia, co to będzie po piętnastu minutach nad naszymi głowami powstał błękitny prześwit, który zaczął się rozprzestrzeniać, podobnie jak to miało miejsce w Mexico City. Tym razem jednak niebo rozjaśniało się o wiele szybciej, aż wolna od chmur przestrzeń osiągnęła średnicę dwunastu kilometrów. Siedzieliśmy pod czystym błękitnym niebem, rozświetlonym popołudniowym słońcem, a wokół nas rozpościerała się ściana mgły niczym koliste ogrodzenie.

I nagle to się stało.

Wszyscy siedzący w kręgu poczuli jednocześnie i uświadomili sobie obecność Boga. Poczułem, że mam gęsią skórkę. Spojrzeliśmy w niebo i ujrzeliśmy tam księżyc w pełni. Wyglądał jednak inaczej niż zwykle. Niebo było tak czyste, że wyglądało, jakby warstwa atmosfery została usunięta. Wokół księżyca dostrzegłem coś jeszcze. Było to coś, czego nigdy dotąd nie widziałem, coś o czym mi tylko opowiadano: gwiazdy... gwiazdy wokół księżyca i to w środku dnia! Był to zachwyca­jący widok.

Nagle moją uwagę przyciągnęło to, co działo się na Ziemi. Ujrzałem wokół mnóstwo małych zwierząt. Przypatrywały nam się wiewiórki, gryzonie, psy i inne stworzenia. W pobliskich drzewach śpiewały delikatnie ptaki. Mnóstwo ptaków. Rozejrzałem się po twarzach ludzi siedzących w kręgu i zrozumiałem, że znajdują się w odmiennym stanie świadomości. Uśmiechnąłem się na wspomnienie świętego Franciszka, patrząc jak zwierzęta pragną podjeść jak najbliżej nas, pokornych istot ludzkich.

Pamiętam, że pomyślałem wtedy: „Jest chłodno. Chciałbym, żeby ogrzało nas słońce". W jednej chwili cały krąg rozświetlił się światłem. Szybko odwróciłem się w stronę jego źródła i ujrzałem mały cud. Ściana mgły skrywala słońce, kiedy jednak wyraziłem swoje życzenie, w miejscu, w którym znajdowała się kula światła utworzyła się dziura, przepuszczając promienie. Powstały w ten sposób prześwit dotrzymywał kroku słońcu przez półtorej godziny. Nasz niewielki krąg pogrążonych w modlitwie osób trwał skąpany w jasnym świetle.

Ostatecznie uznałem, że dość już widzieliśmy, zresztą i tak słońce powinno zajść za dwadzieścia minut Oznajmiłem, że pora kończyć medytację. Kiedy przerwaliśmy, powłoka gęstej mgły niemal natychmiast zasnuta jasne niebo i na powrót spowiły nas wilgoć i deszcz.

Kiedy powstaliśmy, wydarzył się prawdziwy cud. W warsztacie brał udział pewien mężczyzna, który od ponad dziesięciu lat był unieruchomiony na wózku inwalidzkim. Przybył m wraz z żoną. Człowiek ten podnosił się z wózka o własnych sitach, ale tylko po to, by zmienić pozycję lub przesiąść się na fotel lub łóżko. Za każdym razem pomagała mu w tym żona. Kiedy wszyscy zbierali się do odejścia, mężczyzna wstał z wózka i mszył w ślad za innymi. Szedł bez niczyjej pomocy! Stała się rzecz niemożliwa! Poruszał się nieco chwiejnym krokiem, ale szedł.

Jego żona dosłownie zaniemówiła. Dopiero później powiadomiła mnie, że mąż nie Tylko nadal chodzi, ale jego kręgosłup wyprostował się na tyle, że stał się wyższy o piętnaście centymetrów. Zdarzenie na wrzosowisku wypełniło nasze serca radością i mocą.

Jako uzdrowiciel widziałem w życiu wiele cudów, ale często zdarzało się, że choroby powracały już następnego dnia. Tymczasem następnego ranka ów mężczyzna wszedł do sali jadalnej na śniadanie u boku swojej rozpromienionej żony. Co więcej, znam przyjaciółkę tej pary, która od tamtej pory dzwoni do mnie co roku i przekazuje wieści z ich życia. Minęło już pięć lat, a człowiek ten nadal chodzi.

Oto historia człowieka, który na skutek pewnego przeżycia pośród angielskich wrzosowisk poznał prawdziwą naturę rzeczywistości. Wierzę, że uświadomił sobie, iż wszystko jest światłem, a świat stworzony został wewnątrz ludzkiej duszy. Poczuł ponad wszelka wątpliwość, że potrafi uleczyć się ze swojej choroby działaniem samej tylko świadomości.

I udało się.

* * *

To zdarzenie odmieniło również moje życie, które zwróciło się teraz ku przebudzeniu do rzeczy nieznanych. Zacząłem od tej pory zdawać sobie sprawę z tego, że dusza ludzka jest w istocie czymś znacznie większym od tego, co sądzi na jej temat nauka czy logika. Świat zewnętrzny jest stwarzany przez rzeczywistość wewnętrzną, która mieści się w ludzkim sercu. Byłem o tym głęboko przekonany.

Wiedziałem, że to „coś" znajduje się w sercu, ponieważ siedząc wówczas w kręgu mego świetlistego pola Mer-Ka-Ba, które oddalało wibracje chmury deszczowej, czułem źródło owych wibracji. Znajdowało się ono w moim sercu: wszystko działo się poprzez miłość i dzięki miłości, którą żywiłem do Matki Ziemi. Powoli przygotowywano mnie do nowego sposobu rozumienia mego związku z życiem."


źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Pozdrawiam
Zbyszek


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> MerKaBa -> Merkaba Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin