Forum www.polana.fora.pl Strona Główna   www.polana.fora.pl
Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
 


Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> ...budzący aromat kawy, zielonej herbaty, pierwsze promienie Słońca, a może w blasku Księżyca obsypanym dźwiękiem Gwiazd? Chcesz coś napisać od Siebie -> ,,Przez ciernię''
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post ,,Przez ciernię'' - Wysłany: Czw 16:41, 01 Lip 2010  
Molly




Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wyszków
Płeć: Kobieta


Dzień moich narodzin był podobno najwspanialszym drugim z kolei dniem dla mojej mamy. Nie pamiętam siebie ani rodziny z tamtych czasów, gdy byłam słodkim, grzecznym bobasem. Patrzę na stare, czarno białe fotografie i widzę radość na każdej z twarz...Nawet na mojej. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to sytuacje, w których byłam mała, lecz postacie w nich są całkiem zamazane. Moja pamięć nie sięga daleko....Stoję na trawie dookoła mnie las, pustka, a na schodkach od ganku siedzi staruszka mniej więcej w wieku 70 paru lat, tak przypuszczam. Smakuje przysmażony na złotawy kolor makaron. Jest niska i koścista, twarz ma pomarszczona ręce spracowane. Patrzy na mnie i się uśmiecha i nagle pojawia się wir, wszystkie kolory tęczy tak jakby jakaś niewidzialna siła pchała mnie ku otchłani...I znów jestem tu gdzie żyję. Po jakimś czasie pojawiam się w mieszkaniu dość w starym stylu wyszykowanym. W jednym z pokoi dochodzą odgłosy jęczącej kobiety, wchodzę i dostrzegam tę samą staruszkę o kilka lat starszą. Wije się z bólu i nudów. Nogi ma skrzyżowane, a ręce kieruje ku mojej osobie. Potem widzę dwa białe budynki i kościół w drewnie nie opodal jakaś stara stołówka dla turystów. Trzymam za rękę jakąś starszą panią jednak młodszą od tej z moich wspomnień. Idziemy swobodnymi krokami do jednego z budynków. Było dość ciepło na niebie były jasne rzadkie chmury. Wiatr był lekki i ciepławy, owiewał delikatnie moje krótkie włosy ścięte na żołnierzyka. W ogrodzie było kilka ławek bez oparcia...Mija kilka minut i prowadzę na wózku inwalidzkim ta schorowana staruszkę. Rok później jestem na jej pogrzebie. Okazuje się ze owa kobieta była moja prababka, a trzymająca mnie za rękę pani moja babcia.
Siedzę teraz w pokoju popijając gorący kubek o smaku borowikowym, nasłuchując topniejącego śniegu, który obija się o blaszany parapet za oknem. Zima znika, choć powietrze bywa nadal zdradliwe. Nasłuchuje również oddechu mojej 15-miesiecznej coreczki i staram się uświadomić w końcu jak cenne jest życie ludzkie, gdy tylko jest się w porządku do samego siebie. Chyba dochodzę do wniosku ze nigdy nie byłam fair wobec siebie. Ale w tych czasach chyba każdy popełnia błędy i duże i małe są jednak błędami i raczej to nie powinno mnie usprawiedliwiać. Pamiętam dzień, w którym przyjechała do mnie rodzina z Francji tym razem widzę twarze dwóch osób, kuzynek nie za bardzo, a już na pewno nie poznaje wysokiego mężczyzny dość szczupłego, ale nic więcej. Pamiętam, że mój pierwszy piesek Dusty siedział przywiązany do kraty na balkonie i był terroryzowany przez najmłodszą kuzynkę a potem z dwoma innymi siostrami podglądałyśmy przez okno do łazienki ich tatę. Który w mojej głowie utkwił jako średniego wzrostu, brzuchem piwnym, łysiejącym do polowy na głowie noszącym okulary. Ciocie pamiętam jako blondynkę troszkę zaokrągloną, która również nosiła okulary. Niestety ten mężczyzna, którego tak bardzo obraz chciałabym zobaczyć jest dla mnie nieosiągalny. Jego twarz w mych myślach jest po prostu jak rozmazane farby na płótnie nie potrafię odczytać rysów, nie słyszę tonu jego głosu. Wiem doskonale, kim jest dręczy mnie fakt, iż nie pamiętam jak on wygląda. Mówią ze jestem jego odzwierciedleniem. Jego chód twarz ruchy gesty mowa to wszystko podobno moje drugie wcielenie, lecz przybrane w postaci mężczyzny. Nigdy go nie poznałam osobiście, choć mam już 22 lata oprócz tamtych kilku wydarzeń, ale co może pamiętać małe dziecko. Jak może pamiętać swojego ojca skoro widziało go w życiu trzy razy. Czy żałuję? Żałowałam teraz wiem ze nie warto...Nie warto rozmyślać o kimś, dla kogo jest się nieważnym w każdym znaczeniu tego słowa. Wysłałam jemu raz kartkę na urodziny innym razem napisałam list prosząc o pomoc finansowa dla mamy, ale bez skutku. Co mogę powiedzieć o taki człowieku? Bezduszny bez serca głupek. Jak można mieć dwójkę dzieci w świecie i nie mieć ochoty ich poznać. Zobaczyć, na jakie kobiety wyrosły, nie zainteresować się czy ma się wnuki. Jednym słowem mężczyzny tego nie można nazwać mężczyzną jest on zimnym potworem bez sumienia, bez skruchy. Nie pojawił się nawet w ten dzień, w którym powinien być blisko nas a przynajmniej gdzieś na uboczu stać byśmy wiedziały ze po tylu latach nieobecności jest, chociaż z nami duchem. W końcu jakby nie było póki się nie pojawiłyśmy z siostra na świecie oni naprawdę byli ze sobą szczęśliwi. Wtedy dzwoniła do niego informowałam go o sytuacji to wtedy właśnie po raz pierwszy usłyszałam jego glos. Pierwsza reakcja, jaka musiałam powstrzymać był wybuch śmiechu w słuchawkę. Jego głosik był piskliwy, kobiecy jakby przechodził mutacje głosową albo nie, lepiej jakby był jakimś małym tęczowym skrzatem. No cóż na ogol jestem osoba tolerancyjna tak mnie wychowała mama i to tylko dzięki niej. Ale jak można tolerować takiego faceta? No jak?
Kiedy byłyśmy już starsze mama pewnego dnia strasznie szybko się szykowała dziwne, bo było wtedy południe. Umalowana, wystrojona popryskała się perfumami przed lustrem w przedpokoju założyła letni aksamitny szal, który gustownie okrył jej króciutką szyje. Wychodząc spojrzała na nas uśmiechnęła się mimo woli:
-Dziewczyny zamknijcie się i pod żadnym pozorem nikomu nie otwierajcie.-Ponownie się uśmiechnęła i znikła za zamykającymi się przed nami drzwiami. Wtedy siostra od razu podeszła do nich i zamknęła je na zasuwę. Wtedy wydawało mi się to dziwne bardzo teraz wiem ze była to troska, troska o to byśmy nie cierpiały. Zawsze nas przed tym broniła. Każdą złą rzeczą karciła tylko miną, a w pokoju nocami leżała w łóżku plącząc i obwiniając się, że to wszystko jej wina, że nie potrafiła nas wychować, że była złą matką, że nie zapewniła nam wszystkiego. Co mam powiedzieć? Wiele razy ją obwiniałam o wszystkie moje niepowodzenia, byłam złą córką taką prawdziwą czarną owcą w rodzinie. Dawałam się jej we znaki sama albo razem z siostrą. Mimo wszystko kochałam ją, kochałam ja nad życie gdybym mogła oddałabym je za nią. Gdybym mogła to ja bym odeszła by ta najwspanialsza kobieta na ziemi, która miała naprawdę przerąbane w życiu od narodzin mogła wychowywać moją córeczkę. Wtedy byłabym pewna, że wyrośnie ona na dobrego człowieka. Dlaczego ja na takiego nie wyrosłam? Nie, nie to nie kwestia wychowania to wpływy otoczenia, złe znajomości, brak motywacji, głupota nastolatki. Mama nigdy nas nie biła krzyczeć krzyczała jak każdy rodzic, starała się nie dawać zakazów wszystko starała się rozwiązywać rozmową owszem była nad opiekuńcza, ale z innego punku widzenia nie mojego wydawało się to słodkie troskliwe kochane. Tak taka właśnie była nasza mama. Dlaczego mowie w formie przeszłej? Otóż 15 sierpnia 2009 roku odeszła od nas na zawsze, poszła tam gdzie bez wątpienia jest jej teraz lżej. Choć bardzo za nią tęsknie cieszę się, że jest szczęśliwa. Poświęciła swoje życie dla nas dla swoich dwóch córek cala sobą starała się dać nam wszystko, choć było bardzo ciężko czasem nawet nie starczało na chleb, ale byłyśmy we trzy nikt nas nie mógł rozdzielić. A jednak...Ktoś tam na górze postanowił jednak, że zmieni nasz los. My z siostra wpadłyśmy w trans, z którego nigdy nie wyjdziemy mama doszła do swojej ukochanej siostry i do naszego Stwórcy.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 19:34, 01 Lip 2010  
Ciacho




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 944
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


To, że odeszła, nie znaczy, że Jej nie ma. Zawsze mozesz Molly z Nią porazmawiać, pomodlić się za Nią, zapalić Jej świeczkę...
Życie trwa Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 20:43, 01 Lip 2010  
Molly




Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wyszków
Płeć: Kobieta


wiem wiem:P...tak się zaczyna moja nowa książka:P


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 22:08, 01 Lip 2010  
Ciacho




Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 944
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta


Ahaaa.... Smile


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum www.polana.fora.pl Strona Główna -> ...budzący aromat kawy, zielonej herbaty, pierwsze promienie Słońca, a może w blasku Księżyca obsypanym dźwiękiem Gwiazd? Chcesz coś napisać od Siebie -> ,,Przez ciernię'' Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin